Fakty i opinie

stat

Miasto przypomniało sobie o wieży (i to może być jej koniec)

Entuzjaści pozostawienia wieży podkreślają, że lepiej postawić tabliczkę, ostrzegającą przed rzekomym niebezpieczeństwem, niż burzyć całą wieżę.
Entuzjaści pozostawienia wieży podkreślają, że lepiej postawić tabliczkę, ostrzegającą przed rzekomym niebezpieczeństwem, niż burzyć całą wieżę. fot. Oktawian/forum oliwskie

Nikt się do niej nie przyznaje, więc miasto postanowiło wyburzyć metalową wieżę w oliwskim lesie, tłumacząc to względami bezpieczeństwa. Czy wieży nie można jednak zostawić w spokoju?



Wieża w Oliwie to metalowa, pordzewiała konstrukcja, stojąca nieopodal skrzyżowania ul. Polanki i Bażyńskiego zobacz na mapie Gdańska. Ma kilkanaście metrów wysokości, na szczyt prowadzi metalowa drabinka, podobna do tych, które spotykane są np. na kominach. O bezpiecznym wejściu na górę nie ma mowy, ale wiele osób nic sobie z tego nie robiło. Według nich dla takiego widoku warto było zaryzykować.

- To nigdy nie była i, ze względu na swą konstrukcję, także nigdy nie będzie wieża widokowa - podkreśla dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni Mieczysław Kotłowski.

Dlatego ZDiZ chce wieżę wyburzyć, by nikomu ze śmiałków, wchodzących jednak na górę, nic się nie stało. To o tyle dziwne, że miasto nie jest właścicielem konstrukcji, nie powinno więc obawiać się ewentualnych pozwów. Wcześniej zapytano wszystkie możliwe służby, nie wyłączając wojska, do kogo należy konstrukcja. Ale nikt się nie przyznał.

Jej historię zna jednak mieszkaniec i miłośnik Oliwy Tomasz Strug. - To była wieża, dzięki której po wojnie można było naprowadzać samoloty, lądujące na lotnisku na Zaspie. Po zamknięciu lotniska po prostu została zapomniana - mówi Tomasz Strug.

Co zrobić ze stalową wieżą w lesie oliwskim?

zostawić w spokoju, tak jak stoi od lat 27%
znaleźć dla niej zarządcę, który będzie o nią dbał 53%
rozmontować i pociąć, żeby nie stwarzała dla nikogo zagrożenia 20%
zakończona Łącznie głosów: 3066
Miasto nie zamierza jednak wieży odnawiać. Urzędnicy forsują dwa rozwiązania: albo rozbiórka, albo przekazanie wieży komuś, kto się nią zajmie. - Udostępnienie jej zwiedzającym nie wchodzi w grę, bo nikt nie da na to zezwolenia, może jednak służyć np. alpinistom. Wiem, że już są wstępnie zainteresowani. Jesteśmy gotowi oddać ją w użytkowanie całkiem za darmo - mówi Mieczysław Kotłowski.

Pytanie jednak dlaczego miasto zdecydowało się rozebrać wieżę, stanowiącą swego rodzaju atrakcję i pomnik historii, skoro przez tyle lat w ogóle nie przejmowało się jej losem? Czy nie lepiej byłoby postawić przy niej tabliczkę, że wchodzić na nią nie można, a każdy kto to robi - działa na własną odpowiedzialność?

Opinie (221) 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.