Dyrektor gdańskiego ZOO o żyrafie z Kopenhagi
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Zobacz fragment sekcji żyrafy w kopenhaskim ogrodzie zoologicznym i posłuchaj komentarza dyrektora ZOO w Gdańsku.
- Jestem przeciwny takim działaniom. Tu, w Gdańsku, nie zrobilibyśmy tego - zapewnia dyrektor gdańskiego ZOO Michał Targowski komentując wydarzenia w Kopenhadze. W duńskim ogrodzie zoologicznym najpierw na oczach dzieci przeprowadzono sekcję zwłok żyrafy. Następnie poszatkowano ciało zwierzęcia i kawałki mięsa rzucono na pożarcie lwom.
O sprawie w mediach: Takie rzeczy muszą szokować i nie dziwię się, że spowodowały wielką lawinę protestów. Tyle że przekazy medialne nie do końca były prawdziwe. Żyrafa nie została zastrzelona na oczach dzieci, tylko uśpiona na zapleczu. Oczywiście, sekcja była pokazana dzieciom, ale nie było tak, że strzałem w tył głowy pozbawiono zwierzę życia, a dzieci musiały na to patrzeć. A ja w wielu polskich mediach przeczytałem, że tak było. A tak nie było. W tej chwili trzeba postarać się odrzucić emocje i spróbować dyskutować merytorycznie.
O sekcji zwłok, której świadkami były dzieci: Ogród zoologiczny w Kopenhadze jest jednym z najlepszych ogrodów w Europie. Rocznie odwiedza go około milion osób. To ogród, który wiedzie prym pod względem osiągnięć hodowlanych i edukacji. Mają wiele pomysłów i niedawno wpadli na kolejny. Myślę, że jednak przesadzili i to bardzo. Dla mnie to jest naprawdę niewyobrażalne robić zajęcia dydaktyczne z sekcji zwierzęcia. Oni uważają inaczej i trudno mi dyskutować z nimi, bo to jest różnica wynikająca być może z innego pojmowania świata.
Skandynawowie mają inne pojęcie o życiu, o moralności, o wrażliwości. W tym, co się stało, nie widzą szokujących elementów dla dzieci. Tym bardziej, że dzieci są podobno zapoznawane na przykład z procesem eliminowania zwierząt w rzeźniach - aby wiedziały, że mięso, które spożywają czy to w formie kiełbasy czy w puszkach, że to kiedyś żyło. Szefostwo kopenhaskiego ZOO uważa więc, że nic się nie stało - zwłaszcza, że dzieci, które obserwowały sekcję zwierzęcia, a później poszatkowanie ciała i oddanie lwom, przyszły za zgodą rodziców, przyszły z opiekunami. Ja jednak jestem przeciwny takim działaniom. Tu, w Gdańsku, nie zrobiliśmy tego.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Zobacz, jak pracownica gdańskiego ZOO wychowywała kangurzątko odrzucone przez biologiczną matkę.
Zdarza się też sporadycznie, że biologiczna matka odrzuca swoje młode. W takich sytuacjach staramy się wychować małe. Często udaje nam się ta niełatwa sztuka, ale czasami nie. Takie sytuacje to również stres dla nas - pracowników - bo jesteśmy zżyci z naszymi zwierzętami. Na przykład z żyrafami.
O traktowaniu żyraf: Prawie przez całą historię naszego ogrodu żyraf nie było. Pojawiły się dopiero pięć lat temu i są dla nas szczególnymi zwierzętami. Codziennie na przykład prowadzimy trening medyczny, który przynosi fantastyczne efekty. Dzięki niemu zdobyliśmy zaufanie żyraf i oswoiliśmy je na tyle, aby pozwoliły na pobieranie krwi do badań. Jeśli zdarzyłaby się trudna sytuacja, nie trzeba ich łapać, nie trzepa podawać środków usypiających, aby je zbadać. Dzięki temu oszczędzamy żyrafom stresu. Do naszego ZOO przyjeżdżają specjaliści z Polski i z Europy, aby uczyć się naszych metod pracy z żyrafami. Poświęcamy tym zwierzętom dużo czasu i serca, bo traktujemy je jak partnerów.
Zobacz, jak wygląda pieszczotliwy trening żyraf w gdańskim ZOO.
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0