Fakty i opinie

Przyjechał kradzionym autem, włamał się do piekarni przez dach

38-latka zatrzymano na gorącym uczynku.
38-latka zatrzymano na gorącym uczynku. fot. policja

Na włamanie przyjechał kradzionym samochodem. Najpierw wybił dziurę w dachu, a później przez nią wszedł do piekarni. Złapano go, gdy pakował znalezione w kasetce pieniądze. Jak się okazało, 38-latek z Gdańska na koncie ma też kilka innych przestępstw.



Zdarza ci się zostawić na noc otwarte na oścież okno?

tak, ale mieszkam wysoko, raczej nikt się przez nie do mieszkania nie dostanie 49%
tak, choć mieszkam na parterze / pierwszym piętrze / w domku jednorodzinnym 19%
nie, nigdy 32%
zakończona Łącznie głosów: 1260
Wszystko zaczęło się w sobotę w nocy od dość nietypowego zgłoszenia. Świadek przekonywał policjantów, że ktoś właśnie robi dziurę w dachu pokrywającym budynek, w którym mieści się piekarnia.

Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, złodziej był już w budynku, właśnie zabierał pieniądze ze znalezionej w środku kasetki.

Co ciekawe, po chwili policjanci ustalili, że 38-letni włamywacz na miejsce przyjechał samochodem, którego kradzież zgłoszono pod koniec czerwca.

Auto ukradziono metodą "na śpiocha". Złodziej wszedł przez okno do jednego z mieszkań i korzystając z tego, że domownicy spali, zabrał kluczyki.

- Policjanci ustalili, że zatrzymany sprawca ma na swoim koncie jeszcze kilka innych przestępstw. Na podstawie zebranego materiału dowodowego podczas przesłuchania usłyszał on łącznie pięć zarzutów, które dotyczyły kradzieży katalizatora, kradzieży z domu jednorodzinnego przedmiotów o łącznej wartości 13 tys. zł, usiłowania kradzieży z włamaniem do samochodu i do piekarni oraz kradzieży z włamaniem do samochodu marki seat - mówi Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (76)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »