Fakty i opinie

stat

Podejrzewani o wysadzanie bankomatów zatrzymani w Gdyni

W akcji udział brali m.in. antyterroryści z Gdańska

Rurką wprowadzali do bankomatu gaz, a następnie detonowali przygotowany ładunek wybuchowy. W ten sposób - zdaniem policji - okradli kilkanaście bankomatów w całej Polsce. W Gdyni w tej sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn. W akcji brał udział policyjny śmigłowiec.



Korzystając z bankomatu upewniasz się, czy nikt przy nim nie manipulował?

tak, za każdym razem 45%
tylko gdy bankomat wygląda na uszkodzony 25%
rzadko, z reguły gdy przeczytam wiadomości o podobnych przestępstwach 10%
nigdy mi się nie zdarzyło 20%
zakończona Łącznie głosów: 1283
Operację związaną z namierzeniem i schwytaniem domniemanych sprawców przeprowadzono na terenie Gdyni, a brali w niej udział funkcjonariusze ze stolicy i antyterroryści z Gdańska. Ostatecznie w ręce mundurowych wpadło dwóch mężczyzn podejrzewanych o włamania do bankomatów. Śledczy wskazują, że może chodzić nie tylko o teren garnizonu stołecznego, ale również całej Polski oraz Europy.

- W trakcie przeprowadzonych przez funkcjonariuszy ustaleń okazało się, że 46- i 55-latek mogą odpowiadać za włamanie w kwietniu tego roku do dwóch bankomatów w okolicach Warszawy, w Parzniewie i Mościskach. Wtedy nieznani jeszcze policji sprawcy przy pomocy wprowadzonej do urządzenia rurki wpuszczali gaz, a następnie detonowali ładunek, wysadzając bankomat - opowiada Edyta Adamus z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Jeden ukrywał się w mieszkaniu, drugi w lesie



Pracujący nad sprawą kryminalni ustalili, iż mężczyźni poruszać się mieli mazdą CX-5. To między innymi dzięki tej wiedzy - jak po nitce do kłębka - trop doprowadził służby do Gdyni, gdzie obaj mężczyźni mieszkali. Przy wsparciu lokalnych antyterrorystów weszli do mieszkania, gdzie zastali 46-latka. Drugi z mężczyzn - wynika z relacji śledczych - ukrywał się na terenie jednego z kompleksów leśnych pod Gdynią i tam też został zatrzymany.

- W trakcie przeprowadzonych przez policjantów przeszukań zostały zabezpieczone zagraniczne tablice rejestracyjne, urządzenia służące do detonacji ładunków wybuchowych, reduktor gazu do butli gazowej oraz wiertła służące do nawiercania bankomatów - wylicza Edyta Adamus.
To jednak nie wszystko. Zdaniem policjantów zebrane informacje potwierdziły, że mężczyźni mają być również odpowiedzialni za podobne przestępstwa, do których doszło w okolicach Rzeszowa i Lublina.

Mogą mieć związek z włamaniami w Gdańsku



- Niewykluczone, że mężczyźni mają również związek z włamaniami do bankomatów w Krakowie, Katowicach, Gdańsku, Lublinie i Olsztynie. To będzie przedmiotem prowadzonego dochodzenia. Ustaliliśmy ponadto, że mogli też działać w Czechach, Austrii, Słowacji i Słowenii - informują stołeczni policjanci.
Ostatecznie, jak wskazali mundurowi, 55-latkowi zostały przedstawione trzy zarzuty usiłowania kradzieży z włamaniem do bankomatów. Z relacji służb wynika, że mężczyzna będzie odpowiadał w warunkach recydywy. Z kolei 46-latek odpowiedzieć ma za jedno usiłowanie kradzieży z włamaniem, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.