Śmietniki z zabawnym przekazem. A może by zrobić takie u nas?

Znana z zamiłowania do porządku Austria znalazła sposób, żeby wobec ulicznych koszy na śmieci nikt nie przeszedł obojętnie. Smutne szare pojemniki ubarwiono więc - często zabawnymi - hasłami przykuwającymi uwagę. Może i brzmi banalnie, ale się sprawdza. Dlaczego by więc nie spróbować takiego rozwiązania w Trójmieście? Nic nie tracimy, a do zyskania jest sporo.



Czy na trójmiejskich śmietnikach powinny pojawić się podobne hasła?

Zobacz wyniki (418)
Gdzieś w odległej galaktyce istnieje taki świat, w którym nie przejdziesz obojętnie obok kosza na śmieci i chętnie z niego skorzystasz. Dzięki temu problem z odpadami wyrzucanymi wprost na trawnik lub chodnik jest zdecydowanie mniejszy niż w Polsce. Ta odległa galaktyka, gdy popatrzy się na mapę, wcale nie jest kosmicznie daleko i nazywa się Austria.

Tam, w Wiedniu, ale też np. w Innsbrucku uliczne śmietniki przyciągają uwagę, a do korzystania z nich zachęcają naklejone hasła. Ale nie takie w stylu: "dbaj o czystość" lub "śmiecenie grozi mandatem", tylko z polotem, stworzone na zasadzie gry słów.

Są to tzw. "freche Müllsprüche", czyli w tłumaczeniu: "bezczelne powiedzonka na temat śmieci". Baza "śmietnikowych sloganów" ma w sumie 20 cytatów, a wymyślili je sami mieszkańcy.

Wielka księga śmieciowych powiedzeń



Jak informuje autorka bloga Polka w Tyrolu już w 2010 r., a więc lata temu, urzędnicy z Innsbrucka wpadli na ten pomysł i zainstalowali ponad 2 tys. nowych koszy ze sloganami, które w niebanalny sposób miały zachęcać do korzystania ze śmietników.

Wcześniej miasto ogłosiło akcję "Freche Müllsprüche für Innsbruck" (bezczelne/zuchwałe slogany dla Innsbrucka). W jej ramach mieszkańcy zgłosili ponad tysiąc haseł. Jury wybrało najlepsze, ale wszystkie trafiły potem do "Wielkiej księgi śmieciowych powiedzeń", która jest dostępna w urzędzie.

W ten oto sposób na austriackich koszach możemy przeczytać np.:
  • "Dawaj mi więcej!",
  • "Tak chętnie zostałbym śmiecionerem",
  • "Rzadko czułem się tak pełny",
  • "Biorę też gotówkę i karty kredytowe".

Jest też nawiązanie do kultowego cytatu Arnolda Schwarzeneggera wypowiedzianego w filmie pt. " Terminator 2: Dzień sądu", czyli "Hasta la vista, baby".

Na austriackich śmietnikach przerobiono to na: "Hast a la mista, baby?" - "mist" to potoczne określenie śmieci.

- Niech mi ktoś powie, że taki widok nie powoduje uśmiechu? Nie skłania, aby przystanąć na chwilę, podumać, pomyśleć "o, szacuneczek dla ekipy, która to wymyśliła". Bo faktem jest, że za sprawą prostej naklejki (niski koszt produktu) przyjemność korzystania z miejskich kubłów znacznie wzrosła - podkreśla Anna Skiba, autorka bloga Polka w Tyrolu, która na stałe tam mieszka.
To hasło nawiązuje do kultowego cytatu z filmu "Terminator 2".
To hasło nawiązuje do kultowego cytatu z filmu "Terminator 2". fot. Anna Skiba/www.polkawtyrolu.com
W Wiedniu poza hasłami zamieszczonymi na śmietnikach, uwagę przykuwają specjalne "kominy" w kształcie papierosa. Część śmietników jest w nie wyposażana, żeby nikt nie miał wątpliwości, gdzie powinien trafić niedopałek papierosa palonego w przestrzeni publicznej.

A może by zrobić takie śmietniki u nas?



Austriacki przykład śmietników z przesłaniem pokazuje, że naprawdę niewiele trzeba, żeby zwrócić uwagę społeczeństwa na wszechobecny problem śmiecenia. I zmusić to społeczeństwo do myślenia, czyli zastanowienia się dwa razy, czy miejsce puszki po napoju lub papierka po czekoladzie na pewno jest na chodniku, czy może jednak w śmietniku, który aż się prosi, by z niego skorzystać.

Oni wywiozą twoje śmieci - lista firm z Trójmiasta



Dlatego zachęcam, by nasi urzędnicy wzięli przykład z Austrii i chociaż na próbę wprowadzili podobne rozwiązanie w Trójmieście. Do stracenia jest w tym przypadku niewiele, zyskać można sporo - czystsze ulice.

Gdańsk ostatnio już pokazał, że w temacie walki ze śmieciami potrafi sięgnąć po niekonwencjonalne rozwiązania. W połowie września - na miesiąc - na miejskich chodnikach pojawiły się malunki śmieci, które pod żadnym pozorem nie powinny trafiać do studzienek kanalizacyjnych. Wszystko w ramach akcji "To jest droga do Bałtyku, nie wrzucaj plastiku".


Austriackie śmietniki pokazaliśmy więc Piotrowi Grzelakowi, wiceprezydentowi Gdańska odpowiedzialnemu za politykę komunalną.

- Tego typu niskokosztowe interwencje w przestrzeni są bardzo cenne, bo w lekki sposób pomagają nam uświadomić sobie samym, że radykalne zmiany zaczynają się od naszych, drobnych życiowych zachowań. Wszystko w naszych rękach - skomentował.
Kto wie, może niebawem miasto skusi się na "tuning" śmietników wzorem tych z Austrii.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (67)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »