Poszukiwania skarbu Forstera bezskuteczne
Poszukiwanie skarbu prowadzone były w okolicy góry Gradowej
Na gdańskich Fortach w sobotę nie udało się odnaleźć archiwum miejscowego gauleitera z czasów II wojny światowej, Alberta Forstera - człowieka odpowiedzialnego m.in. za powstanie obozu koncentracyjnego Stutthof
.Jak informuje PAP, poszukiwacze związani z pismem "Odkrywca", twierdzą, że archiwum Forstera, mogło zostać ukryte w niedostępnym dziś, podziemnym korytarzu na terenie gdańskich Fortów. To XIX-wieczny liczący 27 hektarów kompleks murowanych, częściowo ukrytych w ziemi schronów, strzelnic i umocnień.
- Cały korytarz jest zasypany, a wpuszczona tam kamera nie wskazała, że w środku coś jest. Niewykluczone, że w przyszłym roku podejmiemy kolejną próbę znalezienia archiwum w innym miejscu - powiedział Łukasz Orlicki, jeden z uczestników poszukiwań
Poszukiwacze oparli swoje przypuszczenia na opowieści gdańszczanina, który się do nich zgłosił. Człowiek ten usłyszał od swojego znajomego z Niemiec - syna któregoś z członków służby Forstera, o ukryciu w jednym z podziemnych tuneli w obrębie Fortów, kilkunastu skrzyń z archiwaliami i osobistym depozytem nazisty.
Opierając się na szczegółach z relacji świadka, przed dwoma laty ta sama ekipa poszukiwawcza, sprawdziła już jedno z miejsc na Fortach. Wówczas na skrzynie nie natrafiono. W sobotę eksplorerzy sprawdzili kolejne miejsce.
- Przebadamy skarpę, która może kryć podziemne przejście tzw. poternę. O istnieniu tego korytarza wiemy z dawnych planów fortyfikacji. Możliwe, że tunel ten zaplanowano, ale nie wybudowano. Jeśli jednak powstał, to najwyraźniej wejście do niego zostało ukryte - mówił przed operacją poszukiwania Orlicki.
Już w piątek ze skarpy zdjęto część ziemi. W sobotę eksplorerzy wykonali odwierty i badania georadarem, który wykorzystując fale elektromagnetyczne pozwala określić, co znajduje się pod ziemią.