Fakty i opinie

stat

Zanurkują, by oddać hołd nastoletnim szpiegom

artykuł historyczny
Zawisza Czarny II - to z tego żaglowca nurkowie zejdą do wraku Zawiszy Czarnego.
Zawisza Czarny II - to z tego żaglowca nurkowie zejdą do wraku Zawiszy Czarnego. mat. prasowe

Gdyby tajny agent James Bond naprawdę istniał, mógłby się od nich uczyć. Historię nastolatków z Tajnego Hufca Harcerzy, którzy walnie przyczynili się do ocalenia Gdyni podczas II wojny światowej, przypomną ich następcy. Zanurkują na wrak Zawiszy Czarnego i zostawią tam kopię bandery, która przez całą wojnę dla bohaterskich harcerzy była niemal relikwią.



Znasz historię II wojny światowej?

tak, dość dokładnie 41%
tak, ale pobieżnie 45%
raczej nie, tylko kilka faktów 14%
zakończona Łącznie głosów: 353
Podczas II wojny światowej Niemcy prowadzili wysiedlenia Gdyni na podstawie prostego klucza. Miasto musieli w popłochu opuszczać wszyscy, których najeźdźcy uznawali za potencjalnie niebezpiecznych. Zostawali wyłącznie ci, których okupanci obawiali się najmniej.

Szybko okazało się, jak bardzo się mylili.

- Nawet wśród nich znaleźli się bowiem odważni, którzy wstąpili do podziemnej Armii Krajowej, Szarych Szeregów czy Tajnego Hufca Harcerzy. Gdyby nie oni, nie moglibyśmy dziś chronić modernistycznego Śródmieścia Gdyni, bo najzwyczajniej w świecie zostałoby zniszczone przez dywanowe bombardowania - opowiada Marek Stępa, naczelnik wydziału ochrony dziedzictwa w Gdyni i przez lata też aktywny harcerz.
Zobacz także: Wojenne wysiedlenia Polaków z Gdyni

Zadanie: szpiegostwo. Wykonawcy: 16-letni harcerze



Bohaterscy harcerze mają w Gdyni swój pomnik.
Bohaterscy harcerze mają w Gdyni swój pomnik. fot. Trojmiasto.pl
Najsłynniejsze akcje Tajnego Hufca Harcerzy to bez wątpienia działania o kryptonimach B-1 oraz B-2. Obie były niezwykle karkołomne i na dobrą sprawę nie miały szans powodzenia. A jednak się udały.

Dzięki wykradzeniu planów niemieckiej bazy marynarki wojennej w Gdyni i przekazaniu ich lotnictwu brytyjskiemu, podczas nalotów zniszczono okręty w porcie. Dzięki niezwykle precyzyjnym danym 18-19 grudnia 1944 roku lotnicy w 230 bombowcach zniszczyli m.in. pancernik "Schleswig-Holstein", który jako pierwszy zaatakował Westerplatte, co było dla Polski i Polaków wydarzeniem niezwykle symbolicznym i dającym siłę do kontynuowania walki. Udało się to nastolatkom, bo do THH przyjmowano już od 16. roku życia.

Podczas akcji B-2 Tajny Hufiec Harcerzy w Gdyni dokładnie określił natomiast niemieckie umocnienia od Kolibek po Kępę Oksywską. Mapy zostały potem przewiezione przez front działań wojennych i przekazane Armii Radzieckiej. Pozwoliło to nie tylko na precyzyjne ataki, dzięki którym uniknięto zniszczeń, ale także ocaliło mnóstwo ludzi, którzy niechybnie zginęliby podczas zmasowanej ofensywy. Tymczasem podczas odbicia Gdyni z rąk nazistów 28.03.1945 roku miasto nie zostało zniszczone, a liczba ofiar w ludności cywilnej ograniczona.

Harc po Bałtyku 2020



Bohaterstwo harcerzy z Gdyni chcą upamiętnić ich następcy. Harcmistrz Rafał Klepacz z Centrum Wychowania Morskiego ZHP oraz uczestnik wypraw na Antarktydę Leszek Tanaś 18.03.2020 roku, czyli 75 lat po akcji lotnictwa aliantów nad Gdynią, dopłyną nad wrak "Zawiszy Czarnego" leżący w Zatoce Puckiej i zanurkują tam, by pozostawić w nim zalakowaną żywicą kopię bandery. Podczas II wojny światowej była ona dla harcerzy bardzo ważna. Po wykradnięciu jej Niemcom składano na nią przysięgi i ukrywano przez całą wojnę.

- Chcemy symbolicznie zwrócić ją harcerzom, którzy ślubowali na jej oryginał i - jak widać do dziś - nie były to słowa rzucane na wiatr. Wydobędziemy spod wody dwa elementy, które trafią do Muzeum II Wojny Światowej oraz do Muzeum Westerplatte - mówi harcmistrz Rafał Klepacz.
- W kolejnym, 2021 roku planujemy też nurkowanie na wraku pancernika "Schleswig-Holstein". Myślę, że praktycznie każdy polski żołnierz chciałby wziąć udział w jego zatopieniu, a udało się to gdyńskim harcerzom, więc tym bardziej warto przy każdej okazji przypominać ich bohaterstwo - podkreśla nurek Leszek Tanaś.