Fakty i opinie

Przed sąd za groźby na witrynach barów

Dwie osoby - 21-letnia kobieta i 23-letni mężczyzna - odpowiedzą przed sądem za umieszczenie na witrynach trzech wegetariańskich barów w Gdańsku napisów i naklejek z groźbami oraz za nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych.



Znasz kogoś o skrajnych, neonazistowskich lub faszystowskich poglądach?

sam(a) mam takie poglądy 12%
znam, nie przeszkadza mi to 9%
znam takie osoby, ale nie utrzymuję z nimi bliższych relacji 24%
nie znam nikogo takiego 55%
zakończona Łącznie głosów: 1231
Przypomnijmy: w nocy z 15 na 16 marca zeszłego roku na trzech gdańskich lokalach - Avocado, Flaoviec i Vegan Port - pojawiły się napisy i naklejki z symbolami neonazistowskimi (krzyż celtycki, liczba 88, czyli skrótowiec od zawołania "Heil Hitler" czy charakterystyczna czaszka używana podczas wojny przez oddziały SS) oraz napisy w rodzaju "zaj... was k... lewackie", "white power" i "nigdy dość rasizmu i faszyzmu w Trójmieście".

Okazało się, że sprawców - podpisujących się jako "Szturmowcy" - zarejestrowały kamery monitoringu zainstalowane przy jednym z lokali. Policjanci dość szybko ustalili personalia osób widocznych na nagraniu i zatrzymali je.

Dość szybko okazało się też, że zatrzymana 21-latka to córka znanego w trójmiejskim półświatku Olgierda L. - tego samego, którego ludzie odpowiadali m.in. za zabójstwo "Zachara". Zanim wspiął się po szczeblach przestępczej drabiny, był w latach 90. czynnie działającym skinheadem, m.in. organizował w Gdańsku koncerty zespołów neonazistowskich. W ostatnich latach odpowiadał z kolei za sutenerstwo.


Do sądu wysłano już akt oskarżenia



Prokuratura Okręgowa w Gdańsku właśnie zakończyła w tej sprawie śledztwo i skierowała do sądu akt oskarżenia.

- 21-letniej kobiecie oraz 23-letniemu mężczyźnie prokurator zarzucił popełnienie wspólnie i w porozumieniu przestępstwa stosowania groźby bezprawnej uszkodzenia ciała i pozbawienia życia wobec grupy osób z powodu przynależności narodowej, rasowej, etnicznej i politycznej, publicznego propagowania ustroju faszystowskiego oraz nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych. Uznał, że czynu tego dopuścili się, działając publicznie i bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego. Przestępstwo to zagrożone jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Dwóch innych mężczyzn oskarżonych o propagowanie faszyzmu



Na ławie oskarżonych zasiądą też dwie inne osoby - mężczyźni w wieku 24 lat - którzy bezpośrednio nie brali udziału w "ataku" na wegańskie bary, ale razem z 21-latką i 23-latkiem przechowywali i rozpowszechniali materiały propagujące ustrój faszystowski i nawołujące do nienawiści.

- U oskarżonych mężczyzn materiały te w postaci koszulek, bluz, naklejek, wklejek, książek oraz nagrań zostały ujawnione i zabezpieczone w trakcie czynności przeprowadzonych przez funkcjonariuszy policji - dodaje Wawryniuk.
Z informacji przekazanych przez prokuraturę nie wynika, dlaczego oskarżeni wzięli na cel akurat wegańskie bary w Gdańsku.