Fakty i opinie

stat

Polska Marynarka Wojenna: między cieśniną Ormuz i Brazylią

Brazylijski okręt podwodny Tapajo jest wystawiony na sprzedaż. Interesują się nim Polska i Peru.
Brazylijski okręt podwodny Tapajo jest wystawiony na sprzedaż. Interesują się nim Polska i Peru.
Najnowszy artukuł na ten temat

Marynarka Wojenna bez okrętów podwodnych?

Cieśnina Ormuz, misja morska, Brazylia, okręty podwodne, remonty, niepewna przyszłość - to nie jest przypadkowy i pozbawiony logiki ciąg słów. Wszystkie one mają jeden wspólny mianownik. To Polska Marynarka Wojenna.



W ciągu ostatnich tygodni w ogólnokrajowych mediach często pojawiała się nazwa "Ormuz". To właśnie przez tę cieśninę, łączącą Zatokę Perską i Zatokę Omańską, przepływa około 20 proc. światowej produkcji ropy. To dzięki temu cieśnina Ormuz znajduje się niemal na czele listy najbardziej strategicznych miejsc na świecie. Łatwo sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby przepływające nią tankowce (a jest ich około 12-15 dziennie) zostały zablokowane lub musiałyby płynąć dłuższą, okrężna trasą. Dlatego każde zagrożenie dla żeglugi w tym rejonie wywołuje gęsią skórkę u przywódców najważniejszych państw świata.

Napięcie w tym rejonie rośnie od połowy czerwca. Zaatakowane zostały dwa tankowce - z Norwegii i Japonii. W wyniku ataków, oficjalnie dokonanych przez nieznanych sprawców, obie jednostki zostały poważnie uszkodzone, a ich załogi musiały się ewakuować. Rząd Stanów Zjednoczonych oskarżył o ten atak Iran, ten oskarżenia odrzucił, a żadnych dowodów na zaangażowania państwa ajatollahów nie ma. Faktem jest, że Teheran od dłuższego czasu grozi, że w wypadku dalszej blokady na eksport irańskiej ropy, skutecznie zablokuje cieśninę Ormuz.

W kolejnych dniach doszło do następnych incydentów - w rejonie Gibraltaru Brytyjczycy zatrzymali irański tankowiec, oskarżając jego załogę o próbę złamania sankcji nałożonych na Syrię (Iran temu zaprzeczył), a niedługo po tym siły Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej zatrzymały brytyjski tankowiec na wodach cieśniny Ormuz.

Wobec tych i innych działań pojawiła się propozycja utworzenia misji wojskowej, której celem byłoby zabezpieczenie żeglugi na wodach cieśniny. Na czele ewentualnej koalicji miałyby stanąć Stany Zjednoczone, które wystawiłyby jednostki logistyczne i dowodzenia. Reszta państw, które zgłoszą chęć udziału w misji, podjęłaby działania patrolowe oraz eskortowe dla przepływających tam jednostek.

I tu właśnie pojawia się aspekt polski.

Mierz siły na zamiary



Podczas jednej z konferencji szef polskiego MSZ, Jacek Czaputowicz, powiedział, że polski rząd rozważa wysłanie w tamten rejon polskich jednostek. Jeden cytat z tej konferencji jest wart szczególnego podkreślenia. Minister powiedział bowiem:

"Co do szczegółów udziału Polski, to jest za wcześnie, by o tym mówić. Zobaczymy, jakie będą ustalenia. To jest pytanie też do Ministerstwa Obrony Narodowej, jakie mamy możliwości, zdolności, które mogłyby przyczynić się do umocnienia tej misji".

Pierwsza i jedyna odpowiedź, jaka się tu nasuwa: nie mamy prawie żadnych możliwości.

Dlaczego? Od biedy, gdy mówimy o patrolowaniu wód cieśniny, to zadanie mogliby wykonać polscy lotnicy morscy, tak jak to miało miejsce podczas misji PKW "Sophia", podczas której wykorzystywano samoloty M-28 Bryza.

Jednak do konwojowania tankowców potrzebne są okręty. I tu pojawia się problem.

O stanie Polskiej Marynarki Wojennej napisaliśmy już wszystko. Średni wiek okrętu służącego pod biało-czerwoną banderą to 35 lat (choć zdarzają się jednostki-rekordzistki, mające za sobą 53 lata służby). Poza bardzo nielicznymi wyjątkami nowych okrętów, które można policzyć na palcach jednej ręki, jedyne, co trzyma resztę naszej floty na wodzie to remonty. Wystarczy spojrzeć na listę tych, które aktualnie są remontowane lub na taki remont lub przegląd czekają. OORP "Generał Tadeusz Kościuszko", "Kontradmirał Xawery Czernicki", "Wodnik", "Kormoran", "Orzeł", "Bielik", "Sęp" czy "Piast" to część z nich.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż wymieniliśmy tu wszystkie polskie okręty podwodne (do nich jeszcze za chwilę wrócimy) oraz nawodne, które "etatowo" reprezentują polską banderę na misjach czy ćwiczeniach (OORP "Generał Tadeusz Kościuszko" i "Kontradmirał Xawery Czernicki").

Sprawny i wolny pozostaje ORP "Generał Kazimierz Pułaski", ale okręt ten przez pięć miesięcy działał w ramach Stałego Zespołu NATO na wodach północnego Atlantyku, skąd powrócił do Gdyni 26 czerwca.

ORP "Generał Kazimierz Pułaski" to nasz stały uczestnik natowskich i międzynarodowych misji morskich.
ORP "Generał Kazimierz Pułaski" to nasz stały uczestnik natowskich i międzynarodowych misji morskich. Fot. Anna Bobrowska / KFP
Najwięksi optymiści, żeby nie rzec - fantaści, być może wskażą jeszcze patrolowiec "Ślązak", który przechodzi obecnie próby morskie. Wojskowi cieszyli się, że wejdzie do służby w czerwcu tego roku. Mamy już praktycznie początek września, a najnowszy komunikat Inspektoratu Uzbrojenia jako jedną z przyczyn opóźnień podaje "niekorzystną pogodę na wodach Bałtyku, przez którą nie udało się należycie sprawdzić wszystkich systemów okrętu". MON enigmatycznie podaje rok 2020 jako ten, w którym jednostka zostanie wcielona w skład polskiej floty.

Generał Pułaski czy Orzeł? I tak źle, i tak niedobrze



Jeśli jednak zapadanie polityczna decyzja, że Polska ma być reprezentowana na wodach cieśniny Ormuz, to wybór padnie zapewne na ORP "Generał Kazimierz Pułaski". Choć warto tu zauważyć, że 23 sierpnia Komenda Portu Wojennego Gdynia zamieściła informację o rozpoczęciu postępowania na naprawy i przeglądy serwisowe okrętu z podziałem na części (nr postępowania 95/KPW/STO/2019 )...

ORP "Orzeł" to największa podwodna jednostka naszej floty, a przy tym i najmłodsza, gdyż zwodowana w roku 1985. Dla porównania: ORP "Bielik" - 1967, ORP "Sęp" - 1966. Do tego musimy jeszcze dodać: dość pechowa. Przedłużający się remont obfitował w różne wydarzenia (uderzenie w ścianę doku podczas jego opuszczania czy też pożar w porcie na Oksywiu).

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie powinna dziwić radość związana z prezentacją okrętu przy gdyńskim nabrzeżu podczas święta Marynarki Wojennej. Czy jednak okręt ten jest dziś w pełni sprawny? Można mieć co do tego wątpliwości. Na stronie internetowej Komendy Portu Wojennego Gdyni znajdują się np. takie aktualne zamówienia:

1. z dnia 31 lipca ORP "Orzeł - naprawa wyrzutni torpedowych na okręcie (Nr postępowania 17/P/BP/2019) oraz systemu powietrza (Nr postępowania 86/KPW/STO/2019).

2. z dnia 15 lipca ORP "Orzeł" - naprawa kolektora kil w jamie bateryjnej (Nr postępowania 79/KPW/STO/2019 )

3. z dnia 3 czerwca ORP "Orzeł" - naprawa peryskopów (Nr postępowania 49/KPW/BP/2019)

ORP Orzeł, największy i najnowocześniejszy okręt podwodny polskiej Marynarki Wojennej, w otoczeniu innych polskich okrętów na Bałtyku.
ORP Orzeł, największy i najnowocześniejszy okręt podwodny polskiej Marynarki Wojennej, w otoczeniu innych polskich okrętów na Bałtyku. fot. A. Polcyn
Postępowania dotyczą istotnych elementów wyposażenia okrętu. Czy taka jednostka mogłaby wypłynąć w misję z niesprawnymi wyrzutniami torpedowymi (praktycznie jedyna broń ofensywna okrętów podwodnych) czy peryskopami? Raczej nie. Nie bez znaczenia jest tu również wiek naszych okrętów oraz fakt, że coraz trudniej zdobyć do nich części zamienne. Dlatego często zdarza się, iż ogłoszony przetarg zostaje unieważniony z powodu braku ofert lub faktu, że te przedstawione nie spełniają wojskowych oczekiwań.

Była Australia, jest Brazylia



Ostatnio pojawiło się jednak światełko w tunelu. Tak jak kilkanaście miesięcy temu elektryzowała nas wiadomość o możliwości zakupu wysłużonych, ale sprawnych australijskich fregat, tak teraz miłośnicy spraw morskich żyją tym, że możemy kupić okręty podwodne z Brazylii.

Jak na polskie standardy są to okręty niemal nowe. Pierwszy z nich, "Timbira", wszedł do służby w roku 1996. Drugi - "Tapajo" - jest jeszcze młodszy, gdyż służy od 1999 r.

Przyjrzyjmy się im trochę bliżej.

Jednostki należą do typu 209-1400. Projekt powstał w niemieckiej stoczni ILK, po czym w zmodyfikowanej wersji stał się hitem eksportowym (zbudowano 61 jednostek, które służą w 14 krajach). Brazylia we wspomnianym wariancie 1400 posiada aktualnie pięć jednostek. Ich charakterystyka przedstawia się następująco: wyporność 1,586 ton; długość 61 metrów, szerokość 6,25 metra. Napęd zapewnia silnik dieselowsko-elektryczny z jedną śrubą. Maksymalna prędkość w wynurzeniu to 11 węzłów, a w zanurzeniu 21,5 węzła. Uzbrojenie składa się z ośmiu wyrzutni torped (zapas to 16 torped). Co istotne, istnieje możliwość opcjonalnego dostosowania wyrzutni do wystrzeliwania pocisków UMG-84 Harpoon. Załoga liczy 30 członków.

Brazylijska Timbira podczas uroczystości wejścia do służby w 1996 r.
Brazylijska Timbira podczas uroczystości wejścia do służby w 1996 r.
Stan polskiej floty jest bardzo zły. Nie ma co tu czarować, czy "pudrować trupa" wiecznymi remontami. Potrzeba szybkich i konkretnych działań, bo wycofanie (oby go doczekały) naszych okrętów podwodnych ze służby jest jedynie kwestią czasu. Na zakup nowych jednostek nas po prostu nie stać, a nawet gdyby było inaczej, to budowa takich okrętów trwa kilka lat.

W przypadku okrętów z Brazylii za w miarę rozsądną cenę (szacuje się, że za oba musielibyśmy zapłacić ok. 200-300 mln dolarów, czyli 1-1,3 mld zł) otrzymalibyśmy jednostki, które po pierwsze utrzymują ciągłość naszych sił podwodnych, a po drugie przenoszą naszą flotę podwodną w zupełnie inny wymiar.

Oczywiście zapewne teraz odezwą się głosy, że to droga inwestycja, że koszty sprowadzenia jednostki do kraju będą wysokie, a gdzie mowa o serwisowaniu itd. Jest w tym sporo racji, ale czas nas goni, a innych równie rozsądnych rozwiązań po prostu nie widać.

Szybka decyzja albo kurs na dno



Niebawem do Polski przyleci z wizytą prezydent Brazylii - pozostaje mieć nadzieję, że zakup okrętów podwodnych będzie jednym z tematów rozmów. Tym bardziej, że decyzje muszą zapaść szybko, bo na jeden brazylijski okręt chrapkę ma także Peru.

Oby ta historia zakończyła się lepiej niż w przypadku australijskich fregat Adelaide, bo inaczej polską marynarkę czeka ostatni kurs - na dno.

Opinie (126) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.