Fakty i opinie

Jak będziemy jeździć za lat kilka

Połączenie gdyńskich trolejbusów z gdańskimi tramwajami, kompletna przebudowa autobusowego węzła przy Dworcu Głównym PKP w Gdyni, bilety aglomeracyjne przy współpracy z SKM - to tylko część pomysłów na komunikację publiczną w najbliższych latach.

Zintegrowanym planem rozwoju transportu publicznego do 2013 roku zajmować się będą dziś gdyńscy radni, projekt jednak swoim zasięgiem obejmuje całe Trójmiasto i nie tylko. Zmiany są poważne i być może trolejbusami za parę lat będzie można jeździć nie tylko w Gdyni, ale i w Gdańsku czy Rumi.

- My zawsze byliśmy ekspansywni i od samego początku blisko współpracujemy z innymi gminami, w Sopocie i w Rumi pełnimy rolę głównego organizatora komunikacji zbiorowej - mówi Olgierd Wyszomirski, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni. - Wychodzimy z założenia, że korzystając ze wsparcia unijnego warto przedłużyć komunikację trolejbusową do Rumi oraz do Oliwy, by zapewnić integrację trolejbusów z tramwajami. Zresztą do roku 1961 tramwaje dojeżdżały do Sopotu. Gdy to zlikwidowano, już wówczas mówiło się o tym, że trzeba będzie przedłużyć komunikację trolejbusową. Wróciliśmy do projektu, który narodził się bardzo dawno.

Takie pomysły mogą liczyć na wsparcie UE, gdyż trolejbusy choć od autobusów droższe, mają podstawową zaletę - są ekologiczne, a to mocno wspierana przez politykę unijną dziedzina. Zresztą wspierane jest samo integrowanie podsystemów komunikacyjnych w ramach aglomeracji. Mamy więc dwa w jednym, co znacząco zwiększa szanse na zdobycie pieniędzy.

- To wszystko będzie miało sens jednak dopiero wtedy, gdy doprowadzimy do integracji taryfowo-biletowej z Gdańskiem i SKM - mówi Olgierd Wyszomirski. - O wspólnym bilecie mówi się od dawna i ta inicjatywa napotyka na wiele problemów. Ja lansuję jednak pogląd, że na początku łatwiej osiągnąć integrację cząstkową. Nie trzeba od razu likwidować odrębności taryfowej poszczególnych gmin, zwłaszcza że niekoniecznie musi to leżeć w interesie i oczekiwaniach mieszkańców. Warto jednak stworzyć coś w rodzaju "nadbudowy taryfowej" w postaci dodatkowej oferty biletów aglomeracyjnych, ważnych we wszystkich środkach transportu.

Czyli krótko mówiąc, kupując taki specjalny bilet będzie można dojechać autobusem do dworca w Gdyni, przesiąść się na SKM, a w Gdańsku kontynuować podróż na przykład tramwajem. W grę wchodzą bilety miesięczne, 24-godzinne, ale być może również takie, które ważne będą przykładowo przez dwie godziny.
Łatwiejsze ma być również samo korzystanie z komunikacji zbiorowej.

- Współpraca z SKM pod względem zintegrowania rozkładów jazdy działa nieźle, ale w niektórych miejscach warto by przybliżyć przystanki autobusowe do przystanków SKM - mówi Olgierd Wyszomirski. - Weźmy choćby Dworzec Główny w Gdyni. Niektórzy nasi pasażerowie są niezadowoleni z rozmieszczenia przystanków w okolicach hali targowej przy ul. Jana z Kolna i Wójta Radtkego. Przydałby się dworzec autobusowy z prawdziwego zdarzenia przy samej kolei. Miasto od lat myśli o przebudowie tego rejonu i jeśli będzie wsparcie z Unii Europejskiej, to są duże szanse. Miejsce na to jest - mamy przecież przy samym dworcu plac, na którym stoją trolejbusy, obok przy poczcie jest dworzec PKS, który można przenieść w inne miejsce, kawałek dalej.

Na tym nie koniec. Kolejnym pomysłem są "węzły integracyjne" w pobliżu stacji SKM (a także pętli autobusowych), gdzie posiadacze imiennych biletów okresowych będą mogli na strzeżonym parkingu bezpłatnie zostawić rower czy samochód i dalszą podróż odbyć transportem publicznym.

- To rozwiązanie szeroko stosowane w wielu miastach UE, które warto zastosować i u nas - mówi Olgierd Wyszomirski.

Opinie (80)

  • 1 ?

    Extra

    • 0 0

  • :(

    • 0 0

  • brzmi to conajmniej tak dobrze...

    jak zapewnienia M.Pola: "autostrady długie widzę"...

    • 0 0

  • Ale Sopot ma inne plany.

    Władze Sopotu chcą się izolować; przeszkadza im ruch samochodowy, a zwłaszcza tranzyt Gdańsk - Gdynia. Nie są zainteresowane też budową szybkiej drogi, która mogłaby rozładować korki i przyczynić się tym samym do spadku zanieczyszczenia. Pies ogrodnika po prostu. Myślę, że lekarstwem na te kompleksy mogłoby być ograniczenie albo likwidacja przez Gdynię i Gdańsk komunikacji miejskiej w Sopocie - nie to nie. SKM również - Gdynia Orłowo, a następny przystanek - Gdańsk Żabianka. Jeśli Sopot nie chce jeździć, niech chodzi pieszo. Dla zdrówka.

    • 0 0

  • Gruchy na wierzbie

    To temat odgrzewany od lat kilku,wspolna taryfa,vide kooperacja miedzy firmami zapewniajacymi transport autobusowy w 3-city.Tylko jak zwykle na rozmowach sie pewnie zakonczy.
    PS:pozdrowienia dla 'mamy':)

    • 0 0

  • LEPSZY MODEL!!!

    dziekuje ci serdecznie za pomoc w sprawie tej piosenki u2!!!serdeczne dzieki!!!sa jednak zyczliwi ludzie na swiecie!!dzieki!!!pozdrawiam goraco!!

    • 0 0

  • Karolka :) bo Lepszy woli być with you :) niż without

    • 0 0

  • i znowu się rozmarzyliśmy o jednym bilecie na całe trójmiasto...
    i pewnie na tym się skończy
    w pierwszym momencie myslełam Fikander że chcą skrzyżować trajtki gdyńskie z trajtkami gdańskimi i wyjdzie taka hybrydka co w zalezności od możliwości i tłoku na drogach będzie sobie pomykac raz po jezdni a raz po torach... ;P

    • 0 0

  • mama

    Czytaj uważnie: "Warto jednak stworzyć coś w rodzaju "nadbudowy taryfowej" w postaci dodatkowej oferty biletów aglomeracyjnych, ważnych we wszystkich środkach transportu."
    Czyli ZKM w Gdańsku, ZKM w Gdyni i SKM wprowadzają do swojej taryfy po prostu dodatkową pozycję. Proste, bez konieczności przedzierania się przez polskie, skomplikowane uregulowania formalno-prawne.

    • 0 0

  • Nawet na tym portalu

    temat wraca jak bumerang. A co się dzieje? jedno wielkie nic. Gdyby choć 10% wielkich i szlachetnych idei naszych włodarzy, którymi zapełniają strony gazet weszło by w życie, to ludziska z całego świata przyjeżdżali by oglądać idealne miasto. A rzeczywistość tymczasem, swoją drogą: dziury w nieodśnierzonym chodniku.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.