Fakty i opinie

stat

Sprawdzili bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych

Wielu kierowców ignoruje fakt, że w zderzeniu z ważącym nawet tysiące ton pociągiem szanse przeżycia są bliskie zeru.
Wielu kierowców ignoruje fakt, że w zderzeniu z ważącym nawet tysiące ton pociągiem szanse przeżycia są bliskie zeru. mat pras. KMP w Gdańsku

Wjechała na torowisko, choć szlabany na przejeździe kolejowym właśnie zamykały się. Na śmiertelne niebezpieczeństwo naraziła nie tylko siebie, ale również czworo swoich pasażerów, w tym 5-letniego syna. Oto jeden z przypadków, z którym mieli do czynienia policjanci z gdańskiej drogówki, którzy w tym tygodniu przeprowadzili kontrolę przejazdów przez tory kolejowe przy ul. Sandomierskiej i ul. Smętnej.



Nikomu nie trzeba tłumaczyć, jakie skutki może mieć wjechanie autem na przejazd kolejowy w momencie opuszczania szlabanów. Wydaje się to oczywiste, jednak nie brakuje kierowców, którzy nie mają problemu z szafowaniem życiem swoim i pasażerów. Takie wnioski płyną z akcji przeprowadzonej na Oruni w ciągu ostatnich kilku dni przez policjantów gdańskiej drogówki.

- W związku z sygnałami dotyczącymi problemu przechodzenia pieszych przez torowisko w miejscach niedozwolonych oraz przy opuszczonych zaporach, a także z uwagi na przypadki osób poruszających się pojazdami, które wjeżdżają na przejazd, gdy opuszczane są już zapory lub gdy nie zostaną jeszcze do końca podniesione, policjanci ruchu drogowego objęli szczególnym nadzorem przejazdy kolejowe m.in. przy ul. Sandomierskiej i Smętnej - informuje nadkom. Magdalena Ciska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
W środowe popołudnie stróże prawa mieli do czynienia ze skrajnym przykładem nieodpowiedzialności. 29-letnia gdańszczanka wjechała mercedesem na przejazd przy ul. Smętnej, choć opuszczanie zapór już się rozpoczęło.

- Policjanci natychmiast zatrzymali kobietę do kontroli. Okazało się, że 29-latka, która złamała przepisy, w aucie przewoziła jeszcze trzy inne kobiety, a także swojego 5-letniego syna. Dodatkowo kontrola wykazała, że kobieta nie ma żadnych uprawnień do kierowania. Za swoje zachowanie odpowie teraz przed sądem. Grozi jej wysoka grzywna - uzupełnia nadkom. Ciska.