Fakty i opinie

stat

Poznaj najstarszy kościół w Gdyni

artykuł historyczny

Zobacz, co kryją wnętrza wiejskiego kościółka na Oksywiu.


Za patrona ma księcia aniołów, niegdyś złupili go Szwedzi, a do tego jest najstarszym kościołem na terenie Gdyni. W kolejnym odcinku cyklu Niezwykłe świątynie Trójmiasta prezentujemy kościół św. Michała Archanioła na Oksywiu zobacz na mapie Gdyni.



Czy kiedykolwiek byłe(a)ś w kościele św. Michała Archanioła na Oksywiu?

tak, bo należę do tamtejszej parafii

12%

tak, na mszy św., nabożeństwie lub u spowiedzi

27%

tak, miałe(a)m okazję zwiedzić tę świątynię

22%

nie, ale zamierzam wybrać się kiedyś do tego kościoła

23%

nie potrzebuję zwiedzać tej świątyni

9%

nie, z innych powodów

7%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 443
Czerwonoarmiści wiedzieli, że na Kępie Oksywskiej zgromadziło się niemieckie wojsko. Samoloty zrzucały bombę za bombą, artyleria posyłała kolejne pociski. Mieszkańcy Oksywia ukryli się w bunkrze i w piwnicach. Nocą bali się zapalić jakiekolwiek światło. Radzieckie samoloty tylko czekały na okazję do celnego bombardowania. Był 31 marca 1945 r. Wielka Sobota.

- Naloty, nagłe napady artyleryjskie straszą wszystkich tak, że nikt nie ma odwagi wyjść na ulicę popatrzeć na wyrządzone spustoszenia, rozbite wozy, zabite konie - relacjonował ks. proboszcz Klemens Przewoski

Ludzie wraz z proboszczem wyszli z bunkra 5 kwietnia na wieść, że we wsi są już sołdaci. Po drodze do plebani duchowny stracił zegarek. W niedzielę 8 kwietnia postanowił odprawić nabożeństwo. Kościół był w opłakanym stanie.

- Co za spustoszenie. W murze kościoła od strony cmentarza naliczyłem przynajmniej jedenaście śladów strzałów armatnich, dziury większe, mniejsze, niektóre wprost potworne, dach zniszczony, wieża pokaleczona. (...) Wchodzę do wnętrza, pełno tam gruzu, cegieł i kamieni. Główny ołtarz i ołtarz Najświętszej Panny, dzięki Bogu, ocalały. Za to ołtarz św. Barbary zniszczony, ołtarzyk św. Teresy zupełnie zmiażdżony, ławki częściowo połamane. (...) Stoję nad ruinami swojego kościoła - wspominał proboszcz na łamach "Rocznika Gdyńskiego".

Przez wiele lat kolejni duchowni odbudowywali oksywską świątynię. Niewielki kościół jest najstarszym na terenie Gdyni. Jego historia sięga początku XIII wieku, kiedy to Oksywie było liczącą się osadą.

Głowa wołu i szwedzki najazd

Pierwsza wzmianka o Oksywiu pochodzi z 1212 r., kiedy to księżna Zwinisława przekazała Kępę Oksywską żukowskim norbertankom.
Pierwsza wzmianka o Oksywiu pochodzi z 1212 r., kiedy to księżna Zwinisława przekazała Kępę Oksywską żukowskim norbertankom. repr. zdj. ze zbiorów parafii
Kościół św. Michała Archanioła ma fundamenty z kamienia, mury z cegły i drewnianą wieżę z hełmem.
Kościół św. Michała Archanioła ma fundamenty z kamienia, mury z cegły i drewnianą wieżę z hełmem. repr. zdj. ze zbiorów parafii
Ołtarz główny z barokowym obrazem patrona.
Ołtarz główny z barokowym obrazem patrona. repr. zdj. ze zbiorów parafii
Z kolei na tym zdjęciu w centrum głównego ołtarza znajduje się obraz Matki Bożej. Widoczna jest również nieistniejąca już dziś drewniana ambona.
Z kolei na tym zdjęciu w centrum głównego ołtarza znajduje się obraz Matki Bożej. Widoczna jest również nieistniejąca już dziś drewniana ambona. repr. zdj. ze zbiorów parafii
Uroczysta procesja ulicami Oksywia.
Uroczysta procesja ulicami Oksywia. repr. zdj. ze zbiorów parafii
Podobno swoją nazwę zawdzięcza skandynawskim żeglarzom, którzy mawiali o niej "głowa wołu". Według innej teorii nazwa pochodzi od wyrazu "źródło solne". Dawniej Oksywie miało bowiem naturalne zasoby solanki. Najważniejsze było jednak położenie osady.

Otaczały ją bagna i wody Zatoki, a do tego ziemie Kępy Oksywskiej należały do urodzajnych. Istniał tu gród, pracowali rzemieślnicy, kwitł handel. Od X wieku Oksywie było ważną słowiańską osadą nad Zatoką Gdańską. Po raz pierwszy wymienione zostało w dokumencie z 1212 r. Wtedy to Zwinisława, żona princepsa pomorskiego Mściwoja I, przekazała Oksywie wraz z przynależnościami klasztorowi norbertanek w Żukowie.

Następnie wzniesiono kościół, a w 1253 r. biskup włocławski Wolimir określił granice parafii. Obejmowała dziewiętnaście miejscowości, w tym między innymi Oksywie, Gdynię, Witomino, Obłuże, Pogórze, Dębogórze, Kosakowo, MostyPierwoszyno. Za posługę odpowiadali norbertanie zwani także premonstratensami. Pierwszy kościół prawdopodobnie był drewniany, z czasem na jego miejscu wzniesiono murowany.

Ponadto w drugiej połowie XIV wieku rozszerzyły się granice parafii. Biskup włocławski Maciej przyłączył do niej wsie RedłowoChylonię. W tej ostatniej znajdowała się świątynia pod wezwaniem św. Mikołaja, która przez następne kilkaset lat pełniła funkcję kościoła filialnego.

Przez wieki rosło znaczenie oksywskiej parafii. Po czym w I połowie XVII wieku wybuchła tragiczna w skutkach wojna polsko-szwedzka. Oksywski kościół został ograbiony i spalony. Zrabowano naczynia liturgiczne i srebrne wota. Organy i dzwony wywieziono do Szwecji. - Zastałem kościoły, prawdę mówiąc, jako zrujnowane jaskinie tak oksywski, jak i chyloński. Oksywski nie miał nawet kształtu kościoła - pisał w swoim testamencie ks. proboszcz Piotr Schlesiger.

Z czasem odbudowano obie świątynie. Oksywski kościół zyskał nowe mury i wieżę zwieńczoną barokowym hełmem. Zadbano również o wystrój.

Patronka rybaków i dwie nowe parafie

- W kościele są ołtarze trzy ze wszystkimi przynależnościami; wielki ma obraz cały, dobrze malowany św. Michała Archanioła, drugi Wniebowzięcia Panny Maryi, trzeci św. Barbary - wyliczano podczas wizytacji kanoniczej w 1782 r.

Barokowy obraz przedstawiający św. Michała Archanioła, który strąca Szatana w piekielną otchłań, wisi na ścianie kościoła. Obecny ołtarz główny pochodzi bowiem z 1930 roku i wykonany został w stylu neobarokowym.

Choć powstał na wzór nieistniejącej nastawy ołtarzowej, zdobią go stare, zabytkowe figury. W półkolistej niszy prezentuje się XVIII-wieczny Michał Archanioł. Ubrany jest w złocistą zbroję, w prawej dłoni dzierży miecz, a w lewej wagę. Po jego bokach umieszczono zaś barokowe figury św. Piotra i św. Pawła.

Nieopodal ściany prezbiterium stoją z kolei feretrony, czyli obustronne obrazy na podstawach, dzięki którym można nosić je podczas procesji. Pierwszy zdobią obrazy św. Michała Archanioła i św. Barbary. Na drugim widać św. Antoniego PadewskiegoŚwiętą Rodzinę.

- Przy prawej ścianie znajduje się zaś ołtarz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a w nawie bocznej stoi ołtarz Najświętszego Serca Pana Jezusa - wskazuje ks. kanonik Kazimierz Glama, proboszcz Parafii Rzymskokatolickiej p.w. św. Michała Archanioła w Gdyni Oksywiu.

Wierni korzystają również z ozdobnych neobarokowych konfesjonałów, a wieczorami modlą się przy świetle XIX-wiecznych żyrandoli. Z dala pobłyskuje srebrzona sukienka z obrazu św. Barbary. Patronka rybaków w dłoniach trzyma kielich i palmę.

Podobno pierwszy wykonany jest z mosiężnej blachy, a druga z miedzianej. Razem z mieczem, Hostią i aniołkami pochodzą z nieistniejącego już ołtarza świętej. Modlili się przed nim między innymi członkowie Bractwa św. Barbary, które powstało przy kościele w 1741 roku.

Z czasem, warunki modlitwy w oksywskim kościele, zaczęły się pogarszać. Świątynia była niewielka, a liczba mieszkańców rosła. Pod koniec XIX wieku parafia liczyła prawie sześć i pół tysiąca wiernych. Ponadto droga na Oksywie nie należała do krótkich. Parafianie chcieli mieć kościoły w pobliżu swoich domów. Dlatego w 1915 r. erygowano dwie parafie.

Pierwszą przy dotychczasowym kościele filialnym w Chyloni, drugą pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego w Kosakowie. Z kolei w latach 20. ubiegłego wieku w rozbudowującej się Gdyni wzniesiono kościół Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.

Mimo to w dwudziestoleciu międzywojennym do oksywskiego kościoła przychodziła nowa grupa wiernych: oficerowie i marynarze, których okręty i statki cumowały w gdyńskim porcie. Dopiero latem 1939 r. służący w Marynarce Wojennej przenieśli się do nowo wybudowanego kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdyni Oksywiu. Po czym wkrótce wybuchła wojna.

Sławny cmentarz i czas okupacji

W białej szacie stoi ks. Klemens Przewoski, autor  Okupacyjnych wspomnień proboszcza z Oksywia .
W białej szacie stoi ks. Klemens Przewoski, autor Okupacyjnych wspomnień proboszcza z Oksywia. repr. zdj. ze zbiorów parafii
- Niemcy gospodarowali jak wandale. Uwzięli się szczególnie na pomniki, na których widniały polskie napisy. A ponieważ prawie wszystkie napisy były w języku polskim, toteż grób przy grobie niszczyli. Krzyże, tablice, ogrodzenia około grobów, płyty granitowe na mogiłach, wszystko to łamano i trzaskano - relacjonował ks. Przewoski.

Cmentarz na Oksywiu, gdzie pochowani byli członkowie starych kaszubskich rodów, duchowni i marynarze popadł w ruinę. Przedtem cieszył się wielką sławą. Ponoć była to najbardziej urokliwa nekropolia w kraju.

- Cmentarz to stanowczo najpiękniej w Polsce położony. Gdy w słoneczny dzień staniemy pod słońcem wygrzaną, białą ścianą kościoła i spojrzymy na cmentarz i nieskończone morze, to oglądamy się mimo woli za ławą pod kościelną ścianą, by spocząć, ku rozmyślaniu; zamiast smutku chwyta nas radość dziwna; niezwykły to cmentarz bez cmentarnych mroków - zachwycał się oksywską nekropolią prawnik z wykształcenia, a etnograf z zamiłowania Bernard Chrzanowski.

Po II wojnie światowej troski wymagał zarówno cmentarz, jak i kościół. Świątynia zyskała ponadto w 1983 roku ołtarz polowy wraz z tablicami. Upamiętniają polskie okręty i ich załogi, które brały udział w II wojny światowej.

- Tu na Oksywiu, i tam w porcie od pierwszego dnia wojny ginęli i walczyli nasi Marynarze. A potem przez wiele lat, na wszystkich morzach świata, z żołnierskim szczęściem zadawali ciosy wrogowi i ginęli w walce. (...) Nie ma pomnika, który przypominałby nowym pokoleniom Polaków, że prawie pół wieku temu marynarze walczyli za Polskę i za Polskę ginęli. Ten pierwszy i jedyny pomnik my tu dziś poświęcamy i odsłaniamy - przemawiał dowódca ORP "Sokół" kmdr por. w stanie spoczynku Borys Karnicki, który na uroczystość przyjechał specjalnie z Anglii.

Podobnie jak w PRL-u, tak i dziś na terenie parafii mieszkają Kaszubi, stoczniowcy oraz liczna grupa marynarzy - zarówno pozostających w czynnej służbie, jak i emerytowanych. Spośród wszystkich mieszkańców zameldowanych na terenie parafii, na niedzielne msze św. przychodzi 20 procent. Jak ocenia proboszcz, frekwencja zła nie jest.

- Przychodzą nie tylko osoby starsze czy w średnim wieku, ale też młodzież i dzieci. Życie parafialne mierzy się również aktywnością parafian i tu trzeba powiedzieć, że mamy sporo wspólnot - przekonuje proboszcz.

Przy parafii działają między innymi Grupa Modlitwy Ojca Pio, Apostolskie Dzieło Pomocy dla Czyśćca, Żywy Różaniec i Akcja Katolicka. Do oksywskiej świątyni przyjeżdżają także ciekawscy turyści. - To piękny wiejski kościółek, najstarszy w Gdyni. Serdecznie zapraszam do jego odwiedzenia - zachęca proboszcz.

Za rządów Krzyżaków powstało murowane prezbiterium, a za panowania niemieckiego cesarza ceglana nawa. Zobacz stary kościół w Chyloni.

Za rządów Krzyżaków powstało murowane prezbiterium, a za panowania niemieckiego cesarza ceglana nawa. Zobacz stary kościół w Chyloni.

Na witrażach pływają okręty, a ołtarz podtrzymują kotwice. Poznaj historię kościoła Marynarki Wojennej na Oksywiu.

Na witrażach pływają okręty, a ołtarz podtrzymują kotwice. Poznaj historię kościoła Marynarki Wojennej na Oksywiu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (65)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.