Fakty i opinie

stat

Nowy wóz gaśniczy na lotnisku w Rębiechowie

Zakładowa Lotniskowa Straż Pożarna w Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy w Gdańsku zobacz na mapie Gdańska wzbogaciła się o nowy wóz gaśniczy. 28-tonowy, napędzany na cztery koła Feliks zastąpił wóz, który w służbie lotniska był przez 30 lat. Choć pozornie wydaje się, że straż pożarna na lotnisku ma niewiele pracy, to średnio nowy pojazd wyjeżdża do ok. 10 interwencji dziennie.



Czy potrzebowałeś kiedykolwiek pomocy którejś ze służb na lotnisku w Gdańsku?

tak, pomoc została mi udzielona bardzo profesjonalnie

6%

tak, ale miałem pewne zastrzeżenia do ich działań

4%

nie, na szczęście nigdy nie znalazłem się w takiej potrzebie

90%
Na lotnisku wszystkie działania - począwszy od odprawy bagażowej przez wejście na pokład, aż po start i odlot samolotu - odbywają się w ramach jednej, ale najważniejszej zasady: "safety first". Bezpieczeństwo jest zawsze priorytetem, aby pasażer w każdym momencie czuł się komfortowo i bezpiecznie.

Podobnie jest z obsługą lotniska. O komfort podróżnych dba m.in. Służba Ochrony Lotniska, Straż Graniczna czy mniej widoczna - ale nie mniej potrzebna - straż pożarna. I wbrew pozorom ma co robić, bo choć pożary w porcie lotniczym to na szczęście rzadkość, to strażacy podejmują na płycie lotniska i w terminalu ok. 4,3 tys. interwencji rocznie.

Głównie zabezpieczają proces tankowania statków powietrznych, na pokładzie których znajdują się pasażerowie. Wówczas do akcji wkracza jeden z trzech wozów bojowych, które asystują ekipie tankującej samolot.


- Widok wozu strażackiego przy samolocie nikogo nie powinien niepokoić, bo większość interwencji, jakie podejmujemy nie jest równoznaczna z akcją gaśniczą - uśmiecha się Piotr Małkowski, dowódca plutonu Lotniskowej Straży Pożarnej w Gdańsku.
Jednym z wozów jest Feliks, 28-tonowy, napędzany na cztery koła najnowszy nabytek LSP. To supernowoczesna maszyna, która w ciągu minuty może wystrzelić 7 tys. litrów wody, sama magazynuje w sobie 6 m sześc. wody i 135 kg proszku gaśniczego. Niezawodność pracy w trudnych warunkach gwarantuje specjalne, wzmocnione podwozie i pełna automatyzacja - może go obsługiwać zaledwie jeden strażak. Feliks zastąpił wóz, który służył strażakom w Rębiechowie przez 30 ostatnich lat. Warto podkreślić, że jego producentem jest polska firma Wiss z Bielska-Białej.

- Pozyskanie nowego pojazdu to mniej problemów z eksploatacją, ale przede wszystkim skrócenie czasu reakcji - podkreśla Piotr Rudo, komendant Zakładowej Lotniskowej Straży Pożarnej. - Na naszym wyposażeniu są teraz trzy wozy gaśnicze: zakupiony właśnie Feliks, będący w służbie od dziewięciu lat Zigler Z8 i już ponad 20-letnia Barracuda. Obecne wyposażenie jest optymalne, ale mamy też plany, by za dwa lata wymienić na nowszy model także Barracudę.
Niezawodny sprzęt przydaje się też przy interwencjach na płycie lotniska, np. gdy dojdzie do rozlania paliwa lotniczego (średnio zdarza się to raz na 1-2 tygodnie). Strażacy na lotnisku przydają się też do pomocy w ewakuacji pasażerów z terminalu, gdy zostanie znaleziony porzucony bagaż. Nawet 250 razy w roku strażacy udzielają pomocy medycznej.

Opinie (76) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.