Fakty i opinie

Akt oskarżenia ws. wtargnięcia do SM Ujeścisko

Interwencja policji pod budynkiem spółdzielni.
Interwencja policji pod budynkiem spółdzielni. fot. czytelnik Trójmiasto.pl

Do sądu trafi akt oskarżenia w sprawie wtargnięcia na teren siedziby Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko i pobicia dwóch osób. Śledczy chcą, by na ławie oskarżonych zasiadło pięć osób. Wśród nich znajduje się Maciej S., który - zdaniem prokuratury - polecił pozostałym oskarżonym wtargnąć na teren spółdzielni.



Najważniejsze informacje o kontrowersjach wokół SM Ujeścisko w Gdańsku



Jak oceniasz funkcjonowanie swojej spółdzielni mieszkaniowej?

pozytywnie - przedstawiciele działają transparentnie i jest z nimi dobry kontakt 10%
bywa różnie, ale wszystko mieści się w granicach prawa 16%
jest kiepsko, uważam, że jej funkcjonowaniu powinny się przyjrzeć służby 40%
nie jestem członkiem spółdzielni mieszkaniowej 34%
zakończona Łącznie głosów: 641
Przypomnijmy: 24 kwietnia ubiegłego roku w SM Ujeścisko nastąpił przewrót. Mieszkańcom, którzy walczyli z poprzednim zarządem (prezesem był wówczas Maciej S.), udało się wybrać nowy zarząd, a następnie przejąć budynek spółdzielni. 30 kwietnia Krajowy Rejestr Sądowy wpisał członków nowo wybranego zarządu, dzięki czemu mają oni pełne prawo do reprezentowania spółdzielni.

W związku z obawami, że poprzedni zarząd mógłby próbować ponownie przejąć władzę, budynku pilnowała wynajęta ochrona.

Feralnego dnia, kilka dni po przejęciu władzy w spółdzielni, czujność ochroniarzy zawiodła.

- O godz. 6 rano przebrani policjanci pokazali naszemu ochroniarzowi jakąś legitymację, po czym obezwładnili go gazem, pobili i weszli do budynku - opowiadał nam jeden z mieszkańców znajdujących się pod budynkiem. - Były prezes Maciej S. wraz z napastnikami zabarykadowali się w budynku.
Na miejsce przyjechało kilka jednostek policji oraz karetka pogotowia. Wydarzenia objęte aktem oskarżenia rozegrały się 29 maja 2020 r. Tak relacjonuje je prokuratura:

- Maciej S. wraz z czterema osobami przyjechał pod budynek spółdzielni w celu jego przejęcia. Dwie osoby towarzyszące Maciejowi S. w rozmowie z pracownikiem ochrony obiektu podały się za funkcjonariuszy policji i dla uzasadnienia wejścia do budynku okazały postanowienie sądu. Pracownik ochrony miał wątpliwości, czy faktycznie są policjantami oraz czy dokument jest autentyczny, dlatego usiłował zamknąć drzwi. Wówczas używając siły, sprawcy wtargnęli do holu budynku. Doszło do przepychanek. W trakcie całego zdarzenia użyto przemocy wobec dwóch pracowników ochrony budynku, w tym gazu łzawiącego. Obaj pokrzywdzeni doznali obrażeń ciała - przypomina Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Zdaniem śledczych Maciej S. z budynku wyniósł dokumenty spółdzielni.

Dodatkowo - jak wskazuje prokuratura - u jednego z oskarżonych na miejscu zdarzenia ujawniono i zabezpieczono pistolet gazowy, na którego posiadanie wymagane jest pozwolenie.

Co zarzuca prokuratura?



- Maciejowi S. prokurator zarzucił kierowanie wykonaniem czynu naruszenia miru domowego przez inne osoby, a pozostałym oskarżonym popełnienie wspólnie i w porozumieniu przestępstwa naruszenia miru domowego poprzez wdarcie się na teren spółdzielni, a następnie pobicia dwóch osób. Oskarżonemu Maciejowi S. prokurator zarzucił ponadto popełnienie przestępstwa ukrywania dokumentów spółdzielni, a kolejnemu z oskarżonych popełnienie przestępstwa posiadania broni bez wymaganego zezwolenia - podsumowuje prok. Wawryniuk.

Czytaj także: prokuratura prowadzi śledztwo w LWSM Morena

Opinie wybrane


wszystkie opinie (72)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »