Fakty i opinie

Po mroźnej nocy na pomorskich drogach

Oblodzona jezdnia i nadmierna prędkość to główne przyczyny 18 wypadków do jakich doszło wczoraj w województwie pomorskim. Według wstępnych szacunków policjanci mogli być wzywani nawet do kilkudzisięciu kolizji. W Gdańsku dyżur akcji "Zima" jest prowadzony od trzech dni. Jednak jest też odpowiedzialna za drogi instytucja, w której podobno zostanie on... dopiero uruchomiony.

W Jodłowie koło Pruszcza Gdańskiego zginął 31-letni kierowca Poloneza. Na oblodzonej nawierzchni jego samochód zjechał na przeciwny pas ruchu, odbił się od autobusu i wpadł do rowu. Pasażerom autobusu nic się nie stało. Praktycznie w całym regionie było bardzo ślisko. Zamarznięte kałuże można było zauważyć także w Trójmieście. Do groźnych wypadków dochodziło między innymi w okolicach Kartuz, Żukowa, Kwidzyna oraz w Sopocie. Na wiadukcie nad torami kolejowymi BMW jadące w kierunku Gdyni zjechało na przeciwny pas ruchu i zderzyło się z Polonezem. Ranny został kierowca tego ostatniego pojazdu oraz pasażer BMW.

Równie niezbepiecznie było na pomorskich drogach na początku ubiegłego tygodnia. W miniony wtorek doszło do 17 wypadków w których aż 6 osób zginęło, a 13 zostało rannych. W minioną sobotę także po nocnym przymrozku, policja odnotowała kilkadziesiąt kolizji, spowodowanych w większości niedostosowaniem prędkości do warunków atmosferycznych.

- W Gdańsku od trzech dni prowadzony jest dyżur w ramach akcji "Zima". Odpowiedzialny za to Zarząd Dróg i Zieleni ma do dyspozycji 8 piaskarek. Powinny one być już wykorzystywane we współpracy z komunikacją miejską - powiedział "Głosowi" Antoni Szczyt, naczelnik wydziału infrastruktury Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Dodał, iż gdańskie ulice powinny znajdować się pod szczególnym nadzorem w godzinach między 4 a 6 rano.

Tymczasem w oddziale gdańskim Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych reporter "Głosu" dowiedział się, że obecnie nie ma dyżuru w ramach akcji "Zima". Podobno ma zostać uruchomiony właśnie od... dzisiaj.

Szanowny kierowco! Nie licz na piaskarki, bo nie będzie ich wszędzie. Nie licz na opony zimowe, bo nie zastąpią oleju w głowie. Nie licz na ABS czy poduszki powietrzne, bo nie ochronią one pasażerów nadjeżdzającego z przeciwka "malucha". Szanowny kierowco! Licz na... swoje szare komórki.

Opinie (25)

  • Do lopaty...

    I policz pieniadze jakie ida na instytucje na ktore nie mozesz liczyc.
    A jesli przypadkiem masz domek a przed nim kawalek chodnika to zasuwaj odsniezac za frajer bo przyjdzie "strasz" miejska i wtryni Ci mandat szanowny obywatelu....

    • 0 0

  • do voida

    Nikt Ci nie każe odśnieżać chodnika - możesz komuś za to zapłacić jak Ci wygodniej. Jak ktoś mieszka w bloku, to zajmuje się tym pani sprzątaczka, której płaci spółdzielnia, a spódzielnia ma pieniążki z opłat pobieranych od lokatorów. Jak masz taki luksus jak domek, to albo ponieś wyższe koszty, albo jak Ci szkoda to... do łopaty... i zasuwaj.
    A odnośnie dróg... No cóż - jak co roku zima zaskoczyła drogowców. Ten tekst jest już chyba wizytówką listopadowych i grudniowych dni. I pojawia się tez czasem i w środku zimy...

    • 0 0

  • Zima zaskoczyła...

    Tak, najłatwiej zmieszać z błotem drogowców. Ja, pomimo, że jeżdże codziennie autem i codziennie chodzę nogami, nie wiem o ich pracy wystarczająco dużo, żeby ich krytykować lub chwalić. natomiast wiem, że jeżeli przychodzi nagły atak zimy, to fizycznie niemożliwym jest, żeby odpowiedni sprzęt znalazł sie jednocześnie we wszystkich koniecznych miejscach i to dokładnie w momencie ataku zimy. Za to wiem, że kierowcy, którzy znajduja sie w tych rozmaitych punktach naszej planety mają przy sobie mózgi, które mogą natychmaist włączyć. O ile wcześniej mieli je wyłączone, co wydaje się nieprawdopodobne.

    • 0 0

  • Drogowcy

    "Drogowcy" są tradycyjnie zaskakiwani przez zimę od kilkunastu lat. Teraz to dopiero początek. Jazda się zacznie podczas prawdziwej zimy. Sugeruję drogowcom oglądanie prognoz pogody.

    • 0 0

  • do maga

    taa, można zatrudnić ciecia do odśnieżania chodnika prze prywatną posesją. Ba, można mu zapłacić kasę (bez tego pewnie nie odśnieży ;^ ). Ale - jakbyś nie wiedział - nie można tego wliczyć w koszta uzyskania przychodu (jeżeli prowadzisz najem albo działaność gospodarczą). Dlaczego ? Ano dlatego, że - najczęściej - chodnik przed posesją to własność miasta. Niestety jest taka luka w przepisach i nic się z tym nie zrobi. A miasto może to zrobić naprawdę mniejszym kosztem - na chodniki można wypuścić nie ludzi z łopatami, ale np. "kieszonkowe" odśnieżarki wielkości ogrodowych traktorków, które wykonają tę samą robotę szybciej i efektywniej, a przy hurtowym zamówieniu na odśnieżenie pół miasta koszta nie są chyba aż tak różne ?

    • 0 0

  • Kwalifikacje "kierowców"

    Zmiana pogody jest kolejnym dowodem na to jak bardzo większość prowadzących pojazdy mechaniczne nie jest do tego przygotowana. Do końca lat 90-tych wskaźnik zmotoryzowania w Polsce był jednym z najniższych nawet w bloku sowieckim. Większość nabyła pojazdy w ostatnich trzech latach reszta jeździ służbowymi i zachłystuje się swoimi lanosami, beemami z kratą prując 140 uznając za niestosowne włączanie jakichkolwiek kierunkowskazów, czy ustępowanie pierwszeństwa, rozjeżdżając konbiety i dzieci na przejściach. Co do tej większości - może bezpieczniej paść kozy?

    • 0 0

  • sprostowanie

    do końca lat 80-tych oczywiście

    • 0 0

  • O własnie.

    Prowokator ukazał nam przwdziwe przyczyny wypadków. Tydzień temu zimy nie było, ale jednak 6 osób w jeden dzień zginęło. Może to też wina drogowców? Opisany w artykule wypadek w Sopocie miał miejsce gdzie stoja znaki ograniczające prędkość do 50 km/h. Retorycznym byłoby pytanie, czy to BMW na tym wiadukcie jechało z taką właśnie prędkością...

    • 0 0

  • do maca

    No ja widzę, że problem ma dużo głębsze podłoże - koszty uzyskania przychodu... No tak, jak firma zatrudnia sprzątaczkę, to nie może do jej obowiązków doliczyć odgarnięcia chodnika ze śniegu. Trzeba zarudniać nową osobę. Najlepiej wszystko zrzucić na miasto. Może dobrowolnie, dodatkowo opodatkujesz się na ten cel?

    • 0 0

  • do maga

    Jesli bardzo nielubisz mieszkancow domkow to masz takie prawo, nic na to nie poradze.
    No i gdzie napisalem ze nie place komus za odsniezanie? To ze temat poruszam moze swiadczyc wlasnie o czyms innym. Chodzi glownie o to ze winnym zaistnialej sytuacji (tj tzw sliskosci zimowej i jej skutkom) jest zawsze ten kogo latwiej skubnac czyli wlasciciel posesji lub samochodu. Ten przyklad pokazuje ze chodnik zawsze musi byc posypany a jezdnia juz nie. Jaka roznica? No wlasnie. I jeszcze jedno: jesli jestem obarczony jakims obowiazkiem to powinienem tez miec prawa. Niestety w sprawie chodnika przed domem nie mam nic do powiedzenia. Ja sprzatam w jednym koncu a w drugim wlasciciel pieska pozwala mu sie wyproznic na wysprzatany trawnik. Jesli zastane zastawiony wjazd i nie moge wydostac sie z posesji samochodem to tez nic nie zrobie. Straz Miesjka ma mnie gdzies. Tak moglbym ciagnac dlugo ale po co. Czesc z tych problemow jest aktualna i dla mieszkancow blokow. Placicie i jak wyglada przed blokami i na klatkach? A koszty mieszkania w domku tez sa spore i obarczone sporymi obawami ze wspomne tylko o tym ze nasi wspaniali politycy wymyslali juz 10%!!! (slownie dziesiecioprocentowy!!!) podatek katastralny. Jesli cos takiego przejdzie to nie wiem kogo bedzie stac na domek? - co ja mowie nawet na wlasne mieszkanie...
    PS Zebys nie mial mnie za burzuja powiem Ci ze niestety nie mam calego domku a tylko czesc i tez wiem co to niemile sasiedztwo za sciana czy nad glowa.... Nie taki znowu luksus....

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.