Fakty i opinie

stat

Wyjątkowe ujęcia Bazyliki Mariackiej po remoncie

artykuł historyczny

Bazylika Mariacka: zakończony remont z lotu ptaka i wykonane z powietrza ujęcia wnętrza kościoła.



Zakończone zostały prace renowacyjne przy wszystkich elewacjach bazyliki Mariackiej, a na jeszcze do niedawna dziurawym jak sito dachu, ułożono ponad 100 tys. nowych dachówek. Odnowione zabytki we wnętrzu świątyni prezentujemy na prawdopodobnie pierwszym w historii filmie lotniczym wykonanym we wnętrzu tej świątyni.



W ubiegłym tygodniu w Bazylice Mariackiej odbyło się ostatnie posiedzenie komisji pod nadzorem wojewódzkiej konserwator zabytków oraz prof. Jadwigi Łukaszewicz UMK z Torunia. Podczas spotkania oficjalnie odebrano prace konserwacyjne prowadzone na elewacji bazyliki.

Już deszcz i wiatr jest nam nie groźny



- Prace te zostały przyjęte bez uwag, dzięki czemu już formalnie zakończyliśmy remont elewacji kościoła - cieszy się ksiądz prałat Ireneusz Bradtke, proboszcz bazyliki. - Już żadna cegła nie spadnie na ludzi czy stojące poniżej samochody.
Prace przy elewacjach korpusu kościoła wiązały się też z rekonstrukcją sklepienia w kruchcie, wymianą wszystkich okien i remontem drzwi.

Przy okazji wyszedł na jaw nieznany wcześniej fakt. Okazało się, że ślady na ścianie od strony ul. Piwnej, nie były - jak początkowo sądzono - pozostałościami po tynku. Jak ustalił prof. Aleksander Piwek jest to ślad po pierwotnej lokalizacji dawnego zegara słonecznego, który został przesunięty o kilka metrów w lewo, gdy dawne rzygacze zostały zastąpione rynnami.

Ale od lat największa bolączką tej największej ceglanej na świecie świątyni był dach, nieremontowany od 1949 roku. Od zeszłego roku trwał jego kapitalny remont, polegający na wymianie konstrukcji i poszycia.

Obecnie prace przy nim zakończyły się na 99,9 proc. Na naszym filmie z drona widać, że na dachu są obecnie zupełnie nowe dachówki, jest ich ponad 100 tys. sztuk. Prace chciano zakończyć przed zimą, a nie było to wcale łatwe. Powierzchnia dachu bazyliki, który składa się w sumie z 11 mniejszych dachów, przekracza 8,6 tys. m kw.

- Trwa jeszcze sprzątanie sklepień i rozbiórka podestów, po których chodzili pracownicy i które umożliwiały pracę wewnątrz i dlatego jeszcze winda pracuje. W związku z tym nie możemy odebrać prac przy dachu na 100 proc., tylko na 99.9. Ale przeszliśmy znacznie ważniejszą próbę niż ocena konserwatorów, czyli deszczu i wiatru - dach nigdzie już nie przecieka - podkreśla proboszcz.
Z końcem listopada wykonawca zgłosi całkowite zakończenie prac i nastąpi ostateczny odbiór.


Spektakularne prace we wnętrzu bazyliki



Piękny nowy dach, uzupełniony o nieodbudowaną po wojnie wieżyczkę, zostanie też wkrótce na nowo iluminowany. Zarząd Dróg i Zieleni obecnie szuka wykonawcy nowej instalacji. Stare i przestarzałe podświetlenie siłą rzeczy więc po remoncie dachu zostało zamontowane ponownie.

Ściany kościoła są podświetlone jeszcze w starym systemie, ale część tej iluminacji zostanie wyłączona. Jest to związane z planowanymi w najbliższym czasie pracami przy elewacjach, do których przylega dawna kotłownia. Wkrótce zaczną się tam prace, które przerobią ją na salę multimedialną.

- Najbardziej spektakularne prace trwają we wnętrzu kościoła. Niedawno została odrestaurowana grupa ukrzyżowania [znajduje się na belce umieszczonej pomiędzy dwoma wschodnimi filarami skrzyżowania naw nad ołtarzem. Po środku jest olbrzymi 4,5 metrowy krucyfiks, a po jego bokach są figury Matki Boskiej Bolesnej (3,5 m) i św. Jana Ewangelisty (3,6 m) - red.]. - wyjaśnia Bradtke. - Teraz zaczął się spektakularny moment montażu ołtarza koronacji Najświętszej Marii Panny. Skrzydła ołtarza wracają na swoje miejsce.


Przez wiele lat w zasadzie od końca XVI wieku, od kiedy protestanci pojawili się kościele, wierni widzieli ołtarz trzyskrzydłowy. Przed II wojną został rozebrany i ukryty, ale po wojnie w świątyni niestety został źle złożony.

- Teraz po pracach zobaczymy ołtarz w pełnej krasie - pięcioskrzydłowy. Nastąpi to prawdopodobnie na przełomie roku - zapowiada Bradtke.
Prace konserwatorskie wykonuje zespół pod kierunkiem Krzysztofa Owsianego. Ołtarz ma obecnie inną podstawę, zbliżoną do tej pierwotnej, dzięki temu będzie można do niego podchodzić bardzo blisko, i oglądać go niemal na wyciągnięcie dłoni. Obniżono też prezbiterium.

We wnętrzu kościoła pojawił się też wiatrołap w formie potężnych drzwi pod wieżą, pod witrażem ze sceną ukrzyżowania. Drzwi zaprojektował Tomasz Celewicz, na podstawie zachowanych szczątków fotografii, a wykonała pracownia stolarska Mariana Ranachowskiego. Na razie mają kolor dębowego drewna, komisja konserwatorska dookreśli wkrótce kolor. Te drzwi mają nie tylko chronić wiernych przed przeciągiem, ale przede wszystkim zabytki.

- Świętej pamięci ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz powiedział mi gdy tu przyszedłem, że będę miał tu ciągle zajęcie. Teraz czekają nas jeszcze prace przy posadzce i gdy to zostanie wykonane, to sytuacje będziemy mieli w miarę opanowaną, co powinno nastąpić do 2020 roku. W kolejnych pięciu latach pozostanie nam tylko odmalowanie bazyliki, ale po tym jest zamiar, by wrócili tu konserwatorzy i poszukiwali w odpowiednich miejscach spokojnie dawnych fresków, ale to nie będzie przeszkadzało w funkcjonowaniu bazyliki.
W trakcie obecnych prac odnaleziono też pod dachem zakrystii fryz, który obecnie został zrekonstruowany.

Koszt całości prac w kościele wynosi 21,5 mln zł. Projekt remontów jest współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020 (18 mln zł), dotacji Gminy Miasta Gdańska (2,5 mln zł) i wkładu własnego parafii (3,5 mln zł).

Zamek krzyżacki w bazylice?



Podczas remontu Bazyliki Mariackiej konserwatorzy zabytków odnaleźli element architektoniczny, który wcześniej mógł być częścią... gdańskiego zamku krzyżackiego, rozebranego w 1454 roku. Wówczas niechęć mieszkańców do zakonu krzyżackiego była tak duża, że nie chciano by w mieście pozostał jakikolwiek ślad po rycerzach z czarnym krzyżem na płaszczach.

Pragmatyczni mieszczanie rozebrali krzyżacką siedzibę w sposób "gospodarski". Z przekazów wiemy, że niektóre z elementów zamku stały się częścią innych gdańskich budowli, m.in. Dworu Artusa, Domu Przyrodników, Żurawia czy Bazyliki św. Mikołaja.

- Podczas remontu Bazyliki Mariackiej znaleźliśmy pęknięty element o długości 175 cm, który służył jako próg przed wejściem do Bazyliki - mówi Ludwik Brzuskiewicz, konserwator pracujący przy remoncie świątyni. - Pochodzi najprawdopodobniej z czasów gdy budowano transept Bazyliki, co pokrywa się z czasem, gdy rozbierano zamek krzyżacki.
Główną poszlaką wskazującą, że kamienny element może pochodzić z gdańskiego zamku jest oczywiście jego wygląd. Takie same elementy architektoniczne możemy znaleźć na Zamku w Malborku i innych tego typu budowlach stawianych przez Zakon.

O przyszłości ciekawej pamiątki ze średniowiecza, która odnalazła się w Bazylice zdecydują teraz konserwatorzy zabytków. Element najprawdopodobniej zostanie w świątyni. Być może zostanie w niej wyeksponowany.
MT

Opinie (210) 26 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.