Fakty i opinie

stat

Po wielkiej paradzie żaglowce odpłynęły z Gdyni

Zanim żaglowce odpłynęły z Gdyni pożegnały Trójmiasto barwną paradą.

Wielka parada żaglowców na wodach okalających Gdynię zwieńczyła czterodniowe święto żeglarstwa. Tegoroczny zlot The Culture 2011 Tall Ships Regatta przyciągnął tłumy gości także spoza Trójmiasta i powtórzył sukces imprezy z 2009 roku.



Fryderyk Chopin, którego połamanymi masztami żyła w ubiegłym roku cała Polska, w czasie parady był w pełnej krasie.
Fryderyk Chopin, którego połamanymi masztami żyła w ubiegłym roku cała Polska, w czasie parady był w pełnej krasie. Fot. Monika Goldszmidt
Kruzensztern - rosyjski kolos pod żaglami robił wrażenie...
Kruzensztern - rosyjski kolos pod żaglami robił wrażenie... Fot. Monika Goldszmidt/trojmiasto.pl
Gulden Leeuw (Złoty Lew) po raz pierwszy zawinął do  Polski.
Gulden Leeuw (Złoty Lew) po raz pierwszy zawinął do Polski. Fot. Monika Goldszmidt/trojmiasto.pl
Mimo poniedziałku i godziny niedostępnej dla wielu pracujących osób, tłoczno zrobiło się na Molo Południowym, gdzie widzowie ustawili się na całej długości falochronu, a także na Plaży Śródmieście. Gapiów nie brakowało w Orłowie i  na Kamiennej Górze.

Paradę żaglowców poprowadził komendant Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni kontradmirał Czesław Dyrcz. Żaglowce wychodziły z portu ok. godz. 15. Wszystkie jednostki kierowały się w stronę Gdańska, by na wysokości Sopotu postawić żagle i obrać ponownie kurs na Gdynię. Początkowo było zbyt wietrznie, dlatego zaplanowana na godzinę 17 parada nieco się opóźniła. Część jednostek oczekiwała na lepszą aurę - przy wietrze 5-6 w skali Beauforta trudno byłoby bez silnika utrzymać tempo w szyku. Wreszcie wiatr zelżał i żaglowce mogły postawić większość żagli.

Przez kilka godzin panował na wodach zatoki urokliwy tłok, a horyzont zapełniły setki małych jachtów i żaglówek. Między nimi sunęły po falach majestatycznie największe żaglowce. Korowodowi przewodniczył, tuż za okrętem łącznikowym, rosyjski czteromasztowiec "Sedov". Za nim w odległości 500-600 metrów od siebie surfowały mniejsze żaglowce klasy B i C oraz jachty. Szyk zamykał honorowy gospodarz zlotu "Dar Młodzieży".

Wprawdzie prognozy pogody nie napawały optymizmem, ale prezentacja żaglowców odbyła się w pełnym słońcu. Dopiero po godzinie 18. niebo spowiły chmury. Metaforycznie rzecz ujmując, miasto z morza i marzeń ze smutkiem żegnało piękną flotyllę. Żaglowce po paradzie nabrały wiatru w żagle i wypłynęły na szerokie wody. Większość do macierzystych portów. Żaglowiec szkolny "Dar Młodzieży" do swojego portu nie zawinął, lecz wyruszył w rejs do Bremerhaven. Na morską wyprawę do Lubeki zabrał pasażerów także "Sedov". Niestety jedna z kandydatek, nie zdążyła dostać się na jego pokład...

Tegoroczny zlot miał znakomitą oprawę. Liczne atrakcje, imprezy towarzyszące i wspaniała pogoda sprawiły, że wydarzenie, nad przygotowaniem którego miasto pracowało blisko rok, można określić jako udane. Wprawdzie słychać było utyskiwanie kierowców na zamknięcie dla samochodów wjazdu na Skwer Kościuszki oraz na brak wystarczającej liczby miejsc parkingowych, miasto po raz kolejny podołało organizacji imprezy masowej.

- Chociaż impreza odbyła się poza sezonem, miasto w ciągu trzech pierwszych dni odwiedziło ponad 1,4 miliona osób - informuje Joanna Zielińska, koordynator zespołu organizacyjnego. - Są to dane szacunkowe policji i straży miejskiej - dodaje.

Kolejny zlot żaglowców odbędzie się w Gdyni nie wcześniej niż w 2016 roku.

Opinie (68) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.