Fakty i opinie

Chorują na COVID-19 w domu: "To trzeba przeczekać"

Osłabienie, bóle mięśni, wysoka temperatura, zaburzenia a nawet utrata węchu i smaku - to jedne z wielu dolegliwości, z jakimi zmagają się osoby chorujące na COVID-19 w domu. Ulgę przynosi jedynie leczenie objawowe - leku na tę chorobę jeszcze nie wynaleziono.
Osłabienie, bóle mięśni, wysoka temperatura, zaburzenia a nawet utrata węchu i smaku - to jedne z wielu dolegliwości, z jakimi zmagają się osoby chorujące na COVID-19 w domu. Ulgę przynosi jedynie leczenie objawowe - leku na tę chorobę jeszcze nie wynaleziono. fot. Katarzyna Białasiewicz/123rf.com

COVID-19 leczy się nie tylko w szpitalu. Zdecydowana większość osób przechodzi zakażenie bezobjawowo bądź leczy się w miejscu, w którym odbywa izolację. Najczęściej w domu. Z jakimi dolegliwościami zmagają się te osoby i co pomaga im się z nimi uporać?



Informujemy, że poniższy materiał prezentuje informacje przekazane nam przez osoby, które przeszły leczenie domowe COVID-19. Prosimy pamietać, że każdy przypadek choroby jest inny i zalecamy indywidualne konsultacje z lekarzem rodzinnym.


Zaopatrzyłe(a)ś się w leki, które mogą pomóc łagodniej przejść COVID-19?

nie musiałe(a)m, zawsze mam je w swojej apteczce 31%
tak, wolę być przygotowany(a) 23%
nie, bo nie wiem, jakie to powinny być leki 36%
nie i nie wierzę w ich działanie 10%
zakończona Łącznie głosów: 1569
Przepełnione szpitale, braki łóżek respiratorowych, topniejące zasoby kadrowe w ochronie zdrowia - te tematy przewijają się najczęściej, jeśli omawia się sytuację chorujących na COVID-19. Pamiętajmy jednak, że informacje te dotyczą leczenia przypadków ciężkich, a zdecydowana większość zakażonych przebywa nie w szpitalu, a w izolacji domowej - obecnie w województwie pomorskim hospitalizowanych jest ok. 500 osób na blisko 15 tys. zakażonych. Jak choruje się w domu i co przynosi ulgę, kiedy objawy choroby przybierają na sile? Zapytaliśmy o to tych, którzy obecnie zmagają się z COVID-19.

Magda z Gdyni



Zaczęło się jak klasyczne przeziębienie: katar, ból gardła, podwyższona temperatura: 37-38 stopni. Bolały mnie plecy jak nigdy wcześniej, ale zbiegło się to w czasie z przejściem na pracę zdalną, więc myślałam, że to efekt źle dobranego krzesła. Ból gardła i katar bardzo szybko przeszły, ale została gorączka, co mnie zdziwiło, bo zwykle jest ona u mnie następstwem objawów widocznych gołym okiem. Potem doszły bóle głowy, mięśni, ogólne osłabienie i zmęczenie. Leczyłam się sama tym, co miałam w domowej apteczce - syrop prawoślazowy, tabletki na gardło, leki przeciwgorączkowe i przeciwzapalne. Chorowanie w domu na COVID-19 generalnie polega na czekaniu, aż objawy ustąpią. Nie wychodziłam z domu.

Chorowanie w domu na COVID-19 generalnie polega na czekaniu, aż objawy ustąpią
W trzecim dniu podobne objawy wystąpiły u mojej mamy, z którą mieszkam. Dzień później dowiedziałam się, że koleżanka, z którą miałam kontakt, cztery dni przed wystąpieniem u mnie objawów bardzo się rozchorowała i została skierowana na test. Skontaktowaliśmy się z lekarzem rodzinnym. Po testach okazało się, że jesteśmy COVID-19 pozytywne.

Około piątego/szóstego dnia pojawiły się u mnie problemy z oddychaniem - uczucie, jakby na klatce piersiowej leżała ciężka książka, dokuczało mi głównie wieczorami, jednak szybko minęło. Pojawiła się biegunka. Nie straciłam smaku całkowicie, ale był "przytępiony". Cały czas mam uczucie niedrożnego nosa i obłożonego gardła, nawracający katar - pół dnia jakby się zaczynał na nowo, po czym się kończy i po kilku dniach pojawia się znowu.

Dbam o siebie domowymi sposobami - herbaty, napary, dużo cytryny, imbiru, stosuję czasem krople do nosa. Jesteśmy cały czas w kontakcie z lekarzem rodzinnym.
Gdy pojawił się u mnie kaszel, poinformowałam o tym, bojąc się, że "zejdzie" mi niżej - mam jedno mniejsze płuco i gdy miałam kiedyś zapalenie płuc, był problem z tym, żeby je doleczyć. Lekarka poleciła, żebym dużo chodziła i mało leżała.

Chorzy na COVID-19 apelują do ozdrowieńców o podzielenie się osoczem



Katarzyna z okolic Trójmiasta



Jak się leczyłam? Przecież na COVID-19 nie ma lekarstwa! Dużo piłam, odpoczywałam, w razie konieczności przyjmowałam leki obniżające gorączkę. To po prostu trzeba przeczekać.
W ubiegłą środę było mi słabo, w czwartek nie poszłam do pracy. Temperaturę miałam podwyższoną, ok. 38 stopni C, do tego typowe objawy grypowe, osłabienie. Podczas teleporady lekarz wystawił mi skierowanie na test na obecność koronawirusa. Wykonałam go w sobotę, w Kartuzach - do żadnego z gdańskich punktów nie byłam się w stanie dodzwonić. Wynik otrzymałam w niedzielę, bezpośrednio od laboratorium - było to laboratorium komercyjne, posiadające umowę z NFZ.

Straciłam węch i smak. Pojawił się mokry, duszący kaszel, który dokucza mi cały czas, tylko jest już mniej intensywny. Smak i węch też odzyskuję dopiero teraz, powoli, po sześciu dniach od jego utraty. Dokucza mi też ogromne osłabienie, podczas chodzenia dostaję zadyszki. W tym czasie mój 3,5-letni syn miał gorączkę przez jeden dzień, mąż miał kaszel i był osłabiony, ale poddania się testowi nikt mu nie zlecił.

Czekam na teleporadę, podczas której lekarz oceni, czy mogę już zakończyć izolację. Syn i mąż mają przebywać na kwarantannie od 25 października do 12 listopada.

Jak się leczyłam? Przecież na COVID-19 nie ma lekarstwa! Dużo piłam, odpoczywałam, w razie konieczności przyjmowałam leki obniżające gorączkę. To po prostu trzeba przeczekać.

Dr Prusakowski: "Nie boję się COVID-a, ale traktuję go poważnie"



Anna z Gdańska



Musiałam zarażać już tydzień przed wystąpieniem pierwszych objawów!
Zaczęło się od tego, że mój syn obudził się z bólem pleców, później dostał wysokiej temperatury - jest morsem, więc organizm zahartowany. Następnego dnia czuł się już lepiej i miał tylko stan podgorączkowy. Po pięciu dniach grał na plaży w piłkę.

Mnie ból pleców zaczął dokuczać po około siedmiu dniach. Ogólnie byłam bardzo słaba, po toalecie kładłam się zmęczona do łóżka. Około trzeciego-czwartego dnia rano poczułam się dużo lepiej, jednak zauważyłam utratę węchu. Następnie doszło zapalenie zatok.

Ogólnie nie było źle, ale zaraziłam koleżanki, które mnie odwiedziły, gdy jeszcze nie miałam objawów. W przypadku każdej z nich choroba przebiegała podobnie jak u mnie.

Co ciekawe, musiałam zarażać już tydzień przed wystąpieniem pierwszych objawów. Syn miał wtedy lekki stan podgorączkowy, ale kiedy odwiedziły mnie koleżanki, nie miał z nimi kontaktu. Z koleżankami widziałam się tylko ja.

Warto też podkreślić, że dwie z nich, siedzące naprzeciwko mnie w dość dużej odległości, zachorowały. Trzecia, która siedziała tuż obok mnie, jest zdrowa.

Na początku leczyłam się tym, co z reguły przyjmuje się wtedy, kiedy pojawiają się pierwsze objawy grypy. Po trzech dniach odstawiłam leki i wspomagałam się wyłącznie sokami z kiszonek i witaminą C w proszku. Pomogło szybko!

Teraz czekam na moment, kiedy oddam osocze.

Koronawirus Gdańsk - Gdynia - Sopot - wszystko o COVID-19 w Trójmieście



Thomas z Berlina



Moja dziewczyna pomyliła objawy COVID-a z bólami menstruacyjnymi
Byłem w Gdańsku w odwiedzinach u dziewczyny. Przed powrotem do Niemiec zrobiłem sobie test PCR prywatnie, ponieważ mój pracodawca tego wymagał. Wynik otrzymałem już w Berlinie. Byłem w szoku, bo okazał się pozytywny, a mi nic nie dolegało. Tyle dobrego, że podczas mojego pobytu w Gdańsku prawie nie opuszczaliśmy mieszkania, a do Berlina jechałem sam, własnym samochodem.

Moja dziewczyna, kiedy jeszcze spędzaliśmy razem czas w Gdańsku, faktycznie skarżyła się, że źle się czuje, ale nie łączyła tych objawów z COVID-em. Bóle mięśni uznała za bóle menstruacyjne - od wielu lat ma bolesne miesiączki. Zatoki miewa zatkane przy najmniejszej infekcji, a brak smaku czy węchu uznała za tego konsekwencję. Nie mając świadomości tego, że może być zakażona koronawirusem, leczyła się standardowo, objawowo. Robiła irygacje zatok, na bóle mięśni brała to, co zawsze jej pomaga złagodzić bóle menstruacyjne.

Kiedy powiedziałem jej o moim wyniku testu, nie miała już żadnych objawów. Zadzwoniła do lekarza, żeby zapytać, czy nie powinna pozostać w izolacji, ale ten jej odpowiedział, że nie ma ku temu wskazań, skoro nie ma objawów choroby. Zalecił, żeby przez najbliższych kilka dni po prostu unikała kontaktu z innymi ludźmi. Na szczęście mogła sobie na ten komfort pozwolić - jest programistką i pracuje z domu.

Po tygodniu od kontaktu ze mną, a więc osobą COVID-19 dodatnią, poszła zrobić test na przeciwciała - okazał się dodatni. Teraz czeka na możliwość oddania krwi na osocze. Ja zamierzam zrobić to samo.

Opinie (201) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • I tak pewnie wszyscy zachorujemy na to prędzej czy później (10)

    • 115 15

    • grunt ze rzad bedzie mial pretekst do lockdownu i rozpedzenia kolejnych strajkujacych grup pracownikow poszkodowanych przez decyzje rzadu.

      • 22 4

    • lepiej później (1)

      • 10 3

      • no lepiej zachorować jak Służba Zdrowia będzie mniej obciążona, no i im później tym większa szansa,

        że będzie opracowana jakaś skuteczna metoda leczenia

        • 13 1

    • I jak nie na ten wirus to na inny (4)

      albo nawet angina bakteryjna - np. WHO szacuje, że różne S.pyogenes to pół miliona zgonów rocznie na całym świecie.
      W październiku znacznie wzrosła liczba zgonów - to pewnie efekt głównie zamiatania problemów pod dywan, od marca służba zdrowia praktycznie nie istnieje (12 milionów porad lekarskich mniej), mamy więc kumulację przekładanych wizyt, braku diagnostyki, jesiennych infekcji no i covid, który wydaje się teraz być tylko jednym z wielu - i to mniejszych problemów (500 hospitalizowanych w związku z covid na całe województwo to nie jest nawet jeden duży szpital).
      Mediana wieku ofiary covid w Szwecji to 84, prawie wszędzie poza USA jest 80+, u nas to około 76 a bez covid 78 - to nie covid nas zabija, tylko beznadziejna służba zdrowia.

      • 20 2

      • (3)

        Dodatkowo sama cukrzyca i choroby serca to 12 milionów zgonów rocznie na świecie... Ale ważniejsze jest zamieszanie przy wirusach. WHO wirusy stawia dopiero na 3cim miejscu zagrożeń. Jeśli nie chcemy być hipokrytami to powinniśmy w pierwszej kolejności zająć się zanieczyszczeniami powietrza i śmieciowym żarciem.

        • 7 1

        • (2)

          A od kogo ostatnio się cukrzycą zaraziłeś?

          • 8 3

          • Od cukru

            • 0 1

          • Nie martw się że masz raka

            bo nie jest zaraźliwy? Rozumiem że już wybrałeś jedno z dwóch:
            1. Siedzieć w domu i umrzeć na raka w wieku 78 w Polsce
            2. Chodzić do kina, galerii, restauracji itp. i umrzeć na covid w wieku 84 w Szwecji
            Reagować trzeba adekwatnie do zagrożenia i covid to nie jest jedyna choroba zakaźna w dodatku jedna z mniej groźnych gdy porównasz np. z takim "głupim" zapaleniem wirusowym wątroby typu C.

            • 0 0

    • Covid 19 (1)

      Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem , że wszyscy zachorujemy . Posłów i rządzących tego nie dotyczy . Zwykły Kowalski mając koronawirusa dodatniego się nie leczy i stąd tyle zgonów Poseł i rządzący stracą węch już kładą do szpitala . Jestem przerażona co mnie czeka . Chyba szukaż zakładu pogrzebowego takie są widoki.

      • 5 2

      • jesteś kobietą

        jak nie masz nadwagi, astmy, pochp, raka
        to covid ci dużo nie zrobi

        statystyczna ofiara covida to stary gruby facet
        np. biskup ;-)

        oczywiście wciąż możesz mieć pecha, ale
        tobie więcej grozi od kierowców, dekarzy, kiboli, endometriozy

        • 1 0

  • Zlot foliarzy piszących, że to ściema... (13)

    ....za 3...2....1....

    • 70 62

    • juz im zaplacili...

      wczesniej. Zlecenie zamkniete.

      • 6 6

    • Nawet nie zauważyłeś że ty jesteś foliarzem . (1)

      Bo wierzysz w covid , że szczepionka i maseczka cię uratuje .

      • 15 29

      • Pasy w samochodzie też ściema, nie?

        • 9 4

    • Żadna ściema, po prostu przesadzona panika i tyle.

      • 16 12

    • (6)

      no siema panikarzu. ciekawe na kogo bedziesz zwalal wine jak zachorujesz mimo lockdownu, maseczki, dystansu spolecznego.

      ciekawe na kogo bedziesz psy wieszal jak zwolnia ciebie czy kogos z twojej rodziny bo kolejne lockdowny doprowadza do zamykania polskich firm.

      wtedy sie zastanowisz czy ta obstrukcja pandemiczna miala sens. czy nie lepiej bylo isc modelem szwedzkim

      • 18 10

      • uwierz mi że specjalnie bez maseczki wszedzie chodze (4)

        zeby sie zarazic i d*pa nie moge ;), może musialbym przestać sie zdrowo odzywiac, zostać w domu i ograniczyć kontakty, wtedy jest szansa ze bym zachorował

        • 8 5

        • (3)

          Mam to samo i za cholerę nie mogę zachorować. Straszliwa ta choroba, pandemia pełną gębąl.

          • 6 8

          • idź do zakaźnego, tam nie będzie problemu z zarażeniem się (2)

            • 7 1

            • Miałem bezpośredni kontakt z czterema osobami zarażonymi byliśmy kilka godzin w jednym pomieszczeniu i patrz kude nie zachorowałem

              • 4 2

            • nie, bo boję się że się zarażę żółtaczką lub innym prawdziwym syfem

              • 1 2

      • Może i lepiej, tylko pytanie czy przestrzegałbyś dystansu społecznego i noszenia masek. Bo jak na razie to wszelkiej maści foliarze są w fazie wyparcia i w żaden sposób nie pomagają w zwalczeniu wirusa przeciwstawiając się wszystkim zaleceniom.

        • 5 2

    • sciema!

      • 7 1

    • no bo zwykłą grypa

      zwykłę objawy grypy i panika xd

      • 9 9

  • ? (6)

    Czekaj czekaj . Ból miesni, osłabienie, brak smaku ,węchu , katar ,gorączka. To ja głupi co 2 lata od 40 lat choruję na covid a wmawiano mi że to grypa . Człowiek całe życie się uczy , dalej znacie.

    • 122 84

    • :)

      No dokładnie.... kto by pomyślał.
      Cała rodzina od pokoleń chorowała na kowjwida. I czasami nie wiedząc o tym :)

      • 25 9

    • hospitalizowanych jest ok. 500 osób na blisko 15 tys. (1)

      W Pomorskim są 193 szpitale, to 3 chorych z covidem na szpital. Ale gdy wszystkich zwieziemy do kilku to można pokazywać już masakryczną pandemię w tv.
      A ilu z tych 500 jest pod respiratorem?
      Czekamy na relację z leczenia szpitalnego.
      Ta pandemia to ściema wszechczasów.

      • 19 10

      • Twoja reakcja została już dawno temu zdiagnozowana

        W gruncie rzeczy boisz się otaczającej nas epidemii i nieświadomie zaprzeczasz jej istnieniu.

        To zaprzeczenie - mechanizm obronny przed strachem.

        • 9 12

    • To prawdopodobnie objawy upośledzenia umysłowego

      Niestety nie leczy się domowym sposobem

      • 8 5

    • Lecz się na nogi, na głowę za późno.

      • 5 2

    • Moja kolezanka przy kazdym najmniejszym przeziebieniu ma utrate smaku, zawsze mowi, ze nic nie je bo wszystko smakuje jak papier

      • 6 1

  • Trzeba pić herbatkę ziołowa i nie ulegniesz żadnemu covidowi (2)

    • 12 31

    • Właśnie

      Zalegalizować zioło!

      • 2 0

    • A zmiażdżoną kończynę okładaj liśćmi z babki, kość się zregeneruje w 48h, mięśnie w pozostałe 72h. Ogólnie w tydzień będziesz znów zdrów jak ryba. Dla jeszcze szybszego efektu zażywaj po każdym posiłku 500mg witaminy C lewoskrętnej i co rano nacieraj skronie niedźwiedzim sadłem.

      • 1 0

  • Przebieg (8)

    U meza zaczelo sie od podejrzenia ze chyba go owiało w pracy, byl to czwartek 22 i piatek 23. 10. Zadnych objawow tylko uczucue ze cos go bierze i dziwny kolor białek jakby nieczyste, szaro niebieskie. W sobote nadal nic tylko czasem lekki suchy kaszel. W niedziele 37,5 nadal lekki kaszel ale juz popoludniu opadl z sil. W poniedziałek tel do lekarza i skierowanie na test. Mial 38st ale spadlo do 37,6 po Apap oraz mocniejszy suchy kaszel. Dzwoniliśmy dwa dni godzinami do Diagnostyki, na info NFZ, do Sanepidu by zapisac sie na badanie i wszedzie linie zajęte. Wkoncu we wtorek dodzwonilismy sie do Brauss w Gdyni na Władysława IV, test na konkretna godzine w czwartek. We wtorek doszedl katar, nadal suchy kaszel, 37,3-36,6.Ogolnie nic specjalnego, zwykle przeziebienie. Doszlo wrazenie pogorszonego smaku i zapachu, testy robiliśmy na kawie, gorzkim kakao, czosnku, lakierze do paznokci i miodzie. Tak samo minela sroda bez zadnych super objawow z dobrym samopoczuciem. W czwartek, czyli 6 dzien od pierwszej goraczki i kaszlu, wynik pozytywny - szok! A wygladalo na przeziebienie! Doszedł jeszcze bardziej pogorszony smak i zapach, nadal czasami kaszel i 37,3, katar minal. W piatek calkowita utrata smaku i zapachu, kaszel prawie ustąpił, dobre samopoczucie, 37st.Smak i zapach powoli wracal w niedziele i poniedzialek, kaszel z rana, temp brak, super apetyt i samopoczucie. Dzis mamy 12 dzien od pierwszych objawow, czasem kaszel suchy nadal ale nic specjalnego, temp brak, smak i zapach ok! W sobote konczy kwarantanne.
    Podsumowujac nie taki ten covid straszny dla zdrowej osoby, jak zwykle lekkie przeziebienie.

    • 74 23

    • Bo to było grupa;))))

      • 6 7

    • smak i zapach?

      czy smak i węch może raczej :) :) :)

      • 7 0

    • ?

      Ciekawe komy by się chciało rano taka historie opisywać ?

      • 3 6

    • Skala objawów jest olbrzymia (2)

      co ciekawe dużo osób skarży się nie tyle na gorączkę, co osłabienie (spadek temperatury nawet do 35). Zazwyczaj ciężkie są 2-3 dni, dla moich znajomych najbardziej dokuczliwymi objawami były utrata smaku (utrzymująca się nawet miesiąc, mimo żadnych innych objawów) oraz spadek wydolności (efekt jak na dużej wysokości, np. w górach - ale też góra miesiąc i wracało do normy).
      Nawet teściowa mimo że ma już swoje lata, kopci jak dizel, wszama parówki z dyskontów przeszła lekko - u niej były testy w przedszkolu, podstawili tego busa słynnego i pobrali od wszystkich pracowników.

      • 8 2

      • Jak tam codzienne treningi na siłowni? (1)

        • 1 1

        • Już od dawna tyle nie trenuje, przy dzieciach nie masz czasu

          tylko w weekend i czasem w środku tygodnia.
          Za to więcej się ruszam na świeżym powietrzu :)

          • 3 1

    • Jedna osoba miała silne objawy grypowe, utrata węchu i smaku, silne bóle w okolicy nerek,

      słabość, że ledwo wstawał z łózka,bóle w klatce piersiowej.
      Kilkoro innych domowników- nic.

      • 2 0

    • a domownicy zarazili się?

      • 0 0

  • Wit d z 2000j/dzien + wit c 2000j dzien i bedzie ok (12)

    Jestesmy juz na szczycie, od konca listopada juz z gorki (sam znam kilka osob pow >60 roku, po rakach, z chorobi serca i przeszly ok). Wiecej szkody w dluzszym terminie wyrzadzi stres, brak ruchu i za duza higiena. Zdrowia wszystkim

    • 74 14

    • Obyś miał rację.

      • 9 0

    • Skąd ta nowa moda (6)

      Leczenia wszystkiego witaminą d. Za dużo koncerny naprodukowały

      • 9 12

      • Jak nie masz niedoboru to ok, ale zrob sobie badania (2)

        Siedzac np na homeoffice to ile dziennie przebywasz na sloncu?

        • 14 0

        • Ja około 7h a laptop włączony (1)

          • 0 0

          • Od laptopa swietlo swieci

            • 0 0

      • a jak wit C to tylko lewoskrętna (1)

        • 4 11

        • mogę ci przerobić ze zwykłej, daj mi to poskręcam je w lewo i będziesz miał świeżo skręconą

          • 5 0

      • poczytaj zachodnie doniesienia lekarzy. obserwuja oni zwiazek pomiedzy iloscia witaminy d w organizmie a przechodzeniem choroby.

        i sciagnij ta foliowa czapeczke.

        • 12 0

    • 2000 j. dziennie? (1)

      90% Polaków ma niedobór witaminy D.

      Do śniadania biorę 8000, przed snem 8000 j.

      Do śniadania 1000 mg wit. C

      • 1 1

      • Ja biorę 20.000 nacczo

        Do obiadu mniejsza dawka 15.000. no i na noc dużo większa bo w nocy słońce nie świeci 30.000

        • 2 0

    • Obecnie jest zalecane 4000 wit. D.

      • 2 0

    • Wit. D3 i Wit. C

      Wit. D3 4000, Wit. C 2000 i cynk oraz inne mikstury czarny bez, dzika róża, miód z mniszka, czosnek oraz leki od lekarza biorę codziennie a covid trzyma mnie od 23 października i nie chce odpuścić

      • 1 0

  • Oto opis śmietelnej zarazy (8)

    Dziesiątkuje populację, gospodarkę zamienia w ruinę a świat pogrąża w chaosie. Oto skutki grypy? Nie może być! W telewizorni mówią, że to egzotyczny wirus. Podobno z Chin ale teraz to już nikt nie wie skąd, bo zrobiło się o tym cicho. Gdzie te przepełnione szpitale jak w Wuhan? Gdzie worki na zwłoki na wojskowych ciężarówkach jak w Lombardii? Gdzie chłodnie podstawiane pod szpitale jak w N. Jorku?
    Nie wiem jak wy ale ja siedzę całymi dniami w sklepach wielkopowierzchniowych. To najbezpieczniejsze miejsce. Żadnego nie zamkneli, nie stwierdzono podwyższonej zachorowalności wśród personelu. Nawet Licheń i Świebodzin tego cudu nie przebije

    • 62 44

    • poczekaj, jeszcze będzie jak w Wuhan, Lombardii i N.Jorku (2)

      • 7 16

      • No to mnie nastraszyłaś (1)

        Lecę do lydla po makaron i papier życia

        • 14 4

        • zawsze możesz muszelki na plaży pozbierać

          • 1 2

    • (1)

      tez mnie zastanawia ta wysoka odpornosc pracownikow dyskontow spozywczych mimo ze maja kontakt z tysiacami roznych ludzi codziennie.

      urzednicy napierw pozamykali sie w urzedach aby nie widziec petentow a teraz siedza w domach na home office. sól tego narodu.

      pytam sie czy pracownicy dyskontow maja juz szczepionke na covid?!

      • 19 6

      • Nie, mają dodatek za udawanie zdrowych, żebyś mógł kupić swoje parówki i pół litra. Inaczej byś się buntował, bo reszta to dla ciebie abstrakcja.

        • 7 6

    • nie badz taki niecierpliwy, to dopiero poczatek listopada ;)

      • 3 3

    • zawsze wszystko moze sie zmienic jak ci kaszlnie prosto w twarz

      • 3 3

    • Hahah

      To prawda. Kowidowcy i tak cię zbanują

      • 1 2

  • (11)

    28 lat - objawy to lekki przeziębienie, bardzo lekkie. 38.1 stopnia jednego dnia - najdłużej utrzymywał się brak węchu i smaku, coś koło tygodnia. Wszystko smakowało jak karton :) Wirus jest, ale strasznie wyolbrzymiony.

    • 49 54

    • (6)

      Gdybyś miał 82 lata też byś tak mówił? Czy uważał, że pisanie przez 28 latka jest młodzieńczą głupotą?

      • 17 16

      • Nie mam 82, więc piszę z perspektywy 28. Podobno mamy wolność słowa, więc mogę mieć swoje zdanie na dany temat. Chociaż Biden twierdzi, że w Polsce mamy totalitaryzm ;)Dla 82 latka przeziębienie jest równie groźne. Moi rodzice również przechodzili, 70+ lat. Również jako lekkie przeziębienie.

        • 23 13

      • Co bym napisał mając 82 lata.

        Swoje doświadczyłem. Napisałbym, aby dokonać podsumowania swojego życia, ponieważ jedyna sprawiedliwa rzecz tego świata, czyli śmierć, wkrótce po mnie przyjdzie.

        • 10 6

      • Jak ktos ma 82 lata to zwykla grypa jest dla niego zagrozeniem!!! (2)

        Juz nie mowiac o zapaleniu pluc kture w takim wieku konczy sie czesto smiercia pacjeta!!!!

        • 13 5

        • kture bure KTÓRE (1)

          • 1 0

          • pacjent

            • 0 0

      • W wieku 82 lat to bym codziennie czekał na śmierć.

        Urząd Statystyczny opublikował analizę, na podstawie której możemy poznać najnowsze dane dotyczące średniej długości życia Polaków.

        W roku 2019 średni wiek mężczyzn w Polsce wynosił 74,1, a kobiet 81,8 roku.

        • 8 3

    • No tak.

      Skoro ty przeszedłeś łatwo, to wirus jest strasznie wyolbrzymiony. Zapchane szpitale to tylko niepotrzebna panika, proszę się rozejść.

      • 19 8

    • Wcale tak lekko nie przechodzileś,

      mama moja z cukrzycą, 56 lat- lekkie drapanie w gardle kilka dni i zero innych objawów, musiała się przebadać bo ojciec chorował na covida. Owszem, mama jadła cebulę codziennie i piła duże ilości wody z cytryną ( 10 szklanek dziennie)

      • 10 0

    • 38 stopni to u mnie nie lekkie przeziębienie, tylko poważna choroba.

      Wiadomo, jak to u faceta. Inna sprawa, że nie pamiętam, kiedy miałem podwyższoną temperaturę, więc rzeczywiście przy jakiejkolwiek gorączce choroba odbiega od mojej wieloletniej normy.

      • 3 0

    • Chorowałes lekko

      Ale wniosek, że wirus jest wyolbrzymiony?
      Ktoś przeżyje wypadek autobusu, ale zginie kilka osób. Powie "wypadki sa wyolbrzymione"

      • 3 2

  • Czy wszystkim chorym grożą mityczne powikłania? (3)

    Jakim cudem mają jeszcze siły udzielać wywiadów?

    • 44 18

    • Wywiadów? Spójrz na piłkarzy

      • 8 1

    • (1)

      Ty w ogóle wiesz, co się wokół dzieje? Ciężko przechodzi jakieś 10% chorych, tzn. że 9/10 przechodzi tak, jak ci z wywiadów. Cały problem, żeby nie trafić do tych 10%. Nadal nie rozumiesz? Poproś mamę, żeby ci narysowała kółeczka.

      • 7 2

      • Jak długo wirus utrzymuje się metalu i plastiku, a jak długo na mosznie?

        • 0 1

  • bo testy nie są do końca wiarygodne (4)

    Warto też podkreślić, że dwie z nich, siedzące naprzeciwko mnie w dość dużej odległości, zachorowały. Trzecia, która siedziała tuż obok mnie, jest zdrowa.

    • 26 14

    • znajoma miała cudowne ozdrowienie po takich testech (2)

      dwa testy robiła, bo miała jechać za granicę - pierwszy pozytywny a drugi, na następny dzień, negatywny, normalnie cud - sanepid drugiego wyniku już nie wziął pod uwagę (bo już mają pozytywny raz wpisany do systemu...) i teraz dziewczyna kibluje bez sensu na kwarantannie.

      • 6 5

      • właśnie o to chodzi (1)

        To jest bzdura, kiedyś, żeby wyjść z kwarantanny trzeba dwóch negatywów, a żeby na nią wejść tylko jeden pozytyw! O co tu chodzi? Skoro te testy można wsadzić sobie w końcówkę jelito grubego (i każdy szanujący się diagnosta o tym wie), to dlaczego nie powtarzają ich przy wyniku dodatnim? Paranoja.

        • 3 2

        • Masz nieaktualne wiadomości.

          Teraz nie robi się testów na zakończenie kwarantanny i izolacji.. Chory pozytywny 10 dni od wyniku plus telewizyta lekarza kończą izolację.
          Rodzina - plus 7 dni od zakończenia izolacji osoby chorej. Kończy się automatycznie, jeśli nie ma objawów.
          Szanowni redaktorzy moglibyście napisać w artykule podstawowe informacje.

          • 5 1

    • Tak samo ludzie co w niedziele mieli wynik dodatni, a juz w srode ujemny

      • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.