Kraty barierą
- Od tragedii staramy się o pozwolenie na widzenie z Kamilem - powiedziała nam Teresa P., matka studenta. - Prokuratura odmawia wydania tego dokumentu. Nie wiem dlaczego. To wrażliwy chłopak. Znam go. Przecież jestem jego matką. Boję się, że za kratami zupełnie się załamie i zrobi sobie coś złego. Czy prokuratorzy gdańscy nie mają dzieci?! Nie rozumieją sytuacji, w której się znaleźliśmy?!
Joanna Reptowska, zastępca prokuratora rejonowego Prokuratury Gdańsk Północ wyjaśniła, że zgodnie z prawem zezwolenie na widzenie można wydać dopiero po miesiącu od zatrzymania domniemanego sprawcy czynu.
- Rodzice chłopca od jakiegoś czasu mogą już ubiegać się o widzenie - przyznała Joanna Reptowska. - Problem jednak w tym, że są oni również świadkami w sprawie. W takim wypadku nie mamy prawa zgodzić się, by teraz zobaczyli się z synem. Z tego co się orientuję, na razie o widzenie z aresztowanym starał się jego brat. Nie przychyliliśmy się do tej prośby, gdyż również on jest świadkiem w sprawie. Takie są przepisy, musimy ich przestrzegać.
W piątek prokuratura wystąpiła z wnioskiem do gdańskiego sądu o poddanie Kamila P. badaniom psychiatrycznym. Jeśli biegli stwierdzą, że student jest chory psychicznie (w chwili popełnienia zbrodni był niepoczytalny), wówczas sąd może umorzyć postępowanie w sprawie i Kamil trafi na leczenie.
Przypomnijmy, że 23-letni student Wydziału Informatyki Politechniki Gdańskiej jest podejrzany o zabójstwo wykładowcy Krzysztofa K. oraz usiłowanie zabójstwa Czesława S., adiunkta PG (odniósł obrażenia ciała na skutek uderzeń siekierą). Takie zarzuty postawiła mu gdańska prokuratura. Sąd aresztował Kamila P. na trzy miesiące.
