Fakty i opinie

Straż Leśna ma pełne ręce roboty


Tropią osoby wyrzucające śmieci w lesie, ratują zwierzęta i ścigają użytkowników quadów oraz motocykli, którzy nielegalnie jeżdżą po lasach. Straż Leśna Nadleśnictwa Gdańsk ma na co dzień pełne ręce roboty.



Czy spotkałe(a)ś kiedykolwiek Straż Leśną?

tak, interweniowała w zgłoszonej przeze mnie sprawie 2%
tak, otrzymałem pouczenie/mandat od strażników 6%
tak, po prostu widziałe(a)m strażników w lesie 24%
nie widziałe(a)m jeszcze Straży Leśnej 68%
zakończona Łącznie głosów: 1636
- Płoszą zwierzęta, doprowadzają do niszczenia środowiska, do tego nie liczą się z bezpieczeństwem pieszych i rowerzystów. A warto wiedzieć, że dziennie odwiedza nasze lasy do 50 tysięcy osób, łatwo może więc dojść do tragedii - opowiada Zbigniew Klawikowski, komendant posterunku Straży Leśnej o tych, którzy nielegalnie jeżdżą quadami i motocyklami po lasach.
- Pojazdami silnikowymi nie można do lasów wjeżdżać, chyba że droga jest oznakowana jako dopuszczona do ruchu. Pojazdy wolno pozostawiać wyłącznie w oznaczonych miejscach - dodaje.
Zmotoryzowanych osób, które łamią prawo w lesie jednak nie brakuje, a strażnicy z Nadleśnictwa Gdańsk mają niełatwe zadanie. Leśne tereny, na których starają się dbać o bezpieczeństwo ciągną się od Wejherowa aż po Wisłę w rejonie Wyspy Sobieszewskiej. Łącznie to ponad 19 tysięcy hektarów lasów.

Nie jest więc łatwo złapać uciekających użytkowników quadów i motocykli. Mimo to strażnicy zasadzają się na nich i ścigają. Nierzadko z sukcesami.

- W zależności od zachowania sprawcy, może on otrzymać na przykład karę do pięciu tysięcy złotych. Natomiast, jeśli będzie uciekać przed patrolem, w którym poza strażnikami są policjanci, będzie odpowiadać już za przestępstwo i grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności - wylicza komendant posterunku.
Dzikie zwierzęta zagryzione przez psy

Nie mniejszym problemem, z którym walczą strażnicy są biegające po lasach psy. Płoszą zwierzęta, ścigają je, nierzadko ranią bądź zagryzają.

- Ta tragedia dzieje się cały czas, choć w pewnych okresach jest bardziej widoczna. Na przykład w marcu, kiedy w dzień śnieg topnieje ścigane zwierzęta grzęzną, a psy dopadają je. W ciągu zaledwie kilku, kilkunastu dni zagryzionych zostaje kilkanaście saren - wyjaśnia Klawikowski i dodaje, że kara dla właściciela, którego pies zagryzie dzikie zwierzę w lesie, może wynieść kilkanaście tys. zł.
Strażnicy pouczają więc właścicieli psów spuszczonych ze smyczy, wypisują mandaty, a bywa że muszą sięgać po broń. Bo na przykład agresywny właściciel psa notorycznie wypuszcza go do lasu, a do tego szczuje nim strażników.

Do dyspozycji strażnicy mają strzelby Mossberg oraz pistolety Glock i Sig Sauer P320. A przy pasie noszą po kilka magazynków.

- W naszej formacji jest tak, że patrol musi być w lesie samowystarczalny. Niestety, zdarzają się niebezpieczne sytuacje i strażnicy muszą sobie poradzić, w związku z tym korzystamy z magazynków, gdzie wchodzi do 20 naboi - tłumaczy komendant.
Lista potencjalnych przeciwników jest bowiem długa. Od agresywnych psów, po kłusowników, złodziei drewna czy osób, które nielegalnie pozyskują bursztyn. Poza łapaniem przestępców w lasach, strażnicy zajmują się również dochodzeniami.

Miłosne listy w walce o czystość lasów

Jednego zdradziła płyta kompaktowa z muzyką, drugiego zdarty chlapacz. Pierwszy mężczyzna wyrzucił w lesie meble, drugi odpady. Strażnicy leśni rozpoczęli dochodzenie i dotarli do nich jak po nitce do kłębka. Kiedy tropią osoby wyrzucające śmieci w lesie, liczą się bowiem dla nich detale. A bywa też, że sprawcy ułatwiają im pracę.

- Wśród śmieci można znaleźć między innymi listy miłosne, świadectwa, zdjęcia, kody kreskowe - wylicza Klawikowski.
W walce z osobami nielegalnie wyrzucającymi śmieci, wykorzystują też fotopułapki. Na przykład zamontowane w okolicy drewnianych wiat - tam bowiem ludzie wyrzucają sporo śmieci. I to nie tylko butelki czy opakowania. Pewien mężczyzna wyjął z samochodu dziecięcy wózek i wepchnął go pod siedzisko wiaty. Fotopułapka nagrała też tablicę rejestracyjną samochodu, którym przyjechał. Straż Leśna bez problemu ustaliła więc dane mężczyzny.

- Tłumaczył, że wózek był w dobrym stanie technicznym, więc podjął decyzję, że wystawi go na parkingu, aby ktoś mógł go sobie zagospodarować - wspomina Klawikowski.
Jak dodaje komendant, za wyrzucanie śmieci w lesie grozi mandat do tysiąca złotych, a bywa też, że sprawy trafiają przed sąd i wtedy kary są wyższe. Poza ściganiem sprawców, strażnicy leśni zajmują się też ratowaniem zwierząt. Bywa że narażają przy tym swoje zdrowie. Na przykład oswobadzając zdenerwowanego jelenia z dużym porożem, który zaplątał się w siatkę.

- Uwolnienie go było ekstremalnie niebezpieczne. Koledzy poświęcili się jednak, choć w pewnym momencie o mały włos jeden z nich nie został przekłuty ostrym porożem. Jelenia udało się jednak oswobodzić - kończy komendant.

Opinie (251) ponad 10 zablokowanych

  • Panienki zostały przepędzone z lasu,grzybów brak to ludziska wjeżdżają na numerek do lasu!

    A straż ma pełne ręce roboty.Ale niedługo ten problem zniknie bo Szyszko wytnie cały las stąd mój apel: posadzić Szyszkę to las odrośnie!

    • 150 109

  • g*wniarzerie grillującą z lesie

    powini wyłapać, leniwcy.

    • 66 27

  • pier...lenie

    Rezerwat Dolina Strzyży i leśna droga do Matemblewa od zbiornika Jasień. Kilka razy w tygodniu dwóch trzech motocyklistów rozjeżdża ten teren nie zwracając uwagi na spacerujących ludzi. Nigdy od wielu lat nie spotkałem tam żadnego strażnika leśnego. Z resztą nie ma ich tu teraz, bo zajmują się biciem ludzi w Puszczy Białowieskiej.

    • 261 53

  • Zapraszam ich na Stogi. Wszedzie bursztyniarze rozwalaja las. Po lesie zasuwaja motocykle i quady, nawet na auta terenowe sie mozna natknac. Do tego poszukiwacze skaebow kopia lopatami.

    • 175 10

  • Prawda a mity.

    Sprawdz lodówke leśnika ,co mamy dziczyznę , a ty mięso z marketu .

    • 92 42

  • Posadzić ale ciebie

    i to w Tworkach to ci wytną ale głupotę z twego ciasnego łba

    • 19 44

  • oni sa jak yeti ktos podobno kiedys widział

    a z kundlami bez kagańca i smyczy paniusie łażą po lesie a i ich pupilki ganiają za sarenkami :(

    • 76 23

  • a czemu Redakcja

    Wskazuje ze mają w lesie pelne rece roboty?
    a to oni w miescie czy na stepach też pracują?

    • 28 8

  • Jak są tacy dobrzy w poszukiwaniach

    to niech policmajstrzy z Gdyni się do nich zgłoszą, żeby pomogli znaleźć części osób z wypadku autobusu na Sopockiej.

    • 39 10

  • Najgorsi sa psiarze

    jedna z bardziej niewychowanych grup spolecznych. puszczaja swoje pieski samopas bo przeciez nie gryza. karyny ledwo trzymaja pitbulle na smyczach bo sily nie maja ale pieski oczywiscie bez kagancow. roszczeniowi i agresywni gdy zwroci im sie uwage. potem placz ze piesek zjadl kielbaske z wkladem albo mysliwy pieska odstrzelil

    • 176 59

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.