Fakty i opinie

95-letnia sopocianka robi na drutach skarpetki dla potrzebujących

Ma 95 lat, doskonałą pamięć, chęć do pracy i wielkie serce. Pani Stefania z Sopotu do 1 grudnia chce zrobić na drutach 30 par wełnianych skarpetek i przekazać je potrzebującym.



Czy zrobiłe(a)ś kiedykolwiek coś na drutach?

nie potrafię, to nie dla mnie 32%
próbowałe(a)m się nauczyć, ale nie udało się 20%
nie, ale dostałe(a)m od krewnych/znajomych 8%
tak, i jestem zadowolony(a) z własnego wyrobu 40%
zakończona Łącznie głosów: 902
Pani Stefania wprawdzie nie urodziła się nad morzem, ale w kurorcie mieszka od 1947 r., więc śmiało można ją nazwać sopocianką. Jak na 95 lat, które babcia Stenia ukończyła w maju, trzyma się nad wyraz dobrze. Ma doskonałą pamięć i dokładnie opowiada o tym, co spotkało ją w życiu, a spotkało dużo - chociażby II wojna światowa.

Zanim pani Stefania po wojnie zamieszkała w Sopocie, zwiedziła spory kawałek świata.

- Zaznaczam, że z przerwami, bo trzy lata towarzyszyłam, jak to żona i matka, mężowi wraz z dziećmi w Chinach, potem kolejne trzy lata starszej córce w Kanadzie, później młodszej w Gorzowie Wielkopolskim, to znowu mężowi w Japonii... Ale to na polskim wybrzeżu, w moim Sopocie, mam dom - mówi babcia Stenia. - Przez 72 lata obserwowałam Monte Casino z okna nad restauracją Złoty Ul, ze stolika na dansingu w Grand Hotelu, z plaży, na której zgubiłam pierścionek otrzymany w dowód miłości, czy z okna mojego mieszkanka, perełki w sopockim "dolarowcu", gdzie każdego dnia dokarmiam swoje skrzydlate towarzyszki.
Pani Stefania, jako że serce ma ogromne, a czasu wolnego dużo, stwierdziła, że warto byłoby zrobić coś dla innych, coś, czego mogą potrzebować. Babcia Stenia dużo robi na drutach, tak więc wybór padł na skarpetki dla potrzebujących.

Jak wygląda dzień Pani Stefanii?

Wstaję o godz. 7, bo przecież inaczej się nie wyrobię. Mam swoje obowiązki. Mieszkam sama, muszę pokroić w drobną kostkę przynajmniej 20 kromek chleba dla mojego stadka rozkapryszonych mew. Umyć się, ubrać, pomalować rzęsy, potem zjeść śniadanie, zapalić światełko dla tych, których już ze mną nie ma, no i mogę zabrać się do pracy - zaczęłam w zeszłym roku - czyli spruć stary sweterek, chociaż szkoda, ale nikomu się nie przyda, a skarpetki owszem. O godz. 15 powstają ściągacze, a także jest to czas na obiad, potem wiadomości i znowu biorę druty do ręki.

O godz. 19 są już pięty, czas na kolację, wiadomości, trzeba się myć, pościelić łóżko, odebrać telefon od córki z Kanady, od wnuczki z Warszawy i sprawdzić w kalendarzu cóż to mamy za dzień. O godz. 22 leżę już w łóżku i rozwiązuję swoje krzyżówki, czas spać - jutro mam dużo roboty, muszę przecież skończyć skarpetki, a zima tuż-tuż.


- Myślę, że udziergałam już około 100 par skarpetek. Jakiś czas temu zaniosłam pudełko z kilkoma parami bawełnianych skarpetek mojego wyrobu na pobliski komisariat policji. Chciałam, by funkcjonariusze podczas dyżurów, gdy zauważą bezdomnego, wręczali mu ciepłe skarpetki. Policja jednak nie przyjęła mojej propozycji, bo mają zakaz. Ale powiedzieli mi, żeby zanieść skarpetki do domu starców - dodaje babcia Stenia.

Każda z par skarpetek zrobionych  przez panią Stefanię jest opisana i różni się od reszty.
Każda z par skarpetek zrobionych przez panią Stefanię jest opisana i różni się od reszty. fot. robimyskarpetki.pl
Rzeczywiście, kilka par udało się zostawić w domu spokojnej starości, ale pani Stefania chce dalej czynić dobro i robić skarpetki dla potrzebujących - tak powstał projekt "robimyskarpetki".

- Zgłosiła się do nas Kamila, wnuczka pani Stefanii, i opowiedziała nam historię babci. Bardzo byśmy chcieli się przyczynić do tak wspaniałej inicjatywy. Jako stowarzyszenie kupujemy włóczki, pani Stenia szyje skarpetki, a my w naszych punktach udostępniamy je za darmo dla potrzebujących - mówi Maja Sagan ze Stowarzyszenia Twórczego Rozwoju Dynamo.
Wnuczka Kamila nie tylko zgłosiła się do stowarzyszenia, ale także stworzyła stronę interetową robimyskarpetki.pl, gdzie możemy przeczytać historię pani Steni, obejrzeć gotowe skarpetki, a także napisać wiadomość z prośbą o wysłanie skarpetek.

Skarpetki, po wcześniejszym kontakcie za pośrednictwom formularza, można odebrać osobiście w żłobku i przedszkolach Megamocni oraz w Stowarzyszeniu Twórczego Rozwoju Dynamo. Chętni mogą przynosić także włóczki, ale nie jest to wymagane.

Punkty stacjonarne odbioru skarpetek



Gdańsk


Sopot

Opinie (103) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (4)

    Super

    • 108 5

    • Więcej takich artykułów

      I więcej miłości, proste rzeczy cieszą nas najbardziej. Kochajmy się i bądźmy dla siebie dobrzy. To naprawdę nie jest takie trudne. Ciągle wierzę w ludzi... Dziękuję Pani Steniu.

      • 8 0

    • skarpetki (2)

      Po co potrzebującym skarpetki ?

      • 0 5

      • Żeby było im ciepło w stopy?

        • 4 0

      • Zeby mogli kartofle z Biedronki nosic

        • 0 1

  • Brawo babcia Stenia - tak trzymać! W tym wieku robić jeszcze na drutach - szczerze podziwiam...... (1)

    • 167 6

    • dla kobiety to zarobisty Relax

      nie wiem co w tym fajnego ... nawijać 5h supełki na druty
      - ale podziwiam swój spokój, jaki mam w tym czasie ;))))

      • 0 2

  • A ja wierzę !

    że do setki zrobi

    • 84 3

  • Kosze na odzież są przepełnione, ludzie mają ogromne ilości ciuchów (12)

    Po co jeszcze skarpetki?

    • 17 261

    • A chociażby po to... (2)

      Że ktoś czuje się potrzebny i robi to z potrzeby serca. Chociażby po to, że osoba w tym wieku ma taki właśnie plan na życie. Jeśli ktoś całe życie jest w porządku to i na starość również. Chociażby po to, żeby nie dopatrywać się u ludzi tych złych rzeczy a jedynie same dobre, dzielić się tym. Chociażby po to, żeby nie zadawać głupich pytań, wykazując przy tym swój marazm. Zresztą po co ja się produkuję, Ty i tak tego nie zrozumiesz...

      • 98 4

      • Oby więcej takich ludzi jak Ty

        I Pani Stenia a ten świat będzie dużo piękniejszy.

        • 11 2

      • Dożyć takiego wieku i być pomocnym to dopiero sukces!

        • 3 0

    • (1)

      Bosz co z Ciebie za smutas człowieku. Bleh.

      Btw to sa skarpetki robione recznie z miloscia i pasja a nie akrylowki z Chin.

      • 58 4

      • Bezdomni potrzebuja skarpetek i rękawiczek

        • 31 2

    • Głupich pytań i komentarzy jest masa, po co jeszcze Twoje?

      • 32 3

    • Baran!

      • 14 4

    • Pomyśl zanim coś napiszesz

      Żebyś mógł zadawać głupie pytania, na które nigdy nie znajdziesz odpowiedzi

      • 12 2

    • Potrzebujący nie mają ogromnych ilości ciuchów i bardzo się z ciepłych skarpet ucieszą.

      • 14 0

    • widziałeś kiedyś te ciuchy wyrzucane przez Polaków do tych koszy? (1)

      99%, to zużyta odzież, najczęściej uszkodzona lub po nieudolnych naprawach.
      Odzież w dobrym stanie od darczyńców jest przedmiotem biznesu i trafia na rynek.

      • 11 0

      • Niestety.

        • 1 0

    • Akurat skarpetek nie ma. A to nowe skarpetki, a nie jakieś przechodzone. A przede wszystkim robione z sercem i własnoręcznie! I

      • 4 0

  • Jak przeczytałem początek tytułu że 95-letnia sopocianka to... (1)

    Pomyślałem że dała się oszukać na wnuczka.

    • 54 8

    • Wbrew sensacyjnym artykułom o " metodzie na wnuczka lub policjanta" :

      Większość seniorów jest jak za młodych lat bystra i inteligentna.

      • 18 1

  • wolę panią Stefanię niż tych co tam piłki odbijają czy tańczą na dachu

    kto się zgadza?

    • 143 4

  • Gratuluje Babciu! (1)

    • 111 3

    • Pani Stefanio. Babcią Pani Stefania jest dla swojej wnuczki.

      • 0 2

  • (3)

    Wiele bym dał za takie skarpetki.Robione od serca i z miłością.

    • 144 4

    • No to dawaj do punktu odbioru i dostaniesz.

      • 8 6

    • Ja też! Niestety nie nauczyłam się dziergać! (1)

      • 2 0

      • Nauka dziergania przed Tobą.

        • 1 1

  • Wspaniale !!!!
    Olbrzymie brawa dla Pani!
    Duzo zdrowia !!!!

    • 106 3

  • I takie artykuły mnie cieszę moi drodzy i kochani (4)

    Że są na tym świecie ludzie bezinteresowni i w takim wieku można jeszcze pomagać . Szczerze pozdrawiam Panią i życzę 200 lat. Uczmy się od takich ludzi....

    • 156 6

    • Piszesz z Norwegii? Podobno teraz tam wykonujesz swój 101 zawód. (1)

      • 7 8

      • Zupełnie niepotrzebny akcent.

        • 0 0

    • Uparty troll

      • 5 6

    • Nie z Norwegii, z Wejherowa raczej, ale blisko

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.