Fakty i opinie

stat

Sporny sopocki kłęk został przesadzony

Sopocki kłęk został przesadzony sprzed dworca PKP na ul. Mickiewicza. Pomogła mu w tym specjalna maszyna, która przyjechała do Sopotu z Wielkopolski.


Niecodzienną akcję można było oglądać we wtorek w Sopocie. Za pomocą specjalnej maszyny przeniesiono kilkudziesięcioletnie drzewo. Kłęk kanadyjski musiał zmienić adres, ponieważ rósł w miejscu, gdzie lada moment rozpoczną się prace związane z przebudową dworca i przyległych mu terenów.



Czy stare drzewa powinno się przesadzać?

tak, ponieważ są cennym pomnikiem przyrody, nawet jeśli nie są to gatunki chronione

43%

raczej tak, ponieważ szkoda niszczyć coś, co rosło kilkadziesiąt lat

28%

tylko wtedy, jeśli przyrodniczo są cenne

29%
Cała operacja na skwerze u zbiegu ulic Podjazd i Dworcowej zobacz na mapie Sopotu trwała kilkadziesiąt minut, opóźniła się jednak o kilka godzin ze względu na złe warunki atmosferyczne.

Do przesadzenia drzewa sprowadzono specjalną maszynę z okolic Poznania. - Są może dwie takie przesadzarki w Polsce - mówi Michał Żabik, kierownik projektu. - Sama akcja przebiegła sprawnie, nie mieliśmy żadnych utrudnień - dodaje.

Zadbano także o to, żeby podczas przesadzania drzewa nie uszkodzić podziemnych sieci, w tym kabli energetycznych i telekomunikacyjnych, które znajdowały się bezpośrednio pod korzeniami drzewa, ale przed akcją przesadzania zostały ręcznie przeniesione. Teraz już wróciły na swoje miejsce.

Kłęka od dziś będzie można oglądać przy ulicy Mickiewicza zobacz na mapie Sopotu. Drzewo, które dziś nie robi dobrego wrażenia, rozkwitnie pod koniec czerwca.

- Jest to roślina ozdobna, o charakterystycznej, luźno ugałęzionej koronie i nietypowych, przebarwiających się liściach. Nasz sopocki kłęk ma około 60 lat - wyjaśnia Magdalena Leszczyńska-Czaczatka, konserwator zieleni w Sopocie.

Choć drzewo jest rzadkie, nie należy do chronionych, więc można było je legalnie ściąć. Dlaczego więc zdecydowano się na kosztowną akcję przenoszenia?

Miasto, mimo że wcześniej planowało wycięcie drzewa, zmieniło zdanie po proteście Towarzystwa Przyjaciół Sopotu. Jego członek, Marek Sperski przekonywał, że w ogóle nie ma potrzeby przesadzania drzewa, lecz wystarczy je zabezpieczyć na czas trwania budowy. Tym bardziej, że jak twierdził Sperski, koszt przeniesienia to kilkaset tysięcy złotych.

Miasto jednak postawiło na kompromis i drzewo przeniosło. - Za przeprowadzkę kłęka nie zapłaciliśmy ani złotówki - mówi Anna Dyksińska z Biura Prezydenta Sopotu. Faktycznie za wszystko zapłaciła firma BGI, która przebudowuje okolice dworca w Sopocie.

Nikogo z obrońców klęka nie było podczas wtorkowej akcji przenoszenia drzewa.

Przeniesienie kłęka zakończyło prace przygotowawcze związane z zielenią na terenie planowanej przebudowy dworca i terenów przydworcowych w Sopocie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (96)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.