• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Przepychanki na cmentarzu Żołnierzy Radzieckich

Przepychanki na cmentarzu Żołnierzy Radzieckich w Gdańsku

Podczas uroczystości na cmentarzu spotkali się Rosjanie, Ukraińcy i Polacy (po obu stronach). Posłanka lewicy przepychała się z konsulem Rosji. Jedna z Polek podarła flagę Ukrainy. Jedna strona wypominała zbrodnie wojenne w Buczy, druga - masakrę na Wołyniu.

Kontrmanifestacja, policjanci, przepychanki i wyrazy sprzeciwu najważniejszych urzędników w Gdańsku - w takiej atmosferze odbyła się ceremonia składania kwiatów podczas obchodów zakończenia tzw. wielkiej wojny ojczyźnianej na cmentarzu Żołnierzy Radzieckich w Gdańsku.



Czy twoim zdaniem Rosjanie powinni obchodzić swoje święta narodowe w innych krajach?

Zobacz wyniki (3146)
Na wstępie wyjaśnijmy: wielka wojna ojczyźniana to w radzieckiej i rosyjskiej literaturze i historiografii termin określający tę część II wojny światowej, w której po stronie koalicji antyhitlerowskiej, przeciwko III Rzeszy i jej sojusznikom, brał udział Związek Radziecki.

Obejmuje ona okres od ataku Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 do 9 maja 1945 r. (przyjmowana w ZSRR data kapitulacji Niemiec i zakończenia II wojny światowej w Europie). Rosjanie nie uznają za wojnę okresu, w którym - w porozumieniu z hitlerowskimi Niemcami - napadli na Polskę i zajęli wschodnią część naszego kraju.

Historycy europejscy, w tym Polscy, za datę zakończenia II wojny światowej w Europie uznają datę 8 maja 1945 r. (wówczas wszedł w życie podpisany dzień wcześniej akt bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy Niemieckiej).

Tegoroczna rocznica 9 maja wykorzystywana jest przez rosyjskie władze do usprawiedliwienia agresji tego państwa na Ukrainę. Obchody próbowano zorganizować m.in. w Warszawie.

Kontrpikieta podczas rosyjskiego święta



W Gdańsku do udziału w uroczystości składania kwiatów na grobach poległych żołnierzy Armii Czerwonej zapraszał konsulat Federacji Rosyjskiej.



Spotkało się to ze sprzeciwem części mieszkańców Gdańska i żyjących tu obywateli Ukrainy, którzy pojawili się na miejscu z kontrmanifestacją. Wśród pikietujących była m.in. posłanka lewicy, Beata Maciejewska.

Doszło do słownych przepychanek. Jedna z kobiet, Polka towarzysząca rosyjskiej delegacji, porwała tekturową flagę Ukrainy. Tłumaczyła, że nie życzy sobie Ukraińców w Polsce.

Kontrmanifestańci skandowali hasło "ubijcy", czyli "mordercy". Posłanka lewicy pytała konsula Rosji, czy nie jest mu wstyd. Odparł, że to jej powinno być wstyd.

Wydarzenie zabezpieczała policja



- Policjanci byli obecni na miejscu złożenia wieńców na terenie cmentarza Żołnierzy Radzieckich w Gdańsku. Podczas tego wydarzenia doszło do zakłócenia porządku publicznego. Grupa osób, która zakłóciła ten porządek, została przez nas wylegitymowana. Na miejscu technik kryminalistyki rejestrował to wydarzenie. Policjanci będą analizować ten materiał filmowy i podejmować dalsze decyzje w tej sprawie - poinformowała Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.


Obchodzenie dnia 9 maja spotkało się z krytyką ze strony prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz.

- W 75. dniu rosyjskiej agresji na Ukrainie świętowanie Dnia Zwycięstwa przez Rosjan jest niegodnym i niemoralnym postępowaniem, które nie ma nic wspólnego z uczczeniem ofiar II wojny światowej. Miasto Gdańsk w żaden sposób nie wspiera i nie legitymizuje działań konsulatu Federacji Rosyjskiej - podkreśliła prezydent Aleksandra Dulkiewicz.
Prezydent Gdańska zaznaczyła, że jest przeciwna jakimkolwiek formom upamiętniania 9 maja.

- I wyrażam oburzenie, że w sytuacji tragedii milionów Ukraińców oraz zbrodni popełnionych przez Rosjan ktokolwiek ośmiela się organizować tego typu obchody. Reżimowi Putina bliżej do spuścizny nazistowskich Niemiec niż do tradycji zwycięskich aliantów. A każda wojna jest zła i pełną odpowiedzialność za nią ponoszą ci, którzy ją wywołali - przekazała.

Opinie wybrane