Fakty i opinie

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

Brawa dla Jezusa na Sądzie Ostatecznym

W Muzeum Narodowym będzie można zobaczyć niekonwencjonalny wideoart z dziełem Memlinga
W Muzeum Narodowym będzie można zobaczyć niekonwencjonalny wideoart z dziełem Memlinga fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

Piekielne męki potępionych zestawione z sitcomowym śmiechem, czy też oklaski na widok Jezusa i aniołów - w  Muzeum Narodowym w Gdańsku od dziś możemy zobaczyć jak słynne arcydzieło "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga zainspirowało znanego filmowca Lecha Majewskiego.



- Gdy obejrzałam wideoart po raz pierwszy - po prostu oniemiałam - mówi Beata Sztyber kustosz z Muzeum Narodowego w Gdańsku. - To niesamowite zderzenie, nobliwe XV w. arcydzieło i współczesne reakcje używane w kulturze popularnej, jak w sitcomach czy telenowelach, sprawia szokujące wrażenie. Ten sposób pokazania detali "Sądu Ostatecznego" powoduje, że obraz ożywa - wyjaśnia kustosz.

Takich gorących emocji dostarcza trwający ponad osiem minut film "Last Judgment" Lecha Majewskiego reżysera, malarza, poety oraz członka Gildii Reżyserów Amerykańskich i Europejskiej Akademii Filmowej. Ten znany bardziej zagranicą niż w Polsce artysta stworzył film zainspirowany gdańskim "Sądem Ostatecznym" w 2006 roku. Powstał on w ramach cyklu "DiVinities" składającego się z 12 części. Cykl ten był prezentowany m.in. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku.

- W 2007 roku ramach "Wieczoru z Memlingiem" (edukacyjna impreza przybliżająca symbolikę obrazu - red.) odbyła się u nas prapremiera filmu z udziałem autora. Majewski zadeklarował wtedy podarowanie kopii filmu wartej 20 tys. euro Muzeum Narodowemu w Gdańsku. Właśnie zakończyły się formalności z tym związane. To bardzo bardzo piękny gest z jego strony - wyjaśnia kustosz.

Dzięki darowiźnie będziemy mogli podziwiać nie tylko oryginalne dzieło Memlinga. Na ścianie tuż przed salą, gdzie znajduje się "Sąd Ostateczny" został umieszczony kilkudziesięciocalowy telewizor.

- Wszyscy zwiedzający, niezależnie od tego czy to będzie zorganizowana grupa, czy nie, będą mogli zobaczyć film, wystarczy poprosić o projekcje. Film to także doskonała forma na dopełnienie i dopowiedzenie symboliki dzieła. Dzięki niemu dostrzegamy detale, których często nie widzimy stojąc przed obrazem - tłumaczy Sztyber.

Film Majewskiego zadziwia niekonwencjonalnym podejściem do szacownego dzieła. Najbardziej gdy widzimy piekielne męki potępionych, a na tle powykręcanych z bólu twarzy słyszymy sitcomowy śmiech. Dziwią też burze oklasków, gdy kamera pokazuje postać Jezusa czy aniołów. Tą zadziwiającą wędrówkę od piekła do nieba, doskonale dopełnia muzyka multiinstrumentalisty Józefa Skrzeka znanego m.in. z legendarnej grupy SBB.

- Gablota w której umieszczony jest "Sąd Ostateczny" przeszkadzała w odbiorze tego dzieła - trzeba było przebić się przez refleksy w szybie - dlatego wziąłem kamerę i sfilmowałem obraz. Wtedy zauważyłem, że piekło na obrazie uzupełniają sylwetki ludzi odbijających się w gablocie. Zaś w raju, im wyżej panoramowałem, tym mocniej zaznaczały się w gablocie światła lamp z sali muzealnej - boskość i Stwórca stawały się po prostu źródłami światła. W ten sposób gablota, za którą jest obraz, stała się sama w sobie symbolem - wyjaśnia Majewski genezę powstania filmu.

Wideoart Lecha Majewskiego to już kolejne działanie promocyjne Muzeum Narodowego w Gdańsku związane z naszym najsłynniejszym dziełem. Od ponad dwóch lat kopia dzieła ozdabia okno hali głównej gdańskiego dworca PKP. Pod koniec ubiegłego roku wydano puzzle oraz ceramikę z "Sądem Ostatecznym". - Symbolika dzieła to temat wiecznie żywy. Podczas prapremiery wideoartu reakcje widowni były bardzo gorące, ale jesteśmy bardzo ciekawi jak na film zareagują najmłodsi - mówi Barbara Spigarska, kierownik działu marketingu w Muzeum Narodowym w Gdańsku.
Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 66)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.