Fakty i opinie

stat

60-metrowe koło widokowe może stanąć na stałe nad Motławą


Wysokie na 60 metrów całoroczne koło widokowe może stanąć za dwa lata na Ołowiance zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku. Holenderski inwestor chce dodatkowo zrewitalizować zaniedbaną część wyspy i oczekuje tylko jednego: że do tego czasu powstanie kładka nad Motławą.



Czy koło widokowe na Ołowiance to dobry pomysł?

tak, to byłaby spora atrakcja Gdańska, która ożywiłaby to miejsce, które jest nieco na uboczu

71%

koło widokowe nad Motławą tak, ale nie wiem czy akurat na Ołowiance

14%

nie, historyczne śródmieście to nie miejsce na takie atrakcje

15%
Pierwsze koło widokowe pojawiło się w Gdańsku latem 2014 r., podczas Jarmarku Dominikańskiego, na zaproszenie Międzynarodowych Targów Gdańskich. Stanęło na Wyspie Spichrzów zobacz na mapie Gdańska, tuż przy Zielonym Moście. Mierzyło 55 metrów wysokości, ważyło 350 ton. W trwającą 15 minut podniebną podróż zabierało pasażerów w 43 kabinach (większość mieściła po 8 osób, jedna - najbardziej elegancka - 4 osoby).

Koło nad Motławą stało się atrakcją dwóch sezonów letnich

Choć przejażdżka nie była tania, bo dorosły musiał zapłacić za nią 25, a dziecko 15 zł, koło okazało się hitem tamtego lata. Oscar Bruch, właściciel koła informował, że w ciągu sezonu z atrakcji skorzystało 100 tys. osób. Tymczasem inwestycja zwróciła się już po przewiezieniu 50 tys. pasażerów.

Czytaj także: Koło widokowe hitem sezonu. Obróciło się 2 tys. razy

FIlm archiwalny: panorama Gdańska z koła widokowego


Nic dziwnego, że rok później koło wróciło na Wyspę Spichrzów, gdzie podczas ostatniego sezonu także cieszyło się niesłabnącą popularnością.

Nowe koło, tym razem na stałe

Ten sukces sprawił, że operatorzy podobnych atrakcji uważniej spojrzeli na Gdańsk. Jeden z nich zdecydował się na inwestycję.

Koło, które może stanąć na Ołowiance, będzie jednak nieco inne od tego, które bawiło gdańszczan przez dwa sezony. Przede wszystkim, nie będzie przenośne i sezonowe, lecz zainstalowane na stałe. Po drugie, w wysokiej na 60 metrów konstrukcji znajdzie się mniej, bo trzydzieści, za to większych, bo 10-osobowych klimatyzowanych gondoli. Każda z nich będzie wyposażona w przewodnik multimedialny prezentujący historię i kulturę Gdańska w czterech językach.

Teren, na którym stanie koło widokowe, należy do samorządu województwa, ale jest użytkowany przez Polską Filharmonię Bałtycką. Dziś znajduje się tu przeznaczony do rozbiórki budynek po dawnej transformatorowni, który od lat nie był remontowany. Właściciel koła jest gotowy go rozebrać oraz zrewitalizować ten teren.

Szef filharmonii studzi emocje

Dyrektor Państwowej Filharmonii Bałtyckiej Roman Perucki choć słyszał o pomyśle, podchodzi do niego ostrożnie.

- Pomysł jest mi znany, choć bez szczegółów. Żadnych konkretnych rozmów na temat dzierżawy tego terenu jeszcze nie prowadziliśmy. Przede wszystkim na ten temat musi wypowiedzieć się właściciel tych terenów, czyli marszałek województwa, a także konserwator zabytków, który nadzoruje Ołowiankę - zastrzega Roman Perucki.
Według planów inwestora, koło widokowe miałoby stanąć w miejsce rozebranego budynku dawnej transformatorowni (po prawej stronie zdjęcia).
Według planów inwestora, koło widokowe miałoby stanąć w miejsce rozebranego budynku dawnej transformatorowni (po prawej stronie zdjęcia). fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Zdaniem dyrektora filharmonii to nie budynek transformatorowni jest największym problemem. Zdewastowany obiekt i tak trzeba rozebrać, gdyż jego wnętrza są zbyt zniszczone, by można było zaadaptować je na inną działalność. Chodzi raczej o wysokość koła widokowego i rodzaj atrakcji, które znajdą się wokół niego.

- Zrobiliśmy na Ołowiance naprawdę ładny zakątek Gdańska i nie chcemy, by wyglądał tak, jak latem wyglądało otoczenie koła widokowego na Wyspie Spichrzów. Tamtejszy namiot piwny z parkietem tanecznym na pewno nie pasowałby do okolic filharmonii (czytaj więcej w artykule pt. Zasypane śmieciami nabrzeże Motławy) - zastrzega Roman Perucki.
Inwestor uspokaja, że u podstawy koła miałaby powstać kawiarnia oraz scena letnia, na której będą odbywały się wydarzenia rozrywkowe i kulturalne, m.in. koncerty muzyków z Filharmonii Bałtyckiej.

Konserwator wojewódzki był "przeciw", ale teraz głos należy do miejskiego

Inwestor koła widokowego już w ubiegłym roku poprosił wojewódzkiego konserwatora zabytków o opinię na temat budowy koło widokowego na Ołowiance. Ten zapytał o opinię Wojewódzką Radę Ochrony Zabytków, a ta zaopiniowała pomysł negatywnie - m.in. ze względu na jego wysokość.

Tyle tylko, że po zmianach kompetencyjnych, do których doszło pod koniec 2015 r., Ołowianką opiekuje się teraz nie konserwator wojewódzki, a konserwator miejski. Ten zaś może mieć zupełnie inne zdanie niż WROZ, której opinia ma charakter jedynie doradczy, a nie wiążący.

- Ten projekt jeszcze nie trafił do nas z prośbą o opinię, więc trudno mi się wypowiedzieć na jego temat - zastrzega miejski konserwator zabytków Grzegorz Sulikowski.
Konieczna zmiana planu z 2001 r.

Jeśli wszystkie strony się porozumieją, to ustawienie koła prawdopodobnie trzeba będzie poprzedzić zmianą planu zagospodarowania przestrzennego. Obowiązujący zakłada bowiem, że w tym konkretnym miejscu mogą działać usługi związane z kulturą, hotel, gastronomia, zaplecze żeglarskie i handel. Plan wyklucza natomiast świadczenie w tym miejscu usług związanych m.in. ze sportem i turystyką.

Aktualny plan zagospodarowania przestrzennego dla fragmentu Ołowianki, nie dopuszcza tam ustawienia 60-metrowego koła widokowego. Zmiana planu zajmuje ok. 1,5 roku.
Aktualny plan zagospodarowania przestrzennego dla fragmentu Ołowianki, nie dopuszcza tam ustawienia 60-metrowego koła widokowego. Zmiana planu zajmuje ok. 1,5 roku.
Dodatkowo plan uściśla, że zabudowa działki nie może przewyższać wysokości kalenicy sąsiedniego budynku biurowego byłej Elektrociepłowni.

Procedura zmiany planu zajmuje zwykle ok. 1,5 roku, więc władze miasta, które są przychylne inwestycji, wyrobiłyby się z tym na czas.

Holenderski inwestor ma duże doświadczenie

Otwarcie całorocznego koła widokowego na Ołowiance planowane jest na połowę 2018 r., ale inwestor - firma SkyWheels, należąca do holenderskiej firmy DutchWheels, będącej częścią grupy nie tylko produkującej koła widokowe, ale i będącej operatorem parków rozrywki z tego typu atrakcjami (więcej szczegółów w ramce pod tekstem) - zastrzega, że zależy to od kilku szczegółów.

- Przede wszystkim od powstania prowadzącej na Ołowiankę kładki nad Motławą, która umożliwi mieszkańcom Gdańska i turystom dogodne dojście do atrakcji. Niezbędne będzie również uzyskanie m.in. pozwolenia dzierżawy gruntu oraz pozwoleń budowlanych - zaznacza Anna Kowalska ze SkyWheels.
Kładka przez Motławę warunkiem inwestycji

Szkopuł w tym, że wciąż nie wiemy, kiedy ruszy budowa kładki, która połączy Ołowiankę z okolicami ul. Wartkiej zobacz na mapie Gdańska po drugiej stronie Motławy.

- Jestem optymistą w tej sprawie, ponieważ finansowanie budowy mamy spięte, a czekamy już tylko na pozwolenie na budowę - deklaruje Andrzej Bojanowski, zastępca prezydenta Gdańska. - Zakładam, że w czerwcu 2017 roku kładka zostanie otwarta.

Projekt kładki na Ołowiankę autorstwa pracowni Ponting

Koszt budowy kładki oszacowano na 13 mln zł. Złożą się na to po 3 mln zł Urząd Miejski i Urząd Marszałkowski oraz elektrociepłownia EDF Wybrzeże, która przeznaczy na ten cel 7 mln zł. Zdaniem Andrzeja Bojanowskiego to, że elektrociepłownia może niebawem zmienić właściciela, nie powinno stanąć na przeszkodzie realizacji projektu.

Kto stoi za projektem ustawieniem koła na Ołowiance?

Mapa parku rozrywki Toverland w Holandii.
Mapa parku rozrywki Toverland w Holandii.
To holenderski inwestor, właściciel kilku spółek z branży rozrywkowej.

Jedna z nich, DutchWheels, która jest właścicielem SkyWheels, produkuje stałe i przenośne koła widokowe. Stoją one m.in. w Helsinkach, angielskim Brighton, hiszpańskiej Sevilli, Seattle i Chicago w USA, Mexico City, Honkg-Kongu, Dheli w Indiach, Bangkoku w Tajlandii. W kanadyjskim Montrealu projekt ustawienia koła jest na takim samym etapie jak w Gdańsku.

Do tej samej grupy należy także produkująca roleercoastery firma Vekoma Rides Manufacturing, która dostarcza swoje kolejki m.in. do parków rozrywki Disneya, Universal Studios, Efteling, SeaWorld i FantaWild.

W Polsce Vekoma Rides dostarczyła atrakcje do parku rozrywki Energylandia oraz projektuje atrakcje dla modernizowanego Chorzowskiego Parku Rozrywki.

Jedna ze spółek z grupy jest również współwłaścicielem dużego parku rozrywki Toverland w Holandii.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (183)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.