Proces właściciela pola namiotowego porzuconego podczas Euro 2012 wkracza w decydującą fazę

Michał W. od listopada ubiegłego roku odpowiada z wolnej stopy, wcześniej był tymczasowo aresztowany.
Michał W. od listopada ubiegłego roku odpowiada z wolnej stopy, wcześniej był tymczasowo aresztowany. fot. Trojmiasto.pl

W Brazylii powoli w decydującą fazę wchodzi tegoroczny Mundial, a przed gdańskim sądem do finału zbliża się proces w sprawie głośnego oszustwa, którego dokonano w Gdańsku przy okazji poprzedniej wielkiej futbolowej imprezy - Euro 2012. Odpowiada za nie właściciel pola namiotowego przygotowanego na turniej. Tuż po ostatnim meczu mężczyzna porzucił je, nie płacąc swoim pracownikom.



Ktoś oszukał cię na kilkaset złotych, dochodzisz swoich praw przed sądem?

Zobacz wyniki (319)
Pole namiotowe, które na czas Euro 2012 powstało przy ul. Doki zobacz na mapie Gdańska, miało stanowić alternatywę dla hoteli i przyjąć nawet pięć tysięcy kibiców. Rzeczywistość okazała się jednak mniej różowa - kamping przez całą imprezę nie był zajęty nawet w jednej trzeciej.

Już w czerwcu 2012 roku policja otrzymała pierwsze zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatora campingu. W tym samym czasie wyposażenie pola było rozkradane. Ludzie po prostu przychodzili na opuszczony i pozbawiony ochrony kamping i zabierali pozostawiony na nim sprzęt.

Po samym organizatorze - 50-letnim wówczas Michale W. - nie było już śladu. Podobnie jak po 500 tys. zł zysku, które miał przynieść sam kamping. Pozostały za to niezapłacone faktury i niezrealizowane wypłaty dla pracowników - łącznie dług wynosił ok. 1 mln zł.

Michała W. udało się zatrzymać dopiero na początku marca zeszłego roku, na południu Polski. Już w toku śledztwa okazało się, iż także wcześniej zdarzało mu się pożyczać pieniądze i nie oddawać ich. Dlatego też akt oskarżenia zawiera łącznie aż kilkadziesiąt zarzutów dotyczących nie tylko roku 2012, ale i spraw z roku 2010 i 2011.

W piątek przed sądem zeznawała była żona oskarżonego, od której - według prokuratury - pożyczyć miał on 100 tys. zł, których nigdy jej nie oddał. Kobieta, jako dowód, przekazała sądowi podpisany przez Michała W. weksel. Opiewał on jednak na 500 tys. zł, a nie 100 tys. zł.

- Mąż sam zdecydował, że mi taki weksel wystawi, zaznaczył na nim większą kwotę niż w rzeczywistości ode mnie otrzymał, nie wiem dlaczego - zeznała przed sądem kobieta.

Sam W. nie przyznaje się do wyłudzenia tych pieniędzy, podobnie jak do oszukania dwóch mężczyzn, z którymi, jako ze swoimi wspólnikami, miał przeprowadzić inwestycję budowlaną w centrum Gdańska.

Jeżeli jednak chodzi o sprawę pola namiotowego, to tu trudno będzie mu zanegować zebrane dowody. Jego linia obrony jest zresztą inna. Twierdzi, że inwestycja - m.in. ze względu na złą pogodą - nie wypaliła i nie przyniosła spodziewanego zysku, co spowodowało, że popadł w depresję, nie wiedział, co robić, więc uciekł i ukrył się.

W teorii proces Michała W. powinien się już kończyć, niestety na piątkową rozprawę nie stawiła się część świadków. Do tej pory przesłuchano ich blisko 70., głównie pracowników pola namiotowego i współpracowników W., wciąż pozostały do przesłuchania trzy osoby: dwóch ochroniarzy oraz przedstawicielka firmy, której oskarżony nie zapłacił za usługi.

Termin następnej - i być może ostatniej - rozprawy sąd wyznaczył na wrzesień. To, czy dojdzie wówczas do zakończenia procesu, będzie zależne od tego, czy tym razem stawią się na przesłuchanie wszyscy świadkowie.

Niezależnie od tego, jak zakończy się sprawa karna, część pracowników pola namiotowego wystąpi prawdopodobnie przeciwko W. na drogę cywilną, aby odzyskać pieniądze należne im w związku z podpisanymi z firmą W. umowami.

Wszystko wskazuje jednak na to, że większość nie zdecyduje się na taki krok, głównie dlatego, że W. zatrudniał przede wszystkim studentów i uczniów liceum, dla których często było to pierwsze zajęcie w życiu, a kwoty, które jest im winien, są niewielkie - nie przekraczają kilkuset złotych.

Film nakręcony w czerwcu 2012 roku na opuszczonym już polu namiotowym. Widać, jak wynoszony jest z kampingu sprzęt.

Opinie (68) 7 zablokowanych

  • Cała rodzina to oszuści i złodzieje.

    • 75 0

  • (4)

    Lepiej żyć rok jak tygrys, niż sto lat jak żółw. Kasiorę przytulił i będzie żył.

    • 22 34

    • hahaahha (2)

      a na ile mu te 500 tys. wystarczy?

      • 12 2

      • no na rok mu wystarczy (1)

        a potem cos napewno wymyśli

        • 5 1

        • ....mnie starczy to na 18 lat. Jak przeżyję to tyle ZUS mi wypłaci.

          • 2 0

    • tygrys he he aleś se powiedział....

      ja bym powiedział - żyć jak świnia , krótko ale dobrze ...
      ale każdy ma swoje spojrzenie na złodziejstwo ...

      • 6 1

  • Jaki wniosek? (3)

    Kradnij jednorazowo bardzo dużo lub na kwoty na które nie opłaca się iść do sądu.

    • 57 3

    • (2)

      Stara zasada mówi:
      Jak kraść to miliony, jak gwałcić to księżniczki
      ;-)

      • 13 2

      • (1)

        Jak siedzieć to latami

        • 14 0

        • Ale wiesz chyba ze

          aktywni ludzie raczej nie lubia siedziec. I to jeszcze latami.....

          • 3 1

  • jak długo można (2)

    Jeżeli sprawa o taki drobiazg jak pole namiotowe może trwać aż ponad dwa lata to ile może trwać dokończenie śledztwa i proces zorganizowanej grupy z Sopotu, która oszukuje skutecznie od paru lat Skarb Państwa dzięki tasowaniu pieniędzy pomiędzy kilkudziesięcioma spółkami w tym cypryjskimi. Ciekawe kiedy skończy się parasol. Po wyborach ?

    • 39 3

    • aż ludzie zaczną na poważnie podchodzić do wyborów (1)

      a nie głosować na mniejsze zło lub przeciw komuś?

      • 6 0

      • w tym systemie wyborczym?

        To niemożliwe. Nadzieja, że kiedyś wprowadzą JOW (jednomandatowe okręgi wyborcze) i że to coś zmieni. Gwarancji żadnych nie ma, ale to chyba jedyna szansa na normalność.

        • 5 2

  • ani nie pójdzie siedzieć, ani nie spłaci długu

    ponadto artykuł wprowadza w błąd - skoro koszty wyniosły 1 mln, a przychody 0,5 mln to skąd zysk? Facet po prostu ordynarnie ukradł pieniądze, a nie zniknął z zyskiem.

    • 43 2

  • "szybkie" sądy mamy :( (8)

    • 38 15

    • Szpital Psyciatryczny - ul. Srebrniki (2)

      586423756

      • 15 16

      • Czy POd ten numer można się do c(!)iebie POmyju dodzwonić ? (1)

        • 2 5

        • tam PiSlamisto spotkasz się ze swoimi przy PiSuarze

          • 0 6

    • Sanitariusz - zapodać pacjentowi brom i lewatywę (2)

      potem zawinąć w mokre prześcieradło i wstawić łóżko do chłodni

      • 5 4

      • do pieca (1)

        Na 3 zdrowaski

        • 1 2

        • Tam jest już Antoni

          • 0 3

    • bo za pisu czy sld sady pracowaly lepiej...samo wymienianie gory nic nie da skoro doly sa niezmienne od lat.

      • 9 3

    • aaa...zobaczysz jak z Amber Goldem sie bedzie

      ciągneło, aż umorza a marcin p założy kolejny interes cwaniak

      • 13 1

  • 500 tys. I ktoś tego Pana złodziejem nazywa? (2)

    To jakaś kpina, to uczciwy człowiek. Codziennie nas okradają na większe sumy i problemu nie ma...

    • 32 10

    • taa gdzie sie nie ruszysz to płacisz podatki

      • 7 0

    • Jakby Tobie ktoś 5000 zł ukradł to pewnie tarzałbyś się z rozpaczy po podłodze żądając ścigania i ukarana sprawców . A jak komuś ktoś coś ukradnie to luzacko kwitujesz to stwierdzeniem że w sumie pech i problemu nie ma...

      • 6 2

  • Prędkość światła (5)

    Prędkość światła jest nikła przy prędkości sądów.

    • 20 7

    • Ta menda co dała minus powinna to umotywować (4)

      lecz pewnie z mafii tejże jest więc swym debilizmem uprzykrza życie normalnym.

      • 3 6

      • (3)

        jakie masz IQ? mniej niż 30?

        • 4 2

        • Bądź POzdrowiony wyznawco złodziejskiej sekty POmyjów ! (2)

          • 3 5

          • (1)

            pudło. modlę się przy PiSuarze

            • 2 4

            • Czy twój łeb w kiblu POdczas "MOdłów" zanurzony jest PO linię nosa, czy też oczodołów ?

              Uniżenie PrOszę o szybką odPOwiedź...

              • 1 1

  • bardzo współczuję tym młodym ludziom, którzy pomimo ciężkiej pracy nie otrzymali swojego wynagrodzenia. (7)

    W szczególności, że była to ich pierwsza praca, na pewno byli bardzo zaangażowani i rzetelni w tym, co robili. Wykorzystanie tych dzieciaków było po prostu podłe ze strony tego człowieka. Jakimże że trzeba być spatologizowanym człowiekiem, aby okraść młodych ludzi, już nie tylko z pieniędzy ale również z marzeń, bo zakładam, że planowali swoje wakacyjne wydatki właśnie z zarobionych pieniędzy.

    W mojej ocenie szkodliwość społeczna czynu jest bardzo wysoka w tym przypadku, a zobowiązania finansowe wobec innych podmiotów gospodarczych nie powinny sądowi zaćmić szkody największej, jaka została popełniona na tych młodych ludziach. To właśnie przez takich "cwaniaczków" młodzież traci zaufanie do państwa, frustruje się i tu, przepraszam za polityczną paralelę, głosuje na nieobliczalnego Brydżystę.

    Mam tylko nadzieję, że wątek pokrzywdzonych młodych ludzi nie umknie sądowi w ocenie czynów tego pana.

    • 65 7

    • i tak mimo woli zostali...wolontariuszami (2)

      tylko ze wolontariusze chociaz cichy od euro uefy dostali ;)

      • 5 0

      • Dla mnie idea wolontariatu jest formą legalnego niewolnictwa - takie mam zdanie o tym.

        Wykorzystuje się młodych ludzi pod egidą szczytnych idei i frazesów, aby pracowali dla "doświadczenia" i "prestiżu", tudzież "poznania ciekawych ludzi" - gdzie organizatorzy czerpią krociowe zyski z ich pracy, oszczędzając na zatrudnianiu ludzi, którym musieliby zapłacić sowite wynagrodzenie.
        Chyba jednym z najjaskrawszych przykładów wykorzystywania młodych ludzi do katorżniczej wręcz pracy, był swego czasu festiwal wideoklipów tzw. Yachy; nie ruszany przez nikogo z racji "patronatu" Adamowicza.

        • 28 1

      • Jestem jedną z osób, które zostały oszukane w tej namiotowej aferze (pozwolę ją sobie tak nazwać, na fali obecnych wydarzeń). Nie mam absolutnie nic przeciwko wolontariatowi, jeżeli angażuję się w niego z własnej woli, to może być świetne doświadczenie. Czym innym jest jednak jeżeli po wykonywanej pracy, która miała być opłacona okazuje się nagle, że nie otrzymuję pieniędzy...
        I to własnie w pierwszej pracy. Uwierzcie, ze teraz szukanie czegokolwiek napawa mnie ogromnym stresem, bo boję się, ze sytuacja zwyczajnie się powtórzy.

        • 8 0

    • przepraszam bardzo, ale premier Tusk zarządził, że 400zł to nie kradzież więc o co chodzi? (3)

      • 2 7

      • Nie Tusk,tylko wybrany przez Naród Sejm,nie "zarządził",tylko "przegłosował ustawę", i nie (1)

        "400 zł to nie kradzież",tylko "kradzież 400 zł to wykroczenie,a nie przestępstwo w rozumieniu kk". Można mieć o tym różne zdanie,ale niech będzie oparte na faktach.

        • 10 0

        • nie tłumacz mu. usłyszał przy PiSuarze albo wyczytał w gazecie Wolskiej to i bredzi jak jarosław

          • 5 2

      • zawsze się znajdzie jakiś pisowski oszołom, który we wszystkim zobaczy winę premiera Tuska.

        Naprawdę marny nasz los, gdy ci ludzie dorwą się do władzy.

        • 2 2

  • tak sie zarabia na masowych imprezach :)

    i pomyslec co by sie działo jakby kraków dostał olimpiade:))))) ilu cwaniakow by sie obłowiło..nadal Polska to nienormalny kraj nienormalne przepisy nienormalni urzednicy !!!!!!!!!!!

    • 35 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.