Fakty i opinie

stat

Co z naszymi kredytami, gdy upadnie euro?

Polska będzie mogła przyjąć euro dopiero, gdy spełni wszystkie wymagane warunki konwergencji. Czy jednak zdąży?
Polska będzie mogła przyjąć euro dopiero, gdy spełni wszystkie wymagane warunki konwergencji. Czy jednak zdąży? www.sxc.hu

Strefa euro się rozpada, wspólna waluta odchodzi w zapomnienie, a Polakom pozostają tysiące kredytów hipotecznych w euro - taki scenariusz jest możliwy, ale wygląda na to, że pod względem prawnym w ogóle nie jesteśmy do niego przygotowani.



Państwa członkowskie Unii Europejskiej, których walutą jest euro. Na początku 2011 roku dołączyła do nich Estonia.
Państwa członkowskie Unii Europejskiej, których walutą jest euro. Na początku 2011 roku dołączyła do nich Estonia. źródło: Europejski Bank Centralny
Dług publiczny poszczególnych krajów strefy euro. Tylko sześć z 17 spełnia kryterium z Maastricht, w tym trzy z Europy Wschodniej: Słowacja, Słowenia i Estonia.
Dług publiczny poszczególnych krajów strefy euro. Tylko sześć z 17 spełnia kryterium z Maastricht, w tym trzy z Europy Wschodniej: Słowacja, Słowenia i Estonia. źródło: Eurostat
Problemy członków strefy euro...

Dotychczas o rozpadzie strefy euro wspominali jedynie, i to półgębkiem, eurosceptycy. Teraz jednak, w obliczu praktycznego bankructwa Grecji, problemów finansowych dużo większych i ważniejszych dla strefy gospodarek Włoch i Hiszpanii, ten problem przestaje być domeną akademików i kontestatorów.

- Ewentualne wyjście Grecji ze strefy euro nie jest najbardziej pożądanym scenariuszem, ale jesteśmy na to absolutnie przygotowani - zapewniał ostatnio premier Luksemburga Jean-Claude Juncker, szef grupy zrzeszającej ministrów finansów państw strefy euro.

Co jednak, gdy za Grecją pójdą inne kraje: Hiszpania, Włochy i Portugalia?

- Jeśli Grecja opuści strefę euro jako pierwsza, w ślad za nią mogą pójść kolejne kraje, nie tylko te z bardzo dużym długiem publicznym w stosunku do PKB - mówi dr Michał Pronobis, prodziekan Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku. - Będzie to bardzo złe wizerunkowo dla UE. Euro miało ambicje być główną walutą rezerwową na świecie. Jednak już po dekadzie może się okazać, że nic z tego nie wyszło?

...problemem zwykłych Polaków. Nie tylko wielkich banków

Wizerunek wizerunkiem, ale upadek wspólnej waluty będzie miał bardzo konkretne przełożenie na domowe budżety milionów Polaków, głównie tych, którzy w tej walucie zaciągnęli kredyty bankowe. Koniec euro na pewno nie spowoduje wygaśnięcia zobowiązań kredytowych. Co w takim razie się stanie? Tego, tak naprawdę, nikt nie wie.

- Nie ma żadnych regulacji prawnych, które by o tym mówiły. Ale nie było ich także wtedy, gdy nie było euro, a były np. kredyty w innych walutach - mówi dr Robert Gwiazdowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.

Kraj, który zamierza przyjąć euro jako swoją walutę, musi spełnić tzw. kryteria konwergencji.

Kryterium stabilności cen: inflacja nie wyższa niż 1,5 punktu procentowego ponad średni poziom inflacji w trzech krajach o najniższej średniej;

Kryterium fiskalne: deficyt budżetowy nie większy niż 3 proc. PKB oraz dług publiczny nieprzekraczający 60 proc. PKB;

Kryterium stóp procentowych - długoterminowa stopa procentowa nie wyższa niż 2 punkty procentowe ponad średni poziom stóp procentowych w trzech krajach UE o najniższej inflacji;

Kryterium kursowe - stabilny kurs walutowy niewykraczający poza poziom wahań (+/- 15 proc.) wobec ustalonego kursu do euro w systemie ERM II przez dwa lata.


Umowy kredytowe, jakie Polacy podpisują w swoich bankach nie przewidują upadku i likwidacji waluty, w jakiej kredyt jest udzielany. Bank nie może więc, w razie likwidacji euro, automatycznie przewalutować naszych zobowiązań na złotówki, dolary czy - w razie upadku euro - marki. Takiego rozwiązania nie przewiduje też ustawa Prawo Bankowe.

- W przypadku, gdyby doszło do likwidacji tej waluty, kwestia uregulowania zobowiązań zaciąganych w walucie euro w Polsce, wymagałaby uregulowań ustawowych - uważa Jolanta Potocka, dyrektor departamentu prawnego banku Nordea.

Przepisy dotyczące likwidacji euro i zastąpienia go na powrót walutami narodowymi musiałyby powstać w ramach nowych przepisów unijnych i w prawie międzynarodowym. Tam także trzeba by zapisać uregulowania dotyczące przewalutowania kredytów.

- W tym przypadku prawdopodobnie ustawodawca ustaliłby określony "przelicznik", który ukształtowałby zobowiązania powstałe w walucie, która przestałaby obwiązywać - dodaje Potocka.

Dlaczego o tym nie pomyślano?

Wprowadzenie euro to prawdopodobnie największy projekt ekonomiczno-prawny, jaki zrealizowano w ostatnim stuleciu. Jak to możliwe, że dziesiątki tysięcy urzędników pracujących nad wspólną walutą nie przewidziały czegoś tak ewidentnego, jak jej ewentualny koniec?

- Strefa euro jest w zamyśle projektem permanentnym, dlatego nie opracowano procedur przewidujących wystąpienie z niej jednego z członków, o całkowitym rozpadzie nie wspominając - mówi dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski SA.

Robert Gwiazdowski twierdzi, że zniknięcie euro jest technicznie możliwe. - Niektórzy co prawda używają porównania do jajecznicy, z której nie da się z powrotem zrobić jajka, ale jest to swoisty PR w obronie euro. Na wprowadzeniu euro banki sporo zarobiły. Teraz będą musiały się zmierzyć z procesem odwrotnym.

Króliki doświadczalne

Grecja może wrócić do drachmy, Włochy do lirów, Hiszpanie do peset. Być może to właśnie postępowanie tych krajów będzie przykładem dla instytucji europejskich lub innych krajów, jak rozwiązać kwestie przewalutowania.

- W takim przypadku na pewno będzie jakiś następca prawny, instytucja, która to przeprowadzi - przekonuje Przemysław Kuk, dyrektor biura prasowego Narodowego Banku Polskiego.

- Kraje, które ewentualnie wyjdą ze strefy euro i będą chciały przywrócić walutę narodową, będą musiały bardzo szczegółowo uregulować stosunki zobowiązaniowe, wprowadzając inną, krajową walutę - dodaje Potocka.

Polski trop

Trudno będzie też o rozstrzygnięcie problemu spłaty kredytu w nieistniejącej walucie na gruncie prawa polskiego. Choć takie problemy poruszane były już przez nasze sądownictwo.

- W literaturze dotyczącej działalności sektora bankowego pojawiają się głosy, iż kwestie wykonania umów kredytowych, w których świadczenie ma być spełnione w euro, po zlikwidowaniu wskazanej waluty wskutek rozpadu euro strefy, może być rozwiązana przez sądy przy użyciu dyspozycji art. 495 §1 Kodeksu Cywilnego (następcza niemożliwość świadczenia) lub rozwiązania przewidzianego przez art. 3571 k.c. (nadzwyczajna zmiana stosunków) - twierdzi aplikant adwokacki Tomasz Radziwilski z Kancelarii Radców Prawnych "Hałoń i Kucharski" w Gdańsku.

Te paragrafy nie będą jednak miały zastosowania w przypadku ewentualnego rozpadu strefy euro.

- Artykuł 3571 k.c. dotyczy przypadków, gdy spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą. Tymczasem w przypadku zlikwidowania waluty euro nie będziemy mieli do czynienia z "trudnościami", a raczej z trwałą niemożnością świadczenia - tłumaczy Radziwilski. - Niemożność taka jest co prawda wskazana w dyspozycji art. 495 §1 k.c. i skutkuje obowiązkiem zwrotu otrzymanych świadczeń, takie jednak rozwiązanie groziłoby zachwianiem stabilności gospodarki całego kraju i jako takie jest nie do zaakceptowania.

Wspólna waluta

Euro zostało wprowadzone w formie transakcji bezgotówkowych 1 stycznia 1999 roku, a 1 stycznia 2002 roku w formie gotówkowej w 11 krajach Unii Europejskiej. Od tego czasy strefa euro jest poszerzana o kolejnych członków. Dziś 17 państw członkowskich Unii Europejskiej korzysta z euro, jako swojej waluty.

Euro jest emitowane przez Europejski Bank Centralny. Jest on wspólnym bankiem centralnym wszystkich państw, w których funkcjonuje ta waluta. EBC pełni taką samą funkcję, jaką w Polsce spełnia Narodowy Bank Polski. Siedziba Europejskiego Banku Centralnego znajduje się we Frankfurcie nad Menem.

Opinie (181) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.