Fakty i opinie

stat

Oszczędności

Popularyzacja telefonii komórkowej, rozszerzająca się oferta audiotele oraz wielka chęć decydowania o losach bohaterów Big Brothera, w znaczny sposób przyczyniają się do zwiększania kosztów związanych z rachunkami telefonicznymi. Niewątpliwie w największym stopniu na wysokie koszty narażone są instytucje państwowe i urzędy, w których telefonowanie stało się lekiem na nudę i próbą zrekompensowania sobie niskich zarobków w budżetówce. Ponadto duża ilość osób zatrudnionych wyraźnie zmniejsza ryzyko "wpadki".

Jednakże po wykryciu jednej z największych telefonicznych afer telefonicznych w Akademii Medycznej w Gdańsku, wiele przedsiębiorstw postanowiło dokładniej przyjrzeć się otrzymywanym rachunkom. W większości zakładów drastycznie ograniczono "wyjścia na miasto", połączenia międzymiastowe i komórkowe.

Ograniczenia kosztów rozmów telefonicznych spotkały również pracowników trójmiejskich komend policji oraz gdańskiej prokuratury. Prokuratorzy nie mogą telefonować z pokojów, w których pracują. Mniejszy dostęp do telefonów wśród pracowników planuje też gdański sąd. Ograniczenia w prokuraturze spowodowane są jej tragiczną sytuacją finansową. Zostały już podjęte decyzje o zablokowaniu prokuratorom wyjścia na miasto i na telefony komórkowe. Jeżeli szeregowy prokurator będzie musiał zatelefonować, musi udać się do pokoju przełożonego albo do sekretariatu.

Niewątpliwie jest to sposób na ograniczenie wydatków (sama prokuratura okręgowa w Gdańsku wydawała na rachunki telefoniczne około 40 tys. złotych miesięcznie - przyp. red), ale czy sposób w jaki są te oszczędności egzekwowane nie doprowadzi do dezorganizacji pracy. I czy nie będą codziennością tragikomiczne sytuacje jak ta w filmie Krauzego "Dług"? Zgłaszający się na komisariat Adam pragnie złożyć zeznanie na szantażującego go od dawna Gerarda. Chcąc zapewnić sobie namiastkę bezpieczeństwa podaje telefon komórkowy, a policjantka z żalem w głosie informuje, że zablokowane mają wyjścia na telefony komórkowe. W tej sytuacji Adam cofa zeznania. Nie wierzy w pomoc policji, która nie może nawet swobodnie korzystać z telefonu.

Czy oszczędności nie doprowadzą nas do paranoicznej sytuacji, kiedy to wygodne narzędzia komunikacji zamiast motorem będą hamulcem pracy?

Opinie (12)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.