Fakty i opinie

stat

Inwestor udostępni parking pod skwerem Plymouth za darmo

Andrzej Boczek, prezes firmy AB Inwestor, która będzie budować biurowiec na skwerze Plymouth nie chce czerpać zysków z parkingu, który powstanie w ramach tej inwestycji.
Andrzej Boczek, prezes firmy AB Inwestor, która będzie budować biurowiec na skwerze Plymouth nie chce czerpać zysków z parkingu, który powstanie w ramach tej inwestycji. fot. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Pomysł stworzenia jednego wjazdu na podziemny parking dla miejskiego Parku Centralnego w Gdyni zobacz na mapie Gdyni i prywatnego biurowca wzbudza sporo kontrowersji. Mieszkańcy obawiają się, że chcąc udać się do parku, nie będą mieli gdzie zaparkować, bo miejsca zajmą urzędnicy i pracownicy biur. - Po godz. 17 oraz w weekendy i święta, miejsca w swojej części udostępnię za darmo - deklaruje Andrzej Boczek, prezes AB Inwestor, który wybuduje biurowiec na skwerze Plymouth zobacz na mapie Gdyni.



Michał Brancewicz: Pojawiają się opinie, że skorzysta pan na miejskiej inwestycji: wspólny będzie koszt budowy wjazdu na parking, a pracownicy biurowca, w razie potrzeby, będą mogli korzystać z miejsc wybudowanych przez miasto.

Andrzej Boczek: - To korzystne dla obu stron, bo podzielimy się kosztami np. wjazdu. Biurowiec będzie miał swój własny, samowystarczalny parking, a parking miasta, o czym mówił prezydent Wojciech Szczurek, będzie miał charakter ogólnodostępny, ale też biznesowy, bo miasto będzie na nim zarabiać. Prowadzić go będzie komercyjna miejska Agencja Rozwoju Gdyni, wzorem tego pod Gdyńską Szkołą Filmową.

Mój biurowiec i parking jest w symbiozie z publicznym parkingiem. Jeśli nawet jacyś goście przyjeżdżający do biurowca będą tam parkować, to będzie to leżało w interesie miasta, bo ten parking ma zarabiać. Taka inwestycja, jak biurowiec, jest pożądanym sąsiadem komercyjnego parkingu, podobnie jak drugi biurowiec Officer firmy Panorama, vis a vis parku Plymouth, o czym się nie mówi.

Mieszkańcy mają obawy, że jak będą chcieli wybrać się do parku, to nie będzie miejsca do zaparkowania, wszystkie zajmą pracownicy biurowców albo urzędnicy.

- Biurowce i urzędy funkcjonują do godz. 16-17 w dni powszednie i nie działają w weekendy, a wówczas ich garaże stoją puste, a mieszkańcy właśnie po pracy i w weekendy chodzą do parku, więc parkingi będą na nich czekać puste. Zatem to się idealnie zazębia. Dodatkowo, za państwa pośrednictwem, deklaruję, że po godz. 17 oraz w weekendy i święta mój parking oddam mieszkańcom..

Również za opłatą?

- Nie, nawet za darmo. Tylko mam obawę, że będę psuł interes miejskiej agencji, która ma zarabiać na swoim parkingu. Ale się dogadamy, to szalenie ważne, gdy jest w Gdyni masowa impreza i potrzeba pilnie miejsc postojowych. Poza tym miasto prowadzi taką politykę, żeby w centrum chodniki oddać mieszkańcom, a na ulicach aut było jak najmniej i dlatego tworzy płatne parkingi, by w ten sposób zdopingować ludzi do korzystania z rowerów i publicznej komunikacji, a rejon Plymouth jest świetnie skomunikowany. Ja swoją część mogę oddać pod zarząd miejskiej agencji po godzinach pracy, nieodpłatnie i niech decydują, czy na niej chcą zarabiać czy nie. Chciałbym jedynie mieć prawo do decydowania, na jakie cele publiczne środki z mojego garażu zostaną wydane.

W pierwotnym projekcie biurowca miał powstać parking dwukondygnacyjny. Na ile miał być miejsc? Dzisiaj mowa jest o ok. 70, ale na jednym poziomie.

- Miało być więcej, ale okazało się, że są fatalne warunki wodne, tzw. kurzawka. Dlatego robimy mniej miejsc parkingowych i na jednej kondygnacji. Miało być ok. 90 a teraz będzie 60-70. Niestety musiałem zmniejszyć ilość powierzchni użytkowej, aby dostosować ją do wymogów ilości miejsc parkingowych. W każdym razie wskaźniki powinny być identyczne, jak dla sąsiedniego biurowca Officer. I o to będę się starał. 1-2 miejsca na 100 m kw. biur oraz 1-3 miejsca dla usług.

Zaprezentowane w zeszłym tygodniu plany miasta dotyczące stworzenia Parku Centralnego zaskoczyły wiele osób. Wiedział pan o nich?

- Mnie również, nic nie wiedziałem na ten temat. Byłem kompletnie zaskoczony. Przecież ja już zaprojektowałem i opłaciłem projekt wjazdu do parkingu od strony ul. Partyzantów. Teraz muszę zmienić projekt i robić wjazd od ul. Świętojańskiej i będzie on wspólny, co leży w interesie obu stron, też miasta, bo wspólnie będziemy partycypować w jego w kosztach, inaczej miasto musiałoby zapłacić 100 procent.

Jak ma wyglądać współpraca z miastem przy tej inwestycji?

- Wszystko będziemy jeszcze uzgadniać, bo temat jest nowy, ale to miasto ma wyższą pozycję i narzuca pewne warunki, mówi, co należy zrobić i jakie koszty pokryć. Będzie to z miastem konsultowane według jego zasad. To jest naturalne, że ja ponoszę część tych kosztów, ja to rozumiem. Tak było np. gdy zbudowaliśmy Transatlantyk i musiałem zrobić dodatkową sygnalizację świetlną za 300 tys. zł, bo budynek zaczął generować dodatkowy ruch. Również zgramy stylistycznie nasze części parku, a restauracje w moim biurowcu uzupełnią potrzeby korzystających z parku. Zwracam uwagę na wspaniałą szklaną elewację biurowca, która w istocie jest estetyczną własnością publiczną i doda klasy całemu parkowi. Warto wiedzieć, że kupiłem teren od prywatnych, 27 spadkobierców, ostro konkurując z innymi deweloperami.

Nie obawia się pan, że miejska część inwestycji będzie szła wolniej i będzie hamowała pańską?

- Oczywiście, jak się działa samemu to się robi według własnych planów i dynamiki, miasto jest wolniejsze niż prywatny przedsiębiorca, chociaż Gdynia jest tu pozytywnym wyjątkiem. Mam pewne obawy, ale wszystkie prace na moim terenie będę robił niezależnie od tempa miejskiego. Ale plan jest ambitny, by w 2020 całość została oddana do użytku.

Mimo tego co pan teraz mówi, na początku pojawiło się wiele nieprzychylnych opinii na temat łączenia tych dwóch projektów.

- Te projekty są odrębne, każdy robi swój park i swój garaż i tylko na zasadzie dobrego sąsiedztwa pewne rzeczy należy uzgodnić z korzyścią dla obu stron np. stylistyka lamp, chodników itp. Byłem rozczarowany tym, że na oczywiste białe mówi się czarne. Tutaj nie ma żadnego spisku, to się idealnie uzupełnia. Chyba dobrze a nie źle, że będzie taki piękny park publiczny, chociaż w części na prywatnej działce. Takie inwestycje podnoszą rangę Gdyni, która, mimo że należy do miast średniej wielkości, konkuruje atrakcyjnością i dynamiką inwestycji z miastami "walczącymi" w wadze ciężkiej. Mówiąc obrazowo, ale zachowując wszelkie proporcje, Monte Carlo to małe miasteczko, a jego ranga jest światowa.

Pozwolę sobie tylko przypomnieć, że kiedy trzy lata temu budowałem skate park też spotkałem się z ogromną falą hejtu. Mówiono, że AB Inwestor na pewno przejmie teren i nie będzie tam skate parku, tylko centrum handlowe albo apartamentowiec, a jeśli już, to nie za darmo. Okazało się, że skate park to był strzał w dziesiątkę, wiele dzieciaków tam przychodzi się pobawić. To dowód dobrych intencji urzędników i przedsiębiorcy, bo za prywatne pieniądze (1 mln zł) powstała już część przyszłego tzw. Parku Centralnego, chociaż wówczas nie mieliśmy tego świadomości.

Za parę lat ci, co teraz widzą spisek, też zamilkną. Szczęśliwie czas i czyny służą prawdzie. Apeluję - twórzmy pozytywną, optymistyczną wspólnotę gdynian, bo tak też jesteśmy postrzegani w Polsce i na świecie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (170)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.