Fakty i opinie

stat

Niesamowite maszyny: lotniskowy wóz strażacki


Potrafi w nieco ponad minutę wyrzucić w kierunku ognia 12 tys. litrów wody. Do tego, mimo że waży 43 tony, przyspiesza do "setki" w 25 sekund. W kolejnym odcinku cyklu Niesamowite maszyny prezentujemy wóz strażacki Ziegler, który dba o bezpieczeństwo w Porcie Lotniczym Gdańsk.



Czy w dzieciństwie marzyłe(a)ś o zostaniu strażakiem?

tak, i zostałe(a)m 11%
tak, i próbowałe(a)m dostać się do straży 3%
tak, ale skończyło się na marzeniach 36%
nie, marzyłe(a)m o zostaniu kimś innym 35%
nie pamiętam 15%
zakończona Łącznie głosów: 241
- W czasie jazdy zachowuje się prawie jak samochód osobowy. Ma przyspieszenie i zwrotność. Tyle że ma większe gabaryty: 12 metrów długości, ponad trzy szerokości i prawie cztery wysokości - wylicza Mariusz Wenta, dowódca trzyosobowej załogi wozu strażackiego Ziegler.
Na co dzień pojazd stacjonuje w budynku Zakładowej Lotniskowej Straży Pożarnej zobacz na mapie Gdańska. Jest najnowszym i zarazem największym z trzech ciężkich wozów strażackich, które czuwają nad bezpieczeństwem w Porcie Lotniczym Gdańsk. W końcu w pełni wyposażony Ziegler waży 43 tony. To mniej więcej tyle co tramwaj Pesa Swing lub 24 potężne hipopotamy nilowe.

- Pojazd ma zbiorniki na 12 tysięcy litrów wody, na półtora tysiąca litrów środka pianotwórczego, a do tego jest jeszcze pół tony proszku gaśniczego. Co ważne możemy podawać wszystkie trzy środki jednocześnie - zaznacza Wenta.
Do wyrzucania środków służą przede wszystkim dwa działka. Główne znajduje się na ruchomym wysięgniku o długości 15 metrów. Działko ma wydajność 5600 litrów na minutę, a jego kolejną zaletą jest spory zasięg. Jak wylicza dowódca plutonu, wynosi on około 80 m.

- Dla przykładu: w starym wozie, który kiedyś używaliśmy zasięg rzutu wody wynosił wprawdzie niewiele mniej, bo trochę ponad 70 metrów, ale proszek można było dostarczyć na odległość 12 metrów. Ziegler natomiast daje możliwość rzutu wody i proszku na około 80 metrów - wyjaśnia Piotr Małkowski, dowódca plutonu Zakładowej Lotniskowej Straży Pożarnej w Gdańsku.
Ochronny parasol i wodospad od ręki

Drugie działko umieszczone jest na zderzaku pojazdu. Ma wydajność 2200 litrów na minutę i może służyć zarówno do gaszenia pożaru, jak i do ochrony wozu.

- Działko ma możliwość regulowania prądów wody. Można na przykład ustawić rozproszony i zrobić sobie ochronny parasol. Dzięki temu jesteśmy osłonięci przed promieniowaniem cieplnym - tłumaczy Wenta.
Do ochrony służą ponadto tryskacze umieszczone na kabinie i pod podwoziem samochodu. Za dostarczanie środków odpowiada zaś nowoczesna autopompa. Jej wydajność to 10 tys. litrów na minutę i co ma ogromne znaczenie dla strażaków, dysponuje ona własnym silnikiem o mocy 480 koni mechanicznych.

- Zaletą takiego rozwiązania jest to, że jadąc z pełną prędkością nie musimy tracić mocy 1000-konnego silnika jezdnego na autopompę. Dzięki temu pojazd ma świetne osiągi i jednocześnie jest w stanie pozbyć się 12 tysięcy litrów w ciągu minuty i dziesięciu sekund. To prawie jak wodospad - porównuje dowódca załogi Zieglera.
Zgodnie z obowiązującymi normami, strażacy - od momentu ogłoszenia alarmu - mają trzy minuty na dojechanie do lotniskowego pasa i rozpoczęcie akcji. Dzięki utrzymywaniu formy i możliwościom pojazdu, dojeżdżają jednak znacznie szybciej.

"Setka" w 25 sekund i joysticki w kabinie

- Ziegler rozpędza się do "setki" w 25 sekund. Ma automatyczną skrzynię biegów i napęd na cztery osie. Prowadzi się ładnie i płynnie - opowiada Michał Kuberna, kierowca wozu, którego prędkość maksymalna wynosi 136 km/h.
- Czas reakcji badany jest co najmniej raz w miesiącu. Osiągamy go zawsze bez żadnych problemów. Co więcej, od momentu ogłoszenia alarmu dojeżdżamy Zieglerem do progu pasa w granicach od minuty i 50 sekund do dwóch minut - wylicza Małkowski.
Załoga wozu może gasić pożar nie ruszając się z kabiny. Dowódca za pomocą dwóch joysticków steruje wysięgnikiem i głównym działkiem, a kierowca działkiem zderzakowym. Wszystkie parametry, takie jak choćby ciśnienie autopompy czy ilość środków gaśniczych, wyświetlane są na ekranie komputera. Ponadto strażacy mogą korzystać z obrazu, jaki zapewnia kamera zamontowana na wysięgniku.

Znajduje się tam również kamera termowizyjna i lanca gaśnicza. Dzięki nim strażacy mogą zlokalizować źródło pożaru, przebić się przez kadłub samolotu i gasić płonące wnętrze. Jednak taki scenariusz byłby możliwy wyłącznie w sytuacji, kiedy na pokładzie nie byłoby ani jednej osoby. Połączenie bardzo wysokiej temperatury we wnętrzu samolotu i wody, która szybko odparowuje jest bowiem niebezpieczne dla ludzi.

Węże i przeszukiwanie samolotu

Załoga Zieglera dysponuje ponadto liniami szybkiego natarcia z wężami o długości ok. 50 i 80 m. Do dyspozycji strażaków są również hydrauliczne rozpieraki, nożyce do cięcia blach i sprzęt do udzielania pierwszej pomocy. Jeśli wymaga tego sytuacja, dowódca i ratownik wyposażeni w aparaty powietrzne i linię szybkiego natarcia ruszają do wnętrza samolotu.

- Chodzi o to, aby przeszukać samolot i sprawdzić, czy znajdują się w nim jakieś osoby. Do środka zawsze wchodzi zastęp, czyli dwóch strażaków. Drugi ubezpiecza pierwszego i przeszukujemy obiekt - wyjaśnia młodszy ratownik Maciej Smolarek.
- Na szczęście, na lotnisku w Gdańsku, od wielu, wielu lat nie było żadnego poważnego zdarzenia lotniczego - dodaje Małkowski.
Ziegler i dwa pozostałe ciężkie wozy strażackie służą więc na co dzień jako zabezpieczenie, na przykład podczas tankowania samolotów.

Zobacz w akcji szlifierkę torową Speno, która pracowała na trasie PKM

Opinie (78) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.