Imię - spektakl gościnny (7 opinii)

Spektakl

spektakl teatralny
Bilety
Kup bilet 110 zł
czas trwania:
100 min.
6.8
50 ocen

Najbliższe przedstawienie

  • Bilety
    Cena normalna: 110 - 140 zł
    Kup bilet
    paź 25
    Niedziela, 25 października
    godz. 16:00, 18:30
    Lokalizacja
    Scena Teatralna NOT - I piętro
    Gdańsk, Rajska 6
Imię
Matthieu Delaporte i Alexandre de la Patteliere
Przekład: Barbara Grzegorzewska

"Imię", to francuska sztuka, której ekranizacja ściągnęła do kin rekordową liczbę widzów. Nakręcony w 2013 roku film otrzymał dwa Cezary oraz trzy nominacje (w tym za najlepszy scenariusz adaptowany). Dobrze napisane, dowcipne dialogi i wyraziste postaci, to komediowe atuty "Imienia", sztuki jednocześnie nie pozbawionej refleksji.

Spektakl "Imię" wyprodukowany w 2016 roku, dziś zaliczany jest do najlepszych polskich produkcji. Akcja rozgrywa się w ciągu jednego wieczoru, podczas kolacji wyprawianej przez profesora literatury Pierre'a (Szymon Bobrowski) i jego żonę Elisabeth (Małgorzata Foremniak) w ich paryskim mieszkaniu. Zaproszeni goście, to przyjaciel domu, puzonista - Claude (Marcin Hycnar / Mateusz Banasiuk), brat Elisabeth, błyskotliwy przedsiębiorca - Vincent (Wojciech Malajkat) oraz jego dużo młodsza, ciężarna partnerka Anna (Dorota Krempa). W tym gronie przebieg spotkania wydawał się doskonale przewidywalny. Jednak tym razem typowe, drobne sprzeczki przerodzą się w prawdziwą bitwę. A całe zamieszanie wywoła niewinne z pozoru pytanie: Czy macie już jakiś pomysł na imię?

Obsada:
Małgorzata Foremniak
Dorota Krempa/Irena Melcer
Szymon Bobrowski
Wojciech Malajkat
Mateusz Banasiuk/Marcin Hycnar/Igor Obłoza

Reżyseria: Grzegorz Chrapkiewicz
Scenografia: Wojciech Stefaniak
Kostiumy: Justyna Woźniak
Producenci: Katarzyna Fukacz-Cebula, Damian Słonina
alert Treść tworzona na podstawie materiałów prasowych organizatora alert Portal trojmiasto.pl nie odpowida za zmiany w obsadzie spektaklu. Aktualna obsada na stronie organizatora.

Przeczytaj także

Opinie (7)

  • (1) (opinia sprzed 1 roku)

    Bardzo słaba sztuka w bardzo słabym wykonaniu. Cena biletu (150 zł)podyktowana jest tylko nazwiskami aktorów (Foremniak, Malajkat). Nie polecam! Polecam "Potop" - wspaniała gra aktorska, świetny pomysł i inscenizacja , 4 godz. wspaniałego humoru.

    • 1 4

    • .....

      Byłam wczoraj. Polecam. Sztuka świetna tak samo jak wspaniała gra aktorów. A o gustach się nie dyskutuje....

      • 0 0

  • Odkupię bilety (3) (opinia sprzed 2 lat)

    Odkupię dwa bilety na ten spektakl.

    • 0 0

    • Sprzefam

      Dwa bilety

      • 0 0

    • gda (opinia sprzed 1 roku)

      Bardzo słaby oraz nudny spektakl i bardzo słaba widownia reagująca śmiechem na bardzo mocno wyakcentowane wulgaryzmy. Po przedstawieniu widownia wstała i biła brawa (nie bardzo rozumiem z jakiego powodu, no chyba że byli zachwyceni nazwiskami Foremniak i Malajkata). Zamiast braw zastanawiałem się czy nie lepszą nagrodą było by wręczenie tej ekipie biletów na wspaniałą sztukę utrzymaną w stylu Brodweyowskim "POTOP" z świetnym humorem i wspaniałym wykonaniem gdzie również padały wulgaryzmy ale tak jakoś mimowolnie. W pierwszym przypadku 150 zł (tylko za nazwiska) w drugim 100 zł za 4 godziny wspaniałego humoru i zabawy.

      • 1 1

    • Ula (opinia sprzed 1 roku)

      Sprzedam 2 bilety

      • 0 1

  • Świetny spektakl (opinia sprzed 1 roku)

    Spektakl Imię okazał się znakomitym połączeniem humoru i inteligentnej refleksji. Było bardzo zabawnie, ale nie w sposób oderwany od rzeczywistości. Śmiech wynikał z trafnych obserwacji i życiowych sytuacji. Świetne aktorstwo, doskonałe tempo i wiarygodne relacje między postaciami sprawiły, że wieczór w teatrze był naprawdę udanym doświadczeniem.

    Jednocześnie muszę przyznać, że jedna rzecz mocno mnie rozczarowała. Kiedy na koniec wszyscy aktorzy wyszli do ukłonów, Wojciech Malajkat w przeciwieństwie do pozostałych nie podziękował publiczności. Zdziwiło mnie to na tyle, że sprawdziłem w internecie, czy to przypadek. Okazało się, że od lat ma taki zwyczaj, tłumacząc, że właśnie w ten sposób nawiązuje kontakt z widzami, a ukłon paradoksalnie mu ten kontakt odbiera. Przywołuje przy tym przykład Pavarottiego, który po występie rozkładał ramiona i uśmiechał się do publiczności.

    Tyle że z całym szacunkiem to brzmi jak pretensjonalna poza. Pavarotti był legendą opery, ale teatr dramatyczny to inny świat tu gest ukłonu nie jest żebraniną o brawa, tylko naturalnym, ludzkim podziękowaniem za wspólne przeżycie. Odbieranie tego jako jałmużny czy utraty kontaktu z widzem wydaje mi się po prostu absurdalne. Dla mnie to nie gest artyzmu, tylko niepotrzebna demonstracja ego, która psuje piękne zakończenie świetnego spektaklu.

    • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.