Dużo uczniów mało mistrzów

Gaudeamus zabrzmiało w dwóch największych uczelniach województwa pomorskiego - Uniwersytecie i Politechnice Gdańskiej. Powodem do dumy jest fakt, że coraz więcej młodzieży chce studiować na obu uczelniach. Niepokój zaś budzą finanse i możliwości kształcenia coraz to większej liczby studentów przy niemal nie zmienionej od lat liczbie pracowników naukowych. Na wszystkich uczelniach w Polsce studia rozpoczęło w tym roku ponad 1 milion 700 tys. osób.

Zgodnie z tradycją, w obu inauguracjach uczestniczyli rektorzy niemal wszystkich trójmiejskich uczelni, zarówno publicznych, jak i niepublicznych, przedstawiciele władz miasta, samorządu, duchowieństwa i oczywiście przyszli studenci.

Na immatrykulacji na PG, studenci pierwszego roku ślubowali "zdobywać wytrwale wiedzę i umiejętności oraz kształcić umysł i charakter do twórczej i odpowiedzialnej pracy inżyniera, postępować godnie i uczciwie". Studenci Uniwersytetu Gdańskiego obiecywali zaś "zdobywać wiedzę, by służyć ludziom" oraz "wierność ideałom humanizmu i tolerancji".

Na Politechnice Gdańskiej na dziewięciu wydziałach studiuje obecnie 17 tys. studentów. W tym roku łącznie na wszystkie wydziały kandydaci złożyli ponad 8 tys. podań, co daje wynik 2,9 kandydata na jedno miejsce. Największą popularnością cieszył się tradycyjnie Wydział Architektury, a na Wydziale Chemii kierunek Biotechnologia, na które próbowało się dostać ponad 6 kandydatów na jedno miejsce. W przemówieniu inauguracyjnym prof. Aleksander Kołodziejczyk, rektor Politechniki Gdańskiej podkreślił znakomity naukowy dorobek uczelni i sportowe osiągnięcia studentów (PG od kilku lat zdobywa I miejsce w Mistrzostwach Polski Politechnik). Państwowymi odznaczeniami i medalami Komisji Edukacji Narodowej wyróżniono w tym roku 82 pracowników naukowych tej uczelni. Najwyższe odznaczenie państwowe: Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, przyznawany przez prezydenta RP otrzymał prof. Edward Borowski. Krzyże oficerskie otrzymali prof. Piotr Kowalski, prof. Włodzimierz Przybylski i prof. Aleksander Kołodziejczyk. - Cieszą nas te odznaczenia - mówił rektor Kołodziejczyk - i cieszy nas, że mamy coraz więcej studentów. W 1997 roku, było ich 5,5 tys., teraz 17 tys., ale... wciąż uczy ich 1200 nauczycieli akademickich.

Z ważniejszych inwestycji na PG trwa budowa Wydziału Ekonomii i Zarządzania, zakończono kapitalny remont kolejnego akademika i rozpoczęto remont Sali Senatu.

Na Uniwersytecie Gdańskim na 24 kierunkach i aż 83 specjalnościach nauczania studiuje 30 tys. studentów. W tym roku akademickim przyjęto ponad 7 tys., ale aż 15 tys. musiało poszukać miejsca na innych uczelniach. Na UG jest 1, 5 tys. nauczycieli akademickich, z czego 263 ma tytuł profesora zwyczajnego. - Problem Uniwersytetu Gdańskiego to rozproszenie po całym Trójmieście, mieścimy się aż w 100 różnych budynkach. Zadaniem kolejnych władz uczelni będzie zorganizowanie uczelni wokół campusu w Gdańsku Oliwie - mówił prof. Marcin Pliński, rektor Uniwersytetu Gdańskiego. Podziękował jednocześnie władzom Gdyni, Sopotu oraz samorządowi pomorskiemu za współpracę i docenianie roli uniwersytetu, podkreślając jednocześnie, że UG nie zauważają władze Gdańska, które "nie wykazują się dobrą wolą i zrozumieniem". Prof. Pliński zapowiedział też, że planowana budowa Centralnej Biblioteki Akademickiej znalazła się centralnym planie inwestycyjnym. Jeszcze w tym roku zakończona zostanie budowa Wydziału Prawa i Administracji; do budynku przeprowadzili się już wszyscy studenci tego wydziału i ich nauczyciele.

Wyróżniono kilkudziesięciu pracowników naukowych odznaczeniami państwowymi i medalami Komisji Edukacji Narodowej. Krzyżami oficerskimi odznaczono prof. Edmunda Kotarskiego i prof. Bogusława Kreję. Z kolei Wojciech Fułek, prezydent Sopotu przekazał UG Medal 100-lecia Sopotu, w uznaniu roli i znaczenia tej uczelni dla Sopotu.
Wykład inauguracyjny na PG o konsekwencjach zmian klimatu dla środowiska naturalnego wygłosił prof. Józef Pacyna. Na uniwersytecie zaś dr. hab. Halina Piekarek Jankowska, prof. UG wygłosiła wykład pt. "Czy ocieplenie klimatu będzie katastrofą dla polskiego wybrzeża".
Prof. Edmund Wittbrodt, minister edukacji narodowej, który uczestniczył w obu uroczystościach zaznaczył, że sytuację nauczycieli akademickich ma poprawić nowa ustawa o systemie wynagrodzeń, która ma gwarantować asystentom płace na poziomie średniej krajowej w gospodarce, profesorom zaś trzykrotnie większe zarobki niż asystentom. To założenia docelowe, bo ustawa ma być wprowadzana w trzech etapach. - Takie rozwiązanie powinno zatrzymać na uczelniach najlepszych, zmobilizować do pracy młodą kadrę i zakończyć "bieganie" profesorów z uczelni na uczelnię - podkreślił minister Wittbrodt.

Jakość kształcenia zaś na 113 uczelniach publicznych i 216 niepublicznych ma gwarantować nowa Państwowa Komisja Akredytacyjna, która będzie miała po raz pierwszy możliwość cofania uprawnień uczelniom i wydziałom, niespełniającym standardów nauczania akademickiego.

Opinie (5)

  • jak to ktoś...

    kiedyś wyraził: "studiuj, studiuj.. bedziesz wykształconym bezrobotnym :))"

    • 0 0

  • Powrót do przyszłości?

    właśnie czytam ten artykuł i jest 01.10.2001 a tu czytam jak wyglądało rozpoczęcie roku 02.10.2001 i to ze szczegółami!!!! Jak wy to robicie ludzie?!? Chyba małą ściemę nam tu wciskacie co?

    • 0 0

  • ale jajko

    Juz wczoraj w nocy bylo, ale faktycznie nie zwrocilem uwagi na date. Obsuwa na calej lini panstwo dziennikarze.

    • 0 0

  • Kasa!

    Jakoś mnie nie dziwi, że na PG przyjmuje się tak dużą ilość studentów. Chodzi przecież o pieniądze! Wiadomo, że nie wszyscy przyjęci skończą te studia, wpisowe zapłacić musi każdy. Idąc dalej: za wszelkie zaległości (niezdane dwa egzaminy w semestrze), trzeba płacić i jest to juz suma kilkuset złotych. Studia na PG są trudne i ludzi, którzy muszą płacić jest wiele. Poza tym kosztuje powtarzanie semestru i obrona pracy dyplomowej (chyba 50zl).
    Odsiew studentów jest duży, jak masz dwa zaliczenia warunkowe - to płać - wtedy możesz przejść na następny semestr, jak nie masz pieniążków, to przykro nam - powtórka semestru. W takiej sytuacji większość płaci a i tak sporo ludzi odpadnie później. Poszczególne katedry mają ograniczoną "moc przerobową" i na ostatnim semestrze "nie może" być zbyt wielu studentów.

    • 0 0

  • pieniążki

    teraz mozesz studiowac jak masz kase jak jej nie masz to niestety lipa nic nie załatwisz a potem sie dziwia ludzie ze jest tylu studentow a miejsca pracy brak .
    Wiec sama sie zastanawiam czy to byłsens studiowac?

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.