Podwójne zabójstwo
Wczoraj w sklepie spożywczym przy ulicy Rzemieślniczej w Kościerzynie nikt nie zrobił zakupów. Przed południem budynek czerwono-białą taśmą odgrodziła policja. Wstrząśnięci mieszkańcy miasta z przerażeniem rozmawiali o tragedii, jaka zdarzyła się w sklepie, który niespełna miesiąc temu rozpoczął działalność. Właścicielką sklepu była 29-letnia kobieta i choć prowadziła go krótko, mieszkańcy zdążyli ją polubić.
- Miła, sympatyczna, od chwili otwarcia zaczęliśmy robić u niej zakupy - wspominają mieszkańcy i zastanawiają się jak mogło dojść do tak okrutnej zbrodni.
W niedzielę około 10 rano jedna z mieszkanek chciała zrobić w tym sklepie zakupy. Przez szklane drzwi zobaczyła leżące na podłodze ciała. Klientka natychmiast udała się do pobliskiej kwiaciarni i poprosiła jej właścicielkę o wezwanie policji.
- A co, jakiś wypadek był? - spytała kwiaciarka.
- W spożywczym obok pani są jakieś ciała - wyjaśniła klientka.
Policja na miejcu znalazła zwłoki właścicielki sklepu oraz jej 21-letniej siostry, która w sobotę przyjechała z Czerska pomóc siostrze w pracy. Razem miały zrobić miesięczny bilans. Do zbrodni doszło najprawdopodobniej w sobotę wieczorem. Nie wiadomo, ilu było sprawców. Z ustaleń policji wynika, że siostry zostały zastrzelone.
- Nie wiadomo jeszcze ile oddano strzałów i gdzie. Wykaże to sekcja zwłok - powiedziała "Głosowi" nadkom. Gabriela Sikora, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji. - Kiedy padły strzały kobiety stały za ladą. Upadły na podłogę i być może przyczyną śmierci było wykrwawienie.
Nie wiadomo też, czy był to napad rabunkowy, czy też motyw zbrodni był inny. Towar na półkach pozostał nieruszony. Zginęły natomiast pieniądze z kasy, ale przypuszczalnie utarg w sklepie, którego podstawowym asortymentem było piwo, był niewielki.
- Nie wyklucza się jednak motywu rabunkowego, choć w trakcie śledztwa może się okazać, że było to zabójstwo w afekcie - dodała G. Sikora.
W momencie zbrodni w sklepie oprócz kobiet był też kilkumiesięczny synek młodszej z nich, który spał w wózku na zapleczu. Dziecku, które spędziło tam całą noc, nic się nie stało. Starsza siostra wraz z mężem mieszkała w Kościerzynie. Fakt, że żona nie wróciła na noc do domu, nie wzbudził niepokoju męża. Był przekonany, że obie pojechały do szwagierki do Czerska. Za pomoc w ustaleniu domniemanych sprawców KWP zamierza wyznaczyć nagrodę pieniężną. Na wszelkie informacje policja oczekuje pod bezpłatnym numerem komendy 0 800-677-777.
