37-letni rencista balował przez tydzień w hotelu i nie płacił

37-latek przyznał się do popełnienia oszustwa.
37-latek przyznał się do popełnienia oszustwa. fot. policja

37-letni rencista z Bydgoszczy żył przez tydzień w jednym z sopockich hoteli z poznaną chwilę wcześniej 25-latką. Nie płacił za nic, bo rachunek za podróż służbową miał uregulować jego nieistniejący szef. Mężczyzna przejadł i przepił ponad 4 tys. zł, a teraz odpowie za oszustwo.



Zdarzyło ci się oszukać kogoś na pieniądze?

Zobacz wyniki (2103)
Przed towarzyszącą mu kobietą prawdopodobnie też udawał majętnego mężczyznę.

Był na tyle przekonujący, że zwiódł nie tylko ją, ale i obsługę hotelu, która wynajęła mu pokój, wierząc, że w najbliższych dniach zamelduje się tu także jego szef i zapłaci za pobyt, wyżywienie oraz naprawdę spore ilości alkoholu, jakie mężczyzna zaczął od samego początku zamawiać do pokoju.

Przez kolejne dni pracownicy hotelu nie mogli się doprosić zapłaty. Powoli zaczynali wątpić w prawdziwość zapewnień 37-latka. Czara goryczy przelała się, kiedy mężczyzna zamówił do pokoju około 20 butelek alkoholu - wina, piwa i wódki.

Przyznał, że nie ma pieniędzy, a jego karta nie działa



Dzień później nie chciał otworzyć drzwi obsłudze, nadal odmawiał też opłacenia rachunku. Wtedy przedstawiciele hotelu zawiadomili w końcu policję.

- Na miejsce pojechali policjanci prewencji, którzy potwierdzili zgłoszenie. W pokoju hotelowym funkcjonariusze wylegitymowali 37-letniego mieszkańca Bydgoszczy i jego 25-letnią partnerkę. Mężczyzna w rozmowie z policjantami przyznał, że zaprosił do hotelu swoją znajomą i nie zapłaci za pobyt, bo nie ma pieniędzy, a jego karta płatnicza nie działa - relacjonuje Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.

Partnerka 37-latka miała... 8 promili alkoholu



W momencie zatrzymania zarówno 37-latek, jak i 25-latka byli kompletnie pijani. Policja podaje, że u mężczyzny badanie alkomatem wykazało 2,5 promila alkoholu. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, podobne badanie przeprowadzone u kobiety wykazać miało... 8 promili alkoholu w organizmie.

Kobieta była jednak w takim stanie, że ciężko stwierdzić, czy badanie to przeprowadzono prawidłowo. Odwieziono ją do szpitala. Dzień później, gdy wróciła do izby zatrzymań... wciąż miała 4 promile alkoholu w organizmie.

- Policjanci z Sopotu ustalili, że 37-latek nie ma szefa i jest rencistą. W poniedziałek, gdy mężczyzna wytrzeźwiał, funkcjonariusz z wydziału dochodzeniowo-śledczego ogłosił mu zarzut oszustwa, do którego 37-latek się przyznał. W przeszłości był on już notowany, m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu i uszkodzenie ciała - dodaje Rekowska.
Za oszustwo grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (193)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »