Fakty i opinie

stat

Jak wygląda podziemna niemiecka baza paliwowa?

artykuł historyczny

Zobacz, jak dziś wygląda podziemna baza paliwowa z czasów II wojny światowej.

Po raz kolejny penetrujemy podziemne obiekty z czasów II wojny światowej. Tym razem oglądaliśmy byłą niemiecką bazę paliwową na Obłużu, zbudowaną rękami polskich jeńców, w tym mieszkańców tej dzielnicy. Do części z zalanych korytarzy od kilkunastu lat nie wchodził nikt.



Zalane korytarze w podziemnej bazie paliw.

Dawna baza paliwowa zobacz na mapie Gdyni Kriegsmarine - marynarki wojennej III Rzeszy - wybudowana została w pierwszej połowie lat 40. Dziś zewnętrzne zbiorniki są w kiepskim stanie, ale świetnie zachowały się podziemne hale. Kiedyś jej trzy ogromne zbiorniki paliwa, każdy o pojemności 5 tys. m sześc., mieściły się pod ziemią, teraz, odkryte po wojnie, są regularnie plądrowane przez złomiarzy, którzy wynoszą cenną stal. W konsekwencji jeden ze zbiorników zawalił się rok temu. Wówczas obyło się bez ofiar, jednak kolejnemu grozi to samo - złomiarzom udało się już usunąć większość z podtrzymujących konstrukcję filarów.

Mimo opłakanego stanu, pod ziemią wciąż zachowały się kilometry korytarzy, a także pomieszczenia - w tym była maszynownia, w której znajdują się pozostałości po ogromnych silnikach diesla. Pomieszczenia łączy plątanina kilometrowych korytarzy, z których część zalana została wodą gruntową. Do niektórych z nich, w tym zalanego do połowy korytarza prowadzącego do hali agregatów prądotwórczych, weszli miłośnicy militariów z Gdyńskiego Klubu Eksploracji Podziemnej. Ubrani w wojskowe kombinezony OP-1, penetrowali miejsca, do których od lat nikt nie wchodził.

Czy kiedykolwiek zwiedzałeś/łaś podziemne obiekty, które były w złym stanie technicznym?

tak, zdarzyło mi się kilka razy, ale zawsze miałam/łem przynamniej kask

46%

tylko raz, ale nigdy już do takiego miejsca nie wejdę, jest to zbyt ryzykowne

16%

interesuję się takimi obiektami, ale nie zaryzykował(a)bym

38%
Przeczytaj więcej o zawaleniu się hali w bazie paliwowej w Gdyni.

Całą wędrówkę utrudniały śmieci zalegające na dnie, a także sieć rur ciągnąca się wzdłuż korytarzy. To właśnie nimi tłoczono paliwo - mazut. Do ogrzania go, by z postaci stałej zmienił się w płynną, służyły mniejsze rury z gorącą wodą.

- Paliwo to zasilało okręty Kriegsmarine. Kilometrami rur tłoczono je z bazy na Obłużu na teren Marynarki Wojennej - mówi Michał Szafrański z Gdyńskiego Klubu Eksploracji Podziemnej. - Wiemy, że poza trzema wybudowanymi zbiornikami miały powstać trzy kolejne.

Dlaczego Niemcy zrezygnowali z dalszej "inwestycji"? Dokładnie nie wiadomo. Najprawdopodobniej jednak nie zdążyli z budową przed końcem wojny. - W ogóle stosunkowo mało wiadomo na temat tej bazy. Był to obiekt militarny, więc większość materiałów jest bardzo trudno dostępna - dodaje Szafrański.

Między innymi nie wiadomo, kiedy dokładnie rozpoczęto jej budowę. Pewne jest jednak to, że Niemcy zbudowali ją rękami polskich jeńców, także mieszkańców Obłuża. - Zaprojektował ją niemiecki inżynier, ale budowę powierzono jeńcom z pobliskich obozów pracy, a także wykorzystując do tego okolicznych mieszkańców - dodaje.

Po wojnie z ogromnych zbiorników paliwo tłoczyła polska Marynarka Wojenna. W latach 80. wojsko przerobiło je na garaże. Dziś popadają w ruinę i grożą zawaleniem.

Opinie (57) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.