Fakty i opinie

stat

Komisja zbada przyczyny pożaru magazynu w porcie w Gdyni

Pożar magazynu w porcie w Gdyni - filmy czytelników

W czwartkowym pożarze w porcie spalił się dach płaskiego magazynu składowania przy nabrzeżu Indyjskim, dzierżawionego przez Bałtycki Terminal Zbożowy. Obiekt, który stanowił blisko połowę powierzchni magazynowej spółki, nie nadaje się do użytku. Według wstępnych doniesień doszło do samozapłonu. Pożar zbada komisja Zarządu Morskiego Portu Gdynia. Ekspertyzy pokażą, czy po budowie nowego dachu magazyn będzie działał, czy będzie musiał zostać rozebrany. Straty będą prawdopodobnie liczone w milionach złotych.



Pożar magazynu zbożowego w Gdyni



Czy zniszczony magazyn zostanie odbudowany?

tak, spodziewam się budowy nowego dachu i dalszej eksploatacji 47%
nie, zostanie rozebrany 53%
zakończona Łącznie głosów: 575
Informacja o pożarze w porcie w Gdyni pojawiła się przed godz. 9. Na miejscu pracowało ok. 30 jednostek straży pożarnej z Gdyni, Gdańska i Wejherowa. Na wodzie byli wspomagani przez jednostkę SAR, holownik. Na pomoc ruszyła też Marynarka Wojenna.

Akcja gaśnicza do godzin wieczornych



Akcja gaśnicza trwała w czwartek do późnych godzin wieczornych. Dopiero w piątek rano, krótko po godz. 8, strażacy w asyście pracowników portu oraz przy użyciu specjalnego sprzętu wykluczyli potencjalne dalsze zagrożenie rozprzestrzenianiem się ognia w magazynie.

Zniszczony czterokomorowy obiekt został oddany do użytkowania w grudniu 2014 roku. Znajduje się na końcu nabrzeża Indyjskiego przy przedwojennym elewatorze zbożowym. Koszt jego budowy wyniósł 25 mln zł.

Bałtycki Terminal Zbożowy dzierżawcą



Od Zarządu Portu Morskiego Gdynia dzierżawiła go spółka Bałtycki Terminal Zbożowy. Budynek o długości 235 metrów, szerokości 32 metrów, wysokości składowania 14,5 m. i powierzchni użytkowej 7,4 tys. m kw. mógł pomieścić blisko 30 tys. ton w przeliczeniu na śrutę sojową lub inne towary sypkie.

Dzięki zastosowanym rozwiązaniom technologicznym magazyn można było napełniać bezpośrednio ze statków obsługiwanych przy nabrzeżu Indyjskim. Do kąta naturalnego usypu śruty dostosowano dach, co pozwalało na maksymalne wykorzystanie objętości magazynu.

Dach zniszczony, obiekt nie nadaje się do użytkowania



W czwartkowym pożarze dach obiektu całkowicie spłonął. To wyklucza dalsze użytkowanie magazynu, który stanowił 41 proc. powierzchni magazynowej Bałtyckiego Terminala Zbożowego. Na razie nie wiadomo, jak wyłączenie z użytkowania wpłynie na działalność operatora.

W piątek zostały podejmowane pierwsze działania po pożarze.

Narada i komisja wewnętrzna



- Odbyły się oględziny zdarzenia prowadzone przez wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, prokuratora oraz policji - informuje Marcin Wojciechowski z Zarządu Morskiego Portu Gdynia.
Zwieńczeniem ma być narada, podczas której ma zostać powołana komisja wewnętrzna, badająca przyczyny pożaru oraz szacująca straty wynikłe ze zniszczeń. Wiadomo, że będą liczone w milionach złotych.

Co dalej z magazynem?



W zależności od skali zniszczeń w najbliższej przyszłości zostanie także podjęta strategiczna decyzja o przyszłości magazynu.

Rozpatrywane są dwa warianty:

  • Odbudowanie dachu na konstrukcji żelbetowych ścian i dalsze funkcjonowanie magazynu
  • Zburzenie magazynu i ewentualne zbudowanie nowego obiektu

Według nieoficjalnych doniesień pośrednią przyczyną pożaru mógł być samozapłon łatwopalnej mieszanki soi i pszenicy. Co mogło go bezpośrednio wywołać?

Zapylenie połączone z awarią mogło być przyczyną?



- Największym niebezpieczeństwem w takich wypadkach jest zapylenie podczas rozładowywania lub załadowywania ziarna, połączone z nieodpowiednią ochroną lub awarią urządzeń elektrycznych. Trudno jednak podejmować się bezpośredniej oceny, nie znając wszystkich okoliczności - mówi dr inż. Lesław Janowicz, jeden z najbardziej cenionych ekspertów z zakresu przechowalnictwa zboża Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.
Wskazuje, że należałoby sprawdzić, jak dokładnie przebiegał proces i czy odbywało się odpowiednie przewietrzanie podczas transportu zboża.

Wśród krążących teorii pojawiły się pytania o prawidłowe przechowywanie zboża, które mogło być zawilgocone i po procesie gnicia przy wydzielaniu metanu mogło spowodować zaprószenie ognia.

- To są błędy eksploatacyjne, które raczej wykluczyłbym w tym wypadku. Zdarzają się uszkodzenia silosów ze względu na złe przechowywanie, ziarno bywa mokre i zawilgocone. Pożar musi jednak zostać wywoływany przez inne czynniki - dodaje.

Opinie (101) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.