Fakty i opinie

stat

Koniec śledztwa ws. gangu, który porwał gdańskiego adwokata

Najnowszy artukuł na ten temat

Nie rozpoczął się proces gangu, który porwał gdańskiego adwokata

Jeden z oskarżonych
Jeden z oskarżonych fot. CBŚP

Zaczęło się od śledztwa w sprawie uprowadzenia gdańskiego adwokata w 2015 roku, a teraz kończy aktem oskarżenia przeciwko 14 członkom groźnego gangu, którym prokuratura zarzuca - poza porwaniem prawnika - także trzykrotne usiłowanie zabójstwa i szereg rozbojów dokonanych na terenie całego kraju.



Czy działalność zorganizowanych grup przestępczych to duży problem w Polsce?

tak, służby nie potrafią sobie poradzić z mafią 43%
na pewno mniej jest takich grup niż np. w latach 90., ale wciąż niestety działają 47%
nie, mafia już praktycznie nie istnieje, raz na kilka lat rozbijane są pojedyncze, niezbyt silne grupy 10%
zakończona Łącznie głosów: 2471
Gdański adwokat Krzysztof K. został uprowadzony 29 czerwca 2015 roku. To właśnie wtedy rozpoczęło się śledztwo, które teraz zakończono aktem oskarżenia.

Jak ustaliła prokuratura, oskarżeni poruszali się samochodem marki skoda superb, ze światłami błyskowymi typowymi dla pojazdu uprzywilejowanego oraz z zamontowanym na tylnej szybie wyświetlaczem sygnalizacyjnym z napisem "policja". Podawali się za funkcjonariuszy CBŚP, używali policyjnego umundurowania oraz kamizelek taktycznych, a także posiadali broń palną.

Pod pozorem kontroli drogowej zatrzymali samochód kierowany przez adwokata, po czym używając młota z długą rękojeścią wybili szybę w drzwiach kierowcy. Następnie wyciągnęli Krzysztofa K. z pojazdu, wykręcili mu ręce, założyli na nie kajdanki i wepchnęli go do swojego samochodu.

Bandyci zabrali adwokatowi gotówkę i przedmioty o łącznej wartości 10 tys. zł, grozili mu także obcięciem palca u ręki, a nawet śmiercią, domagając się od niego "załatwienia okupu" w wysokości 1 mln zł.

Instalowali nadajniki GPS w samochodach ofiar



- Prowadzone w tej sprawie śledztwo doprowadziło do ustalenia osób podejrzanych o popełnienie tego przestępstwa, a nadto do zebrania dowodów pozwalających na przedstawienie zarzutów popełnienia przez oskarżonych, w różnych składach osobowych i w różnych miejscowościach na terenie Polski, licznych najpoważniejszych przestępstw kryminalnych, najczęściej przeciwko życiu i przeciwko mieniu - mówi Olimpia Gapanowicz z gdańskiego oddziału Prokuratury Krajowej.
Śledztwo wykazało, że członkowie grupy, przygotowując się do przestępstw, prowadzili bardzo skrupulatne rozpoznanie dotyczące pokrzywdzonych. Zbierali informacje nie tylko o tym, kto i kiedy będzie przewoził większe kwoty pieniędzy, lecz również w samochodach wytypowanych osób instalowali urządzenia GPS, aby kontrolować ich aktualne położenie i móc dokonać rozboju w najbardziej dogodnym miejscu.

Niemal zawsze atakowali przebrani za policjantów



O jakie przestępstwa prokuratura oskarża członków gangu? W lipcu 2015 gangsterzy mieli zatrzymać na trasie S7 auto, którym jechały trzy upatrzone wcześniej ofiary. Podając się za funkcjonariuszy CBŚP uprowadzili je i grożąc bronią zmusili do oddania ponad 700 tys. zł.

W podobny sposób zmusili też w maju 2015 roku przedstawiciela jednej z warszawskich spółek do oddania 530 tys. zł. Tym razem ofiarę zaatakowali, gdy wyszła z banku. Również udawali przy tym funkcjonariuszy CBŚP.

Taki sam schemat miał napad, którego dokonali w lipcu 2014 roku w Wolsztynie, kiedy to swojej ofierze zabrali ok. 300 tys. zł, a poszkodowanego mężczyznę wywieźli do lasu i pozostawili na pastwę losu przykutego kajdankami do drzewa.

Jako fałszywi policjanci zatrzymali też w grudniu 2014 roku w powiecie oleckim ciężarówkę, po czym ukradli jadącym nią przedstawicielom dwóch spółek 210 tys. zł. Tym razem ofiary zamknęli w jednej ze skrzyń ładunkowych znajdujących się w zaparkowanym na poboczu pojeździe.

W nieco inny sposób - bo podając się nie za policjantów, a za przedstawicieli straży granicznej - napadli również w lutym 2015 roku na mężczyznę przewożącego papiery wartościowe (warte ok 36 tys. zł).

W czasie przeszukania miejsca zamieszkania jednego z oskarżonych, prawdziwi funkcjonariusze gdańskiego oddziału CBŚP odnaleźli część nielegalnie używanych do napadów akcesoriów (m.in. podrobione odznaki policyjne), udało się także odnaleźć auto stylizowane na policyjny radiowóz.

Dodatkowo policjanci zabezpieczyli przy zatrzymanych członkach grupy sześć sztuk nielegalnej broni palnej, w tym też broń maszynową.

Trzy usiłowania zabójstwa



- Poza rozbojami i przestępstwami przeciwko mieniu, oskarżonym zarzucono również usiłowanie zabójstwa znanego sportowca [to były reprezentant Polski w zapasach Andrzej R. - red.], do którego doszło w sierpniu 2015 roku, w Koszalinie. Przestępstwo zostało popełnione przy użyciu broni palnej. Z ustaleń śledztwa wynika, że Jakub K. i Maciej B. pojechali do Koszalina i tam kilkakrotnie postrzelili pokrzywdzonego przed jego domem. W wyniku postrzelenia pokrzywdzony doznał licznych rozległych obrażeń bezpośrednio zagrażających życiu. Przeżył tylko i wyłącznie dzięki szybkiej interwencji lekarskiej, jednak doznał ciężkiego, trwałego kalectwa - dodaje Gapanowicz.
Jednemu z oskarżonych - Jakubowi K., pseudonim "Kuba" - prokuratura zarzuca dodatkowo dwukrotną próbę usiłowania zabójstwa policjanta. Podczas dwóch prób jego zatrzymania mężczyzna miał otwierać ogień z broni palnej. W jednym przypadku ranił w ten sposób funkcjonariusza CBŚP.

Gdy ostatecznie udało się go zatrzymać, znaleziono przy nim podrobione dokumenty - każdy miał jego zdjęcie, ale zawierał zupełnie inne dane osobowe. Były wśród nich dokumenty zagraniczne - bułgarskie i litewskie.

Oskarżonym grożą zróżnicowane kary w zależności od rodzaju zarzucanych przestępstw, do dożywotniego pozbawienia wolności włącznie.

Opinie (169) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.