Kasowy protest
Pomorscy taksówkarze nie dają za wygraną. Od kilku miesięcy toczą batalię z Ministerstwem Finansów w Warszawie w sprawie kas fiskalnych.
- Nie chcemy kas w taksówkach - powiedział Maciej Podejko, wiceprezes Zrzeszenia Transportu Prywatnego Super Hallo Taxi w Gdańsku. - Tymczasem minister nakazuje nam, byśmy je zakupili i zamontowali. To głupi, zły pomysł. Każda taksówka jest wyposażona w taksometr, który rejestruje kursy. Zapisuje więc nasze obroty. Głupotą jest wymagać od nas, byśmy montowali kolejne urządzenie, które spełniać ma podobną funkcję co taksometr!
- Obroty mamy z dnia na dzień niższe, nie stać nas na zakup i montaż kas fiskalnych w pojazdach! - denerwował się Michał Kłosiński, taksówkarz niezrzeszony ze Słupska i uczestnik wczorajszej manifestacji. - To wydatek około trzech tysięcy złotych. Zupełnie niepotrzebny. Ministerstwo chce chyba, żeby naszym kosztem obłowili się producenci kas. Ale nic z tego. Nie damy się! Będziemy protestować do skutku!
O tym jak wielka jest desperacja pomorskich przewoźników, można się było przekonać wczoraj. Kolumna, która przejechała ulicami Gdańska, liczyła ponad 500 taksówek. Tylko dzięki sprawności policji, która pilotowała taksówkarzy i zabezpieczyła największe skrzyżowania, nie doszło do zakorkowania miasta. Delegacja przewoźników przekazała Stanisławowi Kochanowskiemu, wicewojewodzie pomorskiemu petycję - protest do premiera Leszka Millera.
- Mamy nadzieję, że premier nas zrozumie i poprze - powiedział Kazimierz Sarnecki, prezes Hallo Taxi Gdańsk.
Stanisław Kochanowski zaś zobowiązał się do niezwłocznego przesłania petycji do kancelarii premiera RP.
Zgodnie z postanowieniem ministra finansów, od 1 marca taksówkarze, których numer identyfikacji podatkowej kończy się zerem, winni mieć w pojazdach czynne kasy fiskalne. W kwietniu ten obowiązek obejmie przewoźników z NIP kończącym się jedynką (w maju - dwójką itd.).
- Stanowisko ministerstwa jest jasne i nie uległo zmianie - powiedział Jarosław Skowroński, rzecznik Ministerstwa Finansów w Warszawie. - Zgodnie z rozporządzeniem kasy muszą być wprowadzone w taksówkach po to, by obroty przewoźników były dokładnie rejestrowane i ewidencjonowane. Tak jak muszą takie urządzenia mieć kioskarze, prowadzący sklepy. Taksówkarze mogą starać się o zwrot 50 procent kosztów poniesionych z tytułu zakupu i instalacji kas fiskalnych w pojazdach. Rozporządzenie daje im taką możliwość.
Przypomnijmy, że w związku z protestami przewoźników Ministerstwo Finansów już dwukrotnie przesuwało termin obowiązywania rozporządzenia. Pierwotnie kasy miały funkcjonować w taksówkach od października 2002 roku. Termin przesunięto najpierw na początek listopada, następnie na 1 marca 2003 roku.
- Na razie nie ma mowy o kolejnej zmianie terminu - dodał Jarosław Skowroński. - W pierwszych taksówkach kasy fiskalne mają działać od 1 marca.
Dodajmy, że wczoraj protestowali też przeciwko rozporządzeniu ministra finansów między innymi taksówkarze w Warszawie. Kolumna licząca ponad tysiąc "wozów z kogutem" powoli przejechała głównymi ulicami stolicy. Na drogach w centrum Warszawy doszło do paraliżu.
