Fakty i opinie

stat

Fałszywe urzędniczki okradły seniorkę z biżuterii i pieniędzy

Złodziejki wyniosły z domu starszej pani biżuterię i pieniądze (zdjęcie poglądowe).
Złodziejki wyniosły z domu starszej pani biżuterię i pieniądze (zdjęcie poglądowe). materiały policji

Kilkadziesiąt tysięcy złotych w gotówce i biżuterii straciła 84-letnia mieszkanka Gdańska, która padła ofiarą złodziejek podających się za pracownice magistratu. Oszustki weszły do mieszkania kobiety pod pretekstem sprawdzenia stanu wodomierzy.



O podobnych kradzieżach piszemy przynajmniej kilka razy w tygodniu, niestety pomysłowość oszustów i złodziei jest bardzo duża - wciąż udaje się im pozbawiać oszczędności kolejnych seniorów.

O tej konkretnej kradzieży, do której doszło w piątek, w biały dzień, około godz. 13, na terenie Oliwy, poinformowali nas członkowie rodziny oszukanej 84-latki.

- Mama wracała akurat ze sklepu z zakupami, gdy przed drzwiami do mieszkania spotkała dwie kobiety, które twierdziły, że przyszły sprawdzić działanie wodomierzy. Kobiety miały plakietki ze zdjęciem, więc mama wpuściła je do mieszkania - mówi córka poszkodowanej.

Złodziejki ogołociły szafy



Według rodziny 84-latki, w kradzieży brać mogły udział także inne osoby. Dwie kobiety, które weszły z seniorką do mieszkania, poszły z nią do łazienki i poprosiły o nalanie wody do miski. W tym czasie ktoś miał rzekomo sprawdzać, czy działają wodomierze. W rzeczywistości, gdy starsza kobieta przebywała w łazience, jej mieszkanie było plądrowane. Złodzieje zabrali gotówkę, kosztowności i pamiątki rodzinne, które kobieta przechowywała w jednej z szaf.

Kiedy złodziejki wyszły z mieszkania, 84-latkę coś tknęło i zadzwoniła do spółdzielni zapytać, czy faktycznie wysłano kogoś do sprawdzenia wodomierzy (było to o tyle prawdopodobne, że kilka tygodni wcześniej w tym właśnie budynku wymieniano wodomierze - złodzieje mogli o tym wiedzieć). Kiedy okazało się, że spółdzielnia nikogo nie wysyłała, nie wiedziała też o żadnej kontroli zleconej przez pracowników magistratu, seniorka powiadomiła o wszystkim rodzinę, a ta policję.

Rysopisy sprawczyń



Gdańskich policjantów zapytaliśmy o rysopisy złodziejek.

- Z ustaleń policjantów wynika, że do mieszkania pokrzywdzonej weszły dwie kobiety w wieku 25-30 lat. Jedna z nich miała około 155-160 cm wzrostu, tęgą budowę ciała, okrągłą buzię. Pokrzywdzona opisała ją jako szatynkę w spiętych włosach, z jasnymi, wyrazistymi oczami i w starannym makijażu. Kobieta miała naturalną karnację oraz okulary. Ubrana była w szarą bluzkę na dwa guziki oraz spodnie z materiału długości trzech-czwartych - mówi Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Druga kobieta była wyższa od swojej koleżanki, miała szczupłą budowę ciała, włosy ciemne z pasemkami i grzywką oraz mocny makijaż. Miała też okulary korekcyjne oraz przeciwsłoneczne. Ubrana była w czarno-białą bluzkę i spodnie dżinsowe.

Rodzina: nie zabezpieczono odcisków palców



Rodzina poszkodowanej 84-latki ma uwagi do działań podjętych przez policję. Krewni ofiary twierdzą, że policjanci nie zabezpieczyli śladów linii papilarnych, a monitoring z kamer znajdujących się w pobliskim sklepie (w budynku, w którym mieszkała seniorka monitoringu nie było) zabezpieczyli dopiero trzy dni po zdarzeniu. Co na to policja?

- Wszystkie informacje dotyczące tej sprawy są bardzo dokładnie weryfikowane i sprawdzane. Z informacji przekazanych przez prowadzących postępowanie wynika, że zabezpieczenie śladów daktyloskopijnych nie było możliwe, gdyż zostały zatarte przed przyjazdem funkcjonariuszy. Na miejscu zostały wykonane oględziny. Kryminalni, którzy pracują nad tą sprawą, przeglądają i analizują zabezpieczone do sprawy monitoringi, typują osoby, które mogą mieć związek z tą kradzieżą - mówi Kamińska.

Jak nie zostać ofiarą złodzieja lub oszusta



Przed otwarciem drzwi:


  • Upewnijmy się, że osoba, która tam stoi jest nam znana, a jeśli nie, to zapytajmy o cel wizyty. Poprośmy o okazanie dowodu tożsamości, legitymacji służbowej czy identyfikatora. Uczciwej osoby nie zrazi takie postępowanie powodowane ostrożnością.

  • Z nieznajomymi rozmawiajmy przy zasuniętym łańcuchu w drzwiach.

  • W razie wątpliwości należy umówić się na inny termin, sprawdzając uprzednio w administracji osiedla lub innej odpowiedniej instytucji wiarygodność osoby pukającej do drzwi (jeśli osoba podaje się za przedstawiciela administracji lub innej odpowiedniej instytucji).

  • Jeżeli już wpuścimy nieznajomego, podczas jego wizyty kontrolujmy, co się dzieje w całym mieszkaniu. Stosujmy zasadę ograniczonego zaufania.

  • W sytuacji, gdy osoba staje się natarczywa, natychmiast dzwońmy na numer alarmowy 112.

Opinie (87) 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.