fot. Wojtek Jakubowski/KFP
Po oświadczeniu unijnej komisarz na konferencji przed pomnikiem Poległych Stoczniowców pojawili się Paweł Adamowicz, a zaraz potem wiceszef "s" Karol Guzikiewicz.
- Jeśli rozstrzygnie się kilka kwestii technicznych, będę mogła zarekomendować moim kolegom, by wydali decyzję pozytywną w sprawie przyszłości Stoczni Gdańsk - ogłosiła we wtorek na konferencji prasowej Neelie Kroes, unijna komisarz ds. konkurencji.
Neelie Kroes pozytywnie oceniła plan restrukturyzacji gdańskiej stoczni. Na konferencji w Brukseli wyraziła nadzieję, iż nowy plan restrukturyzacji przywróci opłacalność Stoczni Gdańsk. - Chciałabym, żeby decyzja KE w tej sprawie została przyjęta jeszcze przed wakacjami - oznajmiła Kroes.
Pozytywna decyzja Komisji Europejskiej jest niezbędna, by w gdańskiej stoczni wciąż można było produkować statki. Z oświadczenia komisarz są zadowoleni premier Donald Tusk i prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, szczególnie w przededniu obchodów rocznicy wyborów 4 czerwca.
- Mamy wiedzę, że jest akceptacja dla tego, co zrobiliśmy w Szczecinie i Gdyni. Stocznia Gdańska jest uratowana - zapewnił premier.
Odmiennego zdania jest wiceszef "S" Karol Guzikiewicz: - Diabeł tkwi w szczegółach. Rząd nie mówi jednego, że zamyka dwie pochylnie z trzech, na podstawie fałszywych danych, które przekazał do Komisji Europejskiej. I to jest sedno sprawy. Ta jedna pochylnia, która ma zostać nie utrzyma 2 tys. pracowników - podkreśla Guzikiewicz.
Zamknięcia dwóch, z trzech stoczniowych pochylni, domaga się Komisja Europejska. Zgodził się na to już właściciel stoczni, firma ISD.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.