Fakty i opinie

stat

Relaks w rytmie disco polo w Teatrze Muzycznym

Disco polo na deskach Muzycznego żyje swoim własnym życiem.


Gdyby jeszcze kilka dni temu ktoś mi powiedział, że będę świetnie się bawił na koncercie disco polo, spojrzałbym na niego jak na wariata. Jednak dzięki energii i fantazji adeptów Studium Wokalno-Aktorskiego im. Danuty Baduszkowej w Gdyni koncert "Disco Polo - wieczór poezji śpiewanej" to prawdziwa kabaretowa perełka.



"Weselny klimat" Ady Krawczyk w wykonaniu adeptów IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni to jedna z wielu wyśmienitych kabaretowych scen, które można było zobaczyć w "Disco Polo - wieczorze poezji śpiewanej".
"Weselny klimat" Ady Krawczyk w wykonaniu adeptów IV roku Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni to jedna z wielu wyśmienitych kabaretowych scen, które można było zobaczyć w "Disco Polo - wieczorze poezji śpiewanej". fot. trojmiasto.pl
"Tarzan", oryginalnie wykonywany przez grupę Tarzan Boy, w interpretacji Agaty Mieniuk przeistoczył się w gorącą "tarzankę".
"Tarzan", oryginalnie wykonywany przez grupę Tarzan Boy, w interpretacji Agaty Mieniuk przeistoczył się w gorącą "tarzankę". fot. trojmiasto.pl
Nie zabrakło też największego przeboju disco polo ostatnich tygodni "Ona tańczy dla mnie" grupy Weekend, wykonanego do ciekawej choreografii Michała Cyrana.
Nie zabrakło też największego przeboju disco polo ostatnich tygodni "Ona tańczy dla mnie" grupy Weekend, wykonanego do ciekawej choreografii Michała Cyrana. fot. trojmiasto.pl
Czy słuchasz disco polo?

tak, lubię tę muzykę

38%

nie, nie znoszę ani takich rytmów, ani takich tekstów

18%

nie, ale wybrał(a)bym się na spektakl do Teatru Muzycznego

44%
Gdy w latach 90. w polskich domach pojawiały się telewizory kolorowe, jak grzyby po deszczu powstawały nowe stacje telewizyjne, które szukały pomysłu na wypełnienie ramówki. W Polsacie stworzono audycję "Disco Relax", gdzie pierwsze kroki stawiały gwiazdy disco polo: Toples, Akcent, Shazza, Boys czy Tarzan Boy.

Przaśna, rytmiczna muzyka, wszechobecny kicz i banalnie łopatologiczne teksty zdobyły miliony słuchaczy. To właśnie polsatowska audycja stanowi punkt wyjścia zwariowanego przedstawienia, które na Nowej Scenie zaprezentowali studenci działającego przy Teatrze Muzycznym Studium Wokalno-Aktorskiego. Już na pierwszym roku wpadli oni na pomysł, by wystawić disco polo na scenie. Reżyser spektaklu Tomasz Czarnecki zgodził się, ale dopiero na koniec studium. Efekt - spektakl dyplomowy IV roku SWA "Disco Polo - wieczór poezji śpiewanej" - jest zaskakujący.

W prościutkiej, oczywiście kiczowatej scenografii z "recyklingu", imitującej czasy tuż po zakończeniu PRL-u, wszyscy słuchacze IV roku SWA (17 osób) wykonują hity lat 90. Nie jest to na szczęście parodia koncertu muzyki disco polo, a koncert inwencji artystycznej, połączonej z przekorą, ironią i humorem. Chłopcy w kolorowych, osiedlowych dresikach przypominają gwiazdorów disco polo, dziewczyny w kiczowatych, pstrokatych bluzkach są żywą parodią dziewcząt z teledysków ówczesnych idoli Polaków. Same teledyski największych hitów (pokazywane w urywkach na początku spektaklu) wyglądają dzisiaj jakby były nakręcone telefonem komórkowym dla żartu przez pijanego imprezowicza.

W tym skleconym na potrzeby spektaklu kiczowatym "Świecie według Kiepskich" (scenografia i kostiumy autorstwa Moniki Wójcik) brzmią dyskotekowe hity, "ubrane" w sceniczną fabułę i profesjonalną, komiczną interpretację. I tak "American boy" Skanera śpiewa, wzdychając do telewizora, kura domowa z chustką w barwach flagi USA na głowie (Paulina Grochowska). Jej mąż (Jan Szczurek) wkrótce wykrzyczy przez okno za zostawiającą go żoną słynne "Jesteś szalona" grupy Boys. Takich scenek będzie więcej - napalona domina (Tina Popko), parodiując zresztą klip Shazzy, złoży złodziejowi przyłapanemu na gorącym uczynku ofertę nie do odrzucenia - "Bierz co chcesz". Z kolei pantoflarz (Michał Cyran) na polecenie swojej lubej odkręci kurki w kuchence gazowej ("Gaz, gaz, gaz policja goni nas" zespołu Cliver). Jednak najlepszy numer "Disco Polo - wieczoru poezji śpiewanej" brawurowo wykonuje Tomasz ZiętekBartłomiejem Sudakiem - "Straciłaś cnotę" formacji Toples.

W spektaklu (pełnym rozmyślnie stworzonej, do bólu kiczowatej inscenizacji poszczególnych numerów) widać silny szlif reżyserski. Tomasz Czarnecki, na co dzień aktor Teatru Muzycznego, zebrał szereg absurdalnych scen w ciąg zgrabnych, udanych utworów-skeczy, które już same w sobie są komiczną grą tekstem muzycznych oryginałów. Dobre wrażenie robi także choreografia Michała Cyrana. Oczywiście nie mogło zabraknąć megahitu ostatnich tygodni - "Ona tańczy dla mnie" zespołu Weekend. Studenci zdecydowali się wykonać go na finał spektaklu w wersji śpiewano-tanecznej.

Dzięki zaraźliwej energii młodych wykonawców i inteligentnemu, ale nie złośliwemu wobec samego disco polo dowcipowi, spektakl jest wartkim, bardzo udanym kabaretowym show. Wszystko wskazuje na to, że dyplom IV roku SWA doczeka się, na szczęście, kilku kolejnych prezentacji w Teatrze Muzycznym (poinformujemy jak tylko zostanie ustalony termin pokazów). Pękająca podczas premiery w szwach widownia Nowej Sceny oraz humor i poziom spektaklu są po prostu gwarancją sukcesu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (61)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.