Fakty i opinie

stat

Amberif, czyli skarby nieprzebrane dla wybranych

Bursztynowe koraliki cepeliowe, to jubilerska archeologia.  Współczesne wzory, przyprawiają o zawrót głowy.
Bursztynowe koraliki cepeliowe, to jubilerska archeologia. Współczesne wzory, przyprawiają o zawrót głowy. fot. Mariusz Gliwiński

Ponad 450 wystawców z 40 krajów świata, od Pakistanu i Tajlandii po Luksemburg, prezentuje swoje wyroby jubilerskie podczas 17 Targów Bursztynu, Biżuterii i Kamieni Jubilerskich Amberif w Gdańsku. To największa impreza bursztynnicza na świecie i jak mówią sami wystawcy i kreatorzy mody jubilerskiej, miejsce w którym wyznaczane są światowe trendy.



Raz w roku do Gdańska - polskiej stolicy bursztynu - przyjeżdżają najzdolniejsi artyści i rzemieślnicy pracujący w bursztynie i kamieniach szlachetnych. To jedyny przypadek, gdy świat kurczy się do powierzchni kilku hal, a słowo "biżuteria" nabiera zupełnie innego znaczenia. Naszyjniki, kolie, pierścionki, wzory klasyczne i awangardowe połączenia, mieszanie szlachetnego kruszcu z pospolitym drewnem, a nawet plastikiem. W takim kierunku idzie współczesna sztuka jubilerska. Sztuka, a nie przemysł, bo też najcenniejsze w tej dziedzinie jest to co pojedyncze i unikalne.

Amberif to nie tylko bursztyny.



- W każdej dziedzinie można wyznaczać trendy, bursztyn jest wciąż naszą polską domeną. To od nas uczą się projektanci na całym świecie, to naszych artystów i rzemieślników cenią najbardziej, zwłaszcza za oceanem - opowiada Olga Normaniec z Komisji Rzemiosł Artystycznych z Warszawy. - Już dawno odeszliśmy od stereotypu "babciowych" naszyjników z kamyków. Dziś to co tworzy się zwłaszcza z bursztynu, to sztuka na najwyższym poziomie.


W tym roku goście z USA nie dopisali, choć to wciąż najbardziej chłonny rynek i handlowa mekka dla polskich projektantów. Gdańskie targi natomiast coraz chętniej odwiedzają projektanci i handlowcy z Hiszpanii, Meksyku, Kanady. W tym roku specjalnym gościem targów Amberif jest Max Laurent De Cock z Royal Academy od Arts z Antwerpii, designer który pracuje m.in. z bursztynem.

Targi Amberif to nie zdarzenie towarzyskie, pokaz mody czy targowisko bibelotów. To okazja do spotkania handlowego, negocjowania umów, tworzenia wspólnych projektów, sprzedaży własnych pomysłów. Dlatego między innymi w ubiegłym roku, sami wystawcy postanowili, że Amberif będzie imprezą zamkniętą dla szerokiej publiczności.

- Nasi wystawcy przyjeżdżają do Gdańska robić interesy, a nie sprzedać pierścionek - tłumaczy rzecznik targów Amberif, Michał Kosior. - Tak jest na wszystkich liczących się targach na świecie. Na targi imprezę otwartą dla publiczności Ambermart, zapraszamy późnym latem także do Gdańska.

Dlaczego jednak w targach nie mogą brać udziału mieszkańcy Trójmiasta? Powszechna dostępność targów w poprzednich latach budziła sprzeciw wśród gdańskich właścicieli galerii i sklepów sprzedających wyroby bursztynowe. - Powód był oczywisty, podczas targów można było kupić biżuterię w niższej cenie, niż w galeriach. Z punktu widzenia klienta to był niezły interes, ale dla lokalnych handlarzy, powód do podnoszenia się adrenaliny - opowiada nam jeden z wystawców. - Dlatego aby uniknąć zatargów, zawarliśmy swoisty pakt o nieagresji.

Takie animozje i niedogranie środowiska bursztynniczego w Polsce najlepiej widać na przykładzie Gdańska. Miasto to - przypomnę: Stolica Bursztynu - ma dwa jasne punkty na szlaku bursztynowym w Polsce. To Muzeum Bursztynu i właśnie Targi Amberif. Każdy przeznaczony dla innego odbiorcy, ale też wspólnie poważna siła, która mogłaby sprawić że kolejki turystów, czy to tradycyjnych czy biznesowych, odwiedzających Gdańsk , mogłyby ciągnąć się kilometrami. Czy to realne?

- Rozmawiamy o tym od lat, ale bez większych sukcesów - brakuje nam wciąż kogoś kto potrafiłby ogarnąć to rozczłonkowane środowisko i skupić wokół idei Gdańska Stolicy Bursztynu - martwi się Mariusz Gliwiński, wiceprezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Bursztynników. - Muzeum Bursztynu i Targi , powinny się wzajemnie uzupełniać - to bez wątpienia. Odwiedzamy się nawzajem, lubimy. Gdyby jednak podczas targów Amberif czy Ambermart, organizować np. wycieczki do muzeum, spotkania dla młodzieży, pokazy mody, specjalne wykłady dla studentów wyższych szkół plastycznych którzy chętnie przyjeżdżają na targi, nasza współpraca i idea nabrałyby innego wymiaru.

Taka rolę "wielkiego nadzorcy i organizatora" miał pełnić gdański koordynator ds. bursztynu, ale najwyraźniej nie pełni. Dlatego finałowy wielki pokaz mody z udziałem światowych kreatorów mody, zobaczą w sobotę w Filharmonii Bałtyckiej tylko goście targów, pozostali będą musieli poczekać do targów Ambermart.

Na pocieszenie już dziś informujemy, że Muzeum Bursztynu w Gdańsku wzbogaciło się właśnie o kolejną atrakcję. Kilka tygodni temu, podarowano mu dość tajemniczą puszkę z filmem , na której widniał napis "Bursztyn". W środku znaleziono przedwojenny niemiecki film archiwalny, pokazujący poławianie bursztynu. Film ten wejdzie w skład stałej ekspozycji gdańskiego Muzeum Bursztynu.

Opinie (64) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.