• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Pacjentowi skradziono 2 tys. zł. Kto winny?

Marzena Klimowicz
21 maja 2009 (artykuł sprzed 13 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Niesprawne przyciski w szpitalu miejskim w Gdyni?
Na salę szpitalną może wejść każdy. Jednak podejrzenia zawsze padają najpierw na personel. Na salę szpitalną może wejść każdy. Jednak podejrzenia zawsze padają najpierw na personel.

Pacjent Szpitala Miejskiego w Gdyni twierdzi, że na jednym z oddziałów skradziono mu 2 tys. zł. Dyrektor zapewnia: mamy procedury, które przed tym chronią. Policja bada sprawę.



Poszkodowany w wypadku drogowym opowiada o kradzieży, do jakiej miało dojść w gdyńskim szpitalu.

W ubiegły piątek pan Krzysztof odebrał wypłatę - 2 tys. zł - i pojechał do banku wpłacić pieniądze na konto. Jednak po drodze miał wypadek samochodowy i zamiast do banku trafił do Szpitala Miejskiego w Gdyni.

- Pamiętam każdą sekundę z wypadku i to, co działo się potem. Przez cały czas byłem przytomny. Portfel na pewno miałem w karetce, bo bardzo mnie uwierał. Potem, już na Izbie Przyjęć, sprawdzałem czy go mam - mówi pan Krzysztof. - Straciłem nad nim kontrolę, kiedy sanitariusze mnie rozebrali. Do tego miałem usztywnioną kołnierzem szyję, więc nie mogłem zobaczyć gdzie on jest.

Pan Krzysztof zorientował się, że coś jest nie tak, dopiero po powrocie do domu, kiedy brat przyniósł jego rzeczy ze szpitala. - Okazało się, że w portfelu jest jedynie ok. 350 zł - mówi mężczyzna.

Czy zetknąłeś się z problemem kradzieży w szpitalach?

Jeszcze tego samego dnia zgłosił sprawę na policję. - Potwierdzam, że zostało złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa kradzieży. Funkcjonariusze ustalają okoliczności zdarzenia i szukają świadków. Za wcześnie jednak żeby można było powiedzieć coś więcej w tej sprawie - mówi asp. sztab. Hanna Kaszubowska, z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

Dyrektor szpitala, w którym miało dojść do kradzieży, nie planuje wewnętrznego śledztwa i zapewnia, że w szpitalu obowiązują procedury, które mają zapobiegać takim zdarzeniom.

- Od roku nie mieliśmy żadnego zgłoszenia kradzieży - mówi Marek Labon, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Miejskim w Gdyni.

Placówka ma certyfikat ISO dotyczący zarządzania ogólnego. - Sprawę depozytów i zabezpieczenia majątku pacjenta uporządkowano jeszcze przed moim przyjściem do pracy tutaj - mówi dyrektor.

Zgodnie z procedurą, kiedy pacjent trafia do szpitala na Szpitalny Oddział Ratunkowy(SOR) lub Izbę Przyjęć, komisarycznie spisuje się listę rzeczy osobistych, które posiada. Następnie sporządza się dokument, który wraz z rzeczami trafia do szpitalnego sejfu. Jednak do czasu spisania listy przedmiotów, wszystko może się z nimi stać, zwłaszcza gdy pacjent jest nieprzytomny.

Co jeśli okaże się, że zarzuty pana Krzysztofa są zasadne? Lekarz wojewódzki Jerzy Karpiński, nie ma wątpliwości. - Jeśli okaże się, że kradzieży dopuścił się pracownik szpitala powinien stracić posadę i mieć zakaz pracy w służbie zdrowia.

Miejsca

Opinie (177) ponad 20 zablokowanych

  • w szpitalach wszystko kradną (11)

    Słyszałem nawet o zniknięciu laptopa z pokoju.

    • 32 7

    • PS. Na oddziale "zamkniętym" oczywiście

      • 3 0

    • A ja słyszałem o zniknięciu całego szpitala.

      • 9 1

    • a ja słyszałem że ktoś UFO widział

      • 2 5

    • a ja słyszałem, że Ty powinieneś zniknąć. udaj się poplotkować na targ z jakąś przekupą

      • 2 3

    • znikający pacjęci i pawulon (2)

      gdzie oni są
      zabrakło ich

      • 0 3

      • pawólon (1)

        naócz się polskiego

        • 0 0

        • beka ty uczysz polskiego hahahahahahahaha (naócz się polskiego) sam się naucz a potem zwracaj innym uwagę

          • 0 1

    • Niezły bajer... (2)

      Gość odebrał wypłatę w gotówce i jechał do banku, aby wpłacić ją na konto ???
      Bardzo ciekawe !

      • 2 4

      • A co w tym dziwnego?

        Nie wszyscy dostają wypłatę na konto. Osobiście znam takie przypadki. Głównie są to osoby pracujące na umowę zlecenie ale to nie jest żadna reguła.

        • 0 0

      • Nic nadzwyczanjego.

        Mam konto w inteligo, wiec aby je zasilic, gdy dostaje pieniądze od klientow gotowka, musze wplacic je w jakims oddziale PKO.
        A zlodziejski personel w szpitalach to żadna nowość, niestety.

        • 1 0

    • A czy ktos nie moglby ukrasc galluksa?

      • 0 0

  • (10)

    Procedury procedurami, a bałagan i kradzieze się zdarzaja.
    Mnie nie zgineła kasa.
    Ale w zeszłym roku na trasie SOR wojewódzkiego w Gdańsku-a Oddział ortopedyczny-1 pietro bez wieści zaginęła ksiażeczka rumowska.
    Odsyłano mnie od annasza do kajfasza i po 3 dniach zrezygnowałam z szukania.
    Zgodnie z procedurami jesli sie zagubiła powinna w końcu wylądowac w archiwum , ale po miesiącu powiedziano mi, ze i tam jej nie ma.
    Chyba diabeł ogonem nakrył...:-)
    W tym przypadku opisanym , złodziej , ze tak powiem, miłosierny-300 zostawił na przezycie.

    • 22 1

    • Puknij się w swój głupi łeb, (6)

      zapewne mafia książeczkowa zaczaiła się na nią.
      Może mniej pij to będziesz pamiętał gdzie zostawiasz swoje rzeczy.

      • 0 14

      • jesteś nie tylko niegrzeczny, ale i nie mądry (2)

        swoja książeczke-zostawiłam pracownikom SOR-u,bez niej by mnie nie przyeto-takie procedury, i od tej pory jej nie widziałam.
        pani z soru twierdziła, ze dostarczyła ja na ortopedie, pani z ortopedii, ze nie otrzymała jej z soru.
        nie chodzi tu o mafie tylko o bałaganiarstwo.
        dla mnie to była dodatkowa strata czasu bo musiałam wyrabiać sobie nową, dodatkowo miałam tam skierowania na badania, które przepadły.
        juz rozumiesz?

        • 11 0

        • niemądry! (1)

          • 0 0

          • SŁUSZNIE, ALE CZY TO WIELE ZMIENIA?

            • 0 0

      • Opinia została zablokowana przez moderatora

        • do budy trolu

          • 3 2

      • nie spotkało cię coś takiego to się nie odzywaj a najlpiej już zamilnij na zawsze już nie pierwsza osoba wyszła bez książeczki ze szpitala! Nie chodzi o kradzież- chyba bo po co to komu- a w sumie może po coś się przydaje. Ja nie wiesz to się nie odzywaj!!!!

        • 2 0

    • dokładnie to samo mnie spotkało

      na porodówce na zaspie na izbie przyjęć zabrano moją książeczkę i tam widziałam ją ostatni raz potem próbowano mi wmówić że po porodzie każdej pacjentce książeczkę wkłada się pod poduszkę niestety mojej książeczki tam nie było- mąż biegał po szpitalu i jej szukał a ja prze cały poyt w szpitalu o nią pytałam nikt nie widziała i nic nie wie! PARANOJA!

      • 0 0

    • (1)

      na tą ksiazeczke lekarz wypisal sobie wszystko co chciał i dostał zwrot z nfz czy jakos tak

      • 2 0

      • dlatego czas najwyzszy wprowadzic karty

        • 0 0

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • o jakie pomówienie (3)

      Tylko namierzyć Twoje IP i wytoczyć proces o zniesławienie :)

      • 3 4

      • (1)

        lol a ten jeszcze bedzie bronil tej bandy oszustów i kretaczy ktorzy kazdy przetarg ustawiaja pod siebie ....... ehhh co my mamy za obywateli w tym kraju

        • 6 4

        • Jak to jeden z szjki zlodziei to swoich kolegow bronil bedzie:P Proste nieprawdaz??

          • 0 0

      • muehehe

        no to do roboty

        • 0 0

    • Tak, w tym przypadku ewidentnie

      ADAMOWICZ MUSI ODEJŚĆ

      • 4 0

  • Kto jest winny ustali sąd...... ale pewnie go uniewinni bo to byl kolega ktory kiedys mieszkał 3 pietra pod markiem ktory zna sekretarke w urzedzie miasta i ona tam juz cos sie zalatwi tego smiego i owego

    • 12 2

  • !

    Boże!Widzisz i nie grzmisz !!!!

    • 17 1

  • ISO ? kpina (4)

    Wystarczy poczekać na lekarza 8 godzin na SOR-ze aby widzic caly ten bałagan.Byłem na nieszczęście tam trzykrotnie i dosyc się naoglądałem.Kpina z ludzi.Nie polecam nikomu takiego szpitala.

    • 37 2

    • 100% popieram

      mnie to samo sie zdarzylo

      • 5 0

    • prosty powod (1)

      gdyby na SOR trafialy uzasadnione przypadki, nie byloby czekania. ale 90% pacjentow przychodzi z bzdurnymi przypadkami, w wiekszosci bez skierowan. niektorzy kilka razy w tygodniu sie zglaszaja bo nie maja chyba robic co w domu. wszystkiemu winni sa lekarze POZ z przychodni, ktorzy zamiast wziac sie za leczenie-wyslylaja wszystko do szpitala.

      • 11 1

      • alno niektorzy trakutuja lekarza SOR jako rodzinnego (bo co isc do swojego lekarza, skoro sorowiec jest cala dobe)

        • 2 0

    • mój aparat ma ISO 3200

      • 5 0

  • Kradną też pacjenci (1)

    Słyszałem o skrajnym przypadku, kiedy facet po zawale noca próbował wykręcić baterię z łazienki i przekazać żonie, zeby do domu wzięła

    • 26 2

    • nowe życie po zawale - zaczął od remontu łazienki

      • 10 0

  • Kradziez powinna byc dokonana za pokwitowaniem !

    • 11 1

  • Nie dość że człowiek cierpi to go jeszcze okradną... (1)

    moją mamę też okradli w szpitalu- zginęło jej 50zł. Ciekawe gdzie miała sobie wsadzić portmonetkę skoro jechała na badania przedoperacyjne. szok!!
    jeszcze siostra oddziałowa potem mówiła, że trzeba uważać bo ostatnio jakaś cyganka grasuje w szpitalu :/ bo co innego miała powiedzieć....
    przykro mi bardzo z tego powodu bo mama jest ciężko chora.

    • 23 3

    • 200 % TO SANITARIUSZE

      oni kradna kiedys moj znajomy pracowal , ale zostal zwolniony i na pewno za okradanie poszkodowanych , kto uwierzy w historie ze pacjent daje obcemu czlowiekowi tj sanitariuszowi karte bankomatowa bez podania PINu zeby wyplacic pieniadze -smiechu warte

      • 1 0

  • (1)

    u nas w niemiec nie kradna! ...

    • 4 19

    • Oczywiście że kradna

      dlatego ja mam tani wózek

      • 4 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane