Fakty i opinie

stat

Bił przypadkowe kobiety na ulicy. Biegli orzekli, że jest niepoczytalny

Kamery monitoringu zarejestrowały atak 27-latka na swoją pierwszą ofiarę.


27-latek, który pod koniec maja zaatakował bez powodu i brutalnie pobił kilka kobiet w centrum Wrzeszcza, prawdopodobnie nie odpowie za swoje czyny. Biegli uznali, że jest niepoczytalny. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie sprawy i umieszczenie mężczyzny w placówce leczniczej.



Czy dziś jest więcej osób niepoczytalnych niż kiedyś?

nie, zawsze było ich tyle samo, po prostu media częściej o nich informują 20%
nie, ale lekarze coraz chętniej orzekają niepoczytalność 56%
tak, ponieważ życie jest coraz bardziej stresujące 24%
zakończona Łącznie głosów: 1229
O sprawie zrobiło się głośno, gdy pod koniec maja opublikowaliśmy film, na którym widać jedną z napaści dokonanych przez mężczyznę. Chwilę wcześniej w Internecie umieściła go rodzina zaatakowanej przez 27-latka kobiety.

Do napadu doszło 23 maja rano, ale poszukiwania mężczyzny zintensyfikowały się dopiero 27 maja, po publikacji filmu. Okazało się jednak, iż mężczyzna był już w tym czasie w rękach stróżów prawa, gdyż... zatrzymano go 24 maja, podczas interwencji dotyczącej awantury domowej.

Od razu po zatrzymaniu trafił do szpitala psychiatrycznego (zachowywał się wyjątkowo agresywnie), niemniej przesłuchano go i postawiono mu zarzuty dotyczące uszkodzenia ciała. Zarzutów miał zresztą usłyszeć więcej, gdyż tego samego dnia zaatakował także kilka innych osób (głównie kobiet).

Za swoje czyny 27-latek jednak prawdopodobnie nie odpowie.

- Do sądu złożony został wniosek o umorzenie postępowania oraz zastosowanie względem mężczyzny środka zabezpieczającego. Biegli, którzy przebadali podejrzanego stwierdzili bowiem, że w chwili popełniania zarzucanych mu czynów był on niepoczytalny - mówi Jolanta Janikowska-Matusiak, szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz.

Prokuratura nie chce udzielić bardziej szczegółowych informacji na temat stanu zdrowia psychicznego mężczyzny. Wiadomo natomiast, że przebywa on w szpitalu psychiatrycznym.

Jeżeli sąd przychyli się do wniosku prokuratury - a posiedzenie w tej sprawie przewidziane jest na 8 października - to pozostanie w szpitalu aż do momentu, gdy lekarze uznają, że nie stwarza już zagrożenia.

To kolejny w ostatnim czasie przypadek, gdy śledztwo jest umarzane ze względu na niepoczytalność sprawcy. Taką samą decyzję podjęli prokuratorzy w przypadku 32-latka, który 19 lipca odbył szaleńczy rajd Monciakiem, raniąc przy tym ponad 20 osób. W ten sam sposób zakończyła się także sprawa 35-letniej Ewy K., która pod koniec 2011 roku utopiła przy molo w Sopocie swoją 3-letnią córeczkę.

Opinie (305) 9 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.