Fakty i opinie

stat

Morze znowu zabrało część klifu w Orłowie

Tak wygląda Orłowo po sztormach.


Powalone drzewa, osuwiska błota i piachu oraz mnóstwo korzeni i gałęzi - tak po ostatnich sztormach wygląda brzeg przy klifie zobacz na mapie Gdyni w Orłowie. I na pewno się to nie zmieni, bo urzędnicy chcą, by to właśnie natura kształtowała ten teren, który jest rezerwatem. Prace zabezpieczające nabrzeże przed erozją zaczną się najwcześniej za trzy lata.



Czy urzędnicy powinni zabezpieczyć klif przed kolejnymi sztormami?

jak najszybciej, bo jak tak dalej pójdzie, to szybko zniknie 38%
tak, ale nie powinny to być działania ingerujące w krajobraz 23%
raczej nie, chyba że sztormy będą się nasilać 4%
nie, rezerwatu nie powinno się zmieniać, niech natura decyduje 35%
zakończona Łącznie głosów: 1576
Po każdym większym sztormie klif w Orłowie jest podmywany. Zazwyczaj kończy się to osunięciami ziemi, a czasami także - w ich efekcie - na brzeg spadają dorodne drzewa. Taka sytuacja powtarza się regularnie, a klif cofa się o ok. 1 metr rocznie.

Czytaj więcej: Klif się cofa. Kiedy góry nad morzem?

- Czy osuwiska nie stwarzają jednak zagrożenia i nie powinno się zabronić tam wchodzić? Przecież takie drzewo może spaść na kogoś nie tylko podczas sztormu czy wichury, ale choćby roztopów, które właśnie się zaczęły - mówi nasz czytelnik, pan Michał, spacerujący ostatnio z żoną po orłowskim brzegu.
Lód włóknisty może być niebezpieczny

I ma rację. Podczas mrozów na zboczach klifu powstaje tzw. lód włóknisty, który narasta w formie cieniutkich igiełek. W ten sposób podnosi grunt o kilka centymetrów. Efekty widoczne są, gdy zrobi się cieplej. Sucha i luźna nawierzchnia odpada od klifu, nawet bez pomocy wiatru czy deszczu. O niebezpieczeństwie ostrzegają specjalne tablice, ustawione przez Urząd Morski. Niektóre z nich zostały jednak zasypane przez ostatnie osunięcia.

- Nikt mandatu za spacerowanie w tym miejscu nie dostanie, za to musimy pamiętać, że robimy to na własną odpowiedzialność - podkreśla Anna Stelmaszyk-Świerczyńśka, wicedyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni.
Czy klif będzie chroniony?

Obszar klifu orłowskiego jest rezerwatem, więc nie ma co liczyć na to, że osuwiska czy powalone drzewa zostaną usunięte. Zwłaszcza, że będą one stanowiły teraz naturalną ochronę podczas kolejnych sztormów. Z tego samego powodu nie usuwano m.in. bunkra, który za pomocą ładunków wybuchowych został zrzucony ze skraju urwiska.

O ochronę klifu, który w najwyższych miejscach ma nawet 40 metrów wysokości, czyli sięga 12. piętra, apelują jednak radni dzielnicy Orłowo, którzy wystosowali już apel do władz Gdyni, by włączyły się w zabezpieczenie tego obszaru.

- Ostatni sztorm spowodował podmycie i oberwanie skarpy klifu kolibkowskiego, już w bardzo bliskiej odległości końca nowo wylanej al. Witolda Kukowskiego. Przy braku ochrony tego fragmentu brzegu, kolejny sztorm spowoduje podmycie, wylanego asfaltem fragmentu tej alei - przekonuje Henryk Wiszniowski z Rady Dzielnicy Orłowo.
Zobacz więcej: Nadmorska trasa z Gdyni do Sopotu.

W tym zakresie widać jednak światełko w tunelu. Trwają bowiem rozmowy miejskich urzędników z Urzędem Morskim, by zabezpieczyć ten fragment brzegu przed efektami sztormów, które na pewno się powtórzą. Koncepcje są na razie trzy. Jedna to wykonanie podmorskich progów, które hamują fale jeszcze zanim dotrą do brzegu. Podobna konstrukcja została zrobiona niedaleko molo w Orłowie ok. 10 lat temu. Druga opcja to tzw. zasilenie, czyli poszerzenie plaży, która będzie niejako amortyzować fale, które nie dotrą tak daleko. Trzecia to natomiast połączenie obu sposobów, które jednak z oczywistych względów będzie najdroższe.

- Chcemy wybrać najlepszą opcję, ale na pewno nie jest to kwestia roku. Prognozujemy, że ta inwestycja może zostać wykonana za ok. trzy lata - zaznacza Anna Stelmaszyk-Świerczyńska.

Opinie (117) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.