Fakty i opinie

Niemiecki żołnierz na cmentarzu Obrońców Westerplatte?

artykuł historyczny

Podczas ekshumacji na cmentarzu Obrońców Westerplatte dokonano zaskakującego odkrycia. Zamiast szczątków kaprala Andrzeja Kowalczyka w grobie znajdowały się szczątki innej osoby. Najprawdopodobniej - na co wskazują elementy umundurowania - to niemiecki żołnierz, który zginął podczas walk z Armią Czerwoną o półwysep Westerplatte wiosną 1945 r.



Czy weźmiesz udział w ponownym pochówku polskich żołnierzy na Westerplatte 1 września 2022 r.?

tak, bardzo chcę wziąć z nim udział 18%
tak, jeśli moje plany na to pozwolą 11%
być może, nie wykluczam tego 14%
nie, nie wezmę udziału 57%
zakończona Łącznie głosów: 1661
We wtorek, tuż po godz. 6 rano, rozpoczęła się ekshumacja pochowanych na cmentarzu Obrońców Westerplatte. Jak wynikało z wiedzy historyków, pod ziemią powinny spoczywać szczątki dwóch polskich żołnierzy, którzy bohatersko bronili Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte przed Niemcami we wrześniu 1939 r.

Mowa o majorze Henryku Sucharskim, czyli dowódcy obrony placówki, oraz kapralu Andrzeju Kowalczyku. Pierwszy z nich przeżył wojnę i zmarł w 1946 r. w Neapolu we Włoszech. Jego szczątki zostały po wielu latach sprowadzone do Polski i uroczyście złożone na Westerplatte 1 września 1971 r. Drugi z żołnierzy - jak wynika z relacji ocalałych westerplatczyków - poległ pierwszego dnia niemieckiego szturmu.

Szczątki Kowalczyka zostały odnalezione przypadkowo podczas budowy nowego nabrzeża na Westerplatte 25 lipca 1963 r. Jego tożsamość udało się ustalić na podstawie przedmiotów odnalezionych przy szczątkach, gdyż westerplatczycy nie nosili nieśmiertelników. Żyjący wówczas obrońcy rozpoznali dawnego kolegę na podstawie ebonitowego gwizdka i harmonijki ustnej. Kapral Kowalczyk został pochowany na cmentarzu Srebrzysko, skąd został - jak uważano do dzisiaj - ekshumowany i uroczyście pochowany obok majora Sucharskiego 1 września 1992 r.

Rys historyczny pochówków na Westerplatte przybliżył dziennikarzom Wojciech Samól, kustosz działu naukowo-edukacyjnego Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Rys historyczny pochówków na Westerplatte przybliżył dziennikarzom Wojciech Samól, kustosz działu naukowo-edukacyjnego Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Skorodowana skrzynia ze szczątkami majora Sucharskiego



We wtorkowej ekshumacji na cmentarzu Obrońców Westerplatte wzięły udział władze Muzeum II Wojny Światowej - nowe muzeum na Westerplatte będzie jego filią - prokurator Instytutu Pamięci Narodowej oraz sztab specjalistów, w tym m.in. genetycy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Najpierw otwarto grób, w którym miały znajdować się szczątki majora Sucharskiego.

- Ekipa pod kierownictwem Filipa Kuczmy, szefa naszego działu archeologicznego, w niszy pod krzyżem odnalazła metalową skrzynkę o wymiarach 90 x 40 cm. Skrzynka była skorodowana. Co ważne, nie została ona zabezpieczona przed wpływem warunków atmosferycznych. Nie było charakterystycznej płyty, przykrywającej tego rodzaju pochówki. Nie była również opisana. Ta skrzynka pochodzi z 1989 r., kiedy to przebudowano cmentarz na Westerplatte i nadano mu współczesna formę. Na szczęście opinia archeologów i genetyków daje nam niemal 100-procentową pewność, że w skrzyni złożono szczątki majora Sucharskiego - relacjonuje dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Niemieckie umundurowanie z 1945 r.



Jednak po otwarciu grobu, w którym miał spoczywać drugi westerplatczyk, dokonano zaskakującego odkrycia. W zbutwiałej trumnie, a właściwie w umieszczonym w niej plastikowym worku, znajdowały się szczątki innej osoby. Nie mogły one należeć do kaprala Kowalczyka, gdyż wstępne oględziny wykazały, że nie zgadza się m.in. wiek i stan uzębienia. Kto więc został pochowany na cmentarzu Obrońców Westerplatte?

Najprawdopodobniej to żołnierz Wehrmachtu, który zginął w walkach z Sowietami o półwysep Westerplatte wiosną 1945 r. Eksperci z całą pewnością orzekli, że nie są to szczątki Niemca szturmującego polską składnicę we wrześniu 1939 r., na co jednoznacznie wskazują zachowane elementy umundurowania.

- W grobie zlokalizowanym tuż przy krzyżu odnaleziono zbutwiałą trumnę, przepasaną biało-czerwoną wstęgą. Na trumnie znajdowała się tabliczka potwierdzająca dane pochowanego. W trumnie znajdował się biały, foliowy worek. Chciałbym zwrócić uwagę, że te szczątki zostały pochowane w sposób daleki od tego, jak wyobrażalibyśmy sobie sposób pochowania szczątków ludzkich. W worku genetycy i archeologowie odnaleźli zmielone szczątki - wręcz zmiksowane - w które wkręcone były elementy jednoznacznie świadczące o tym, że są to szczątki niemieckiego żołnierza. W szczątkach odnaleźliśmy m.in. niemieckie trzewiki wojskowe, pas z klamrą z napisem "Gott mit uns" [pol. "Bóg z nami" - dop. red.] i inne elementy wyposażenia sygnalizujące, że to najprawdopodobniej szczątki niemieckiego żołnierza z 1945 r., gdy Niemcy bronili półwyspu przed Armią Czerwoną - tłumaczy dr Nawrocki.

"Misja archeologiczna na Westerplatte ma ogromne znaczenie"



Obecnie nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób doszło do złożenia innej osoby na cmentarzu na Westerplatte. Będzie to przedmiotem badań historyków. Pod uwagę brana jest hipoteza, że na cmentarzu Srebrzysko dokonano po prostu pomyłki podczas ekshumacji. Może na to wskazywać fakt, że - jak wynika z zachowanej dokumentacji cmentarnej - w kwaterze, w której pochowano w latach 60. kaprala Kowalczyka, chowano wcześniej żołnierzy niemieckich. Jeśli to prawda, to kapral Kowalczyk do dziś spoczywa na Srebrzysku.

Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej podkreślił, że to kolejny dowód na to, że decyzja o przeprowadzeniu gruntownych badań archeologicznych na terenie dawnej składnicy była słuszna. Nawiązał w ten sposób do pojawiających się przed laty sceptycznych komentarzy na temat zasadności tych badań.

- Jeśli nasze przypuszczenia zostaną potwierdzone badaniami z zakresu genetyki, a prawdopodobieństwo sięga 90 proc., to Polacy, w tym władze państwowe, od 30 lat na tym cmentarzu, który - jak przez wiele lat słyszeliśmy - jest uporządkowany, a wszystko zostało wyjaśnione - oddawały hołd jednemu z niemieckich żołnierzy. To najlepszy dowód na to, jak wiele jest jeszcze tajemnic wokół Westerplatte. Jak wiele mitów funkcjonuje jeszcze do dzisiaj. To kolejny dzień, w którym przekonujemy się, że misja archeologiczna na Westerplatte ma ogromne znaczenie. To pokazuje pewne historyczne kuriozum, występujące na tym półwyspie przez dziesiątki lat - kwituje dr Nawrocki.

Jedne szczątki do bazyliki, drugie do badań genetycznych



Przypomnijmy, że ekshumacja została przeprowadzona w związku z budową Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Placówka będzie miała charakter plenerowy, a jednym z jej elementów będzie nowo wybudowany cmentarz Obrońców Westerplatte. Innymi słowy, zostanie przebudowany w nowej formie, wyłonionej w międzynarodowym konkursie.

Czytaj więcej: Odnowiony cmentarz i wystawa stała na Westerplatte w 2022 r.

Na czas prac budowlanych szczątki ekshumowane z cmentarza na Westerplatte miały zostać tymczasowo złożone w bazylice św. Brygidy w Gdańsku. Ich ponowny pochówek - wraz ze szczątkami dziewięciu kolejnych westerplatczyków, które odnaleziono podczas prac archeologicznych na terenie dawnej składnicy w 2019 r. - odbędzie się 1 września 2022 r. Uroczystość będzie miała charakter państwowy.

W związku z zaistniałą sytuacją w bazylice zostały złożone tylko szczątki majora Sucharskiego, po czym odprawiono krótkie nabożeństwo pod przewodnictwem ks. proboszcza Ludwika Kowalskiego. Szczątki należące najprawdopodobniej do żołnierza Wehrmachtu zostaną przetransportowane do laboratorium Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie w celu wykonania badań genetycznych i próby ustalenia tożsamości. Po ich zakończeniu nowe miejsce pochówku zostanie ustalone w porozumieniu z przedstawicielami Niemiec. Jak wynika z dotychczasowej praktyki w podobnych przypadkach, wybór zapewne padnie na któryś z cmentarzy żołnierzy niemieckich, które znajdują się na terenie naszego kraju. Przykładami takich nekropolii są te zlokalizowane w Glinnej na Pomorzu Zachodnim czy w Nadolicach Wielkich na Dolnym Śląsku.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (426)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »