Fakty i opinie

stat

Stągwie Mleczne już za połowę ceny?

artykuł historyczny
Według nieoficjalnych informacji kupnem Stągwi Mlecznych zainteresowany jest poważnie polski inwestor budujący na Wyspie Spichrzów.
Według nieoficjalnych informacji kupnem Stągwi Mlecznych zainteresowany jest poważnie polski inwestor budujący na Wyspie Spichrzów. Fot. Łukasz Unterschuetz

Od pięciu lat właściciel Stągwi Mlecznych bezskutecznie próbuje sprzedać zabytek. Pierwotna cena wynosiła ok. 10 mln złotych, a dziś już tylko 5,5 mln. Do zakupu zniechęcają inwestorów trudności w zagospodarowaniu obiektu, który jest pod ścisłym nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków.


Czy prywatni właściciele dbają o stan zabytków?

tak, większość z zabytków jest odresaturowana i zadbana

15%

tak, chociaż dotyczy to zabytków głównie w centrum miasta

10%

nie jestem pewien, czy wszyscy prywatni właściciele dbają o zabytki

27%

nie, znam zabytki, które od lat czekają na renowacje

13%

nie, często zdarzają się sytuacje doprowadzania zabytków do ruiny

35%

- Niby mamy perłę wśród zabytków, ale ciężko jest tę perłę sprzedać - przyznaje Jerzy Cieszewski, przewodniczący rady nadzorczej Spółdzielni Pracy Twórczej Polskich Artystów Plastyków ARPO, która jest właścicielem zabytku.

Stągwie Mleczne, które tworzą razem Bramę Stągiewną zobacz na mapie Gdańska (są jej wieżami, między którymi znajdował się dawniej wjazd do Gdańska) to obecnie najcenniejszy z ocalałych zabytków na Wyspie Spichrzów. Spółdzielcy, którzy użytkują go od 1972 r., w latach 90. wykupili obiekt, a pięć lat temu wystawili na sprzedaż. Powodem były m.in. wysokie koszty utrzymania stągwi. Z początku artyści byli przekonani, że uda im się sprzedać zabytek za ok. 10 mln złotych.

- Budynek nie ma żadnego zadłużenia i jest wart swojej ceny. Od początku jest duże zainteresowanie nabywców, jednak, póki co, oferują niższe kwoty - mówiła portalowi w 2007 r. Małgorzata Dobrowolska-Szymańska, prezes ARPO.

Mimo że cena spadła, stągwie do dziś nie zmieniły właściciela. Kilka lat temu bliski przejęcia zabytku miał być Jan Przywara, znany bardziej pod pseudonimem "Tygrys" i uważany przez Policję za jednego z najważniejszych ludzi trójmiejskiego półświatka, choć nigdy nie został skazany prawomocnym wyrokiem. Ostatecznie jednak nie doszło do transakcji między Przywarą a spółdzielcami.

Długoletnie próby znalezienia nabywcy nie pozostały bez skutków. Niekorzystnie odbiły się na przychodach ARPO z tytułu najmu powierzchni zabytku (400 m kw. pow. użytkowej).

- Członkowie spółdzielni chcą sprzedać obiekt, więc trudno jest wynająć powierzchnię firmom, które chcą umów najmu na dwa, trzy lata - tłumaczy Cieszewski.

Dlatego spółdzielcy liczą, że cena 5,5 mln złotych przyciągnie w końcu nowego właściciela. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Trojmiasto.pl, ostateczna cena może jednak być niższa.

- Artyści obniżą cenę, aby sprzedać w końcu zabytek. Nieoficjalna oferta to już pięć milionów złotych - mówi portalowi osoba związana ze sprawą sprzedaży stągwi.

Spółdzielcy liczą po cichu, że zabytkowe stągwie uda się sprzedać jeszcze tej jesieni. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarło Trojmiasto.pl, nabyciem obiektu poważnie zainteresowany jest polski inwestor budujący na Wyspie Spichrzów.

- W tej sytuacji miastu opłacałoby się kupić stągwie. Ma prawo pierwokupu, w ciągu kilku lat przyszłaby hossa i cena mogłaby wzrosnąć o kilka milionów, więc miasto mogłoby zarobić na tym - mówi portalowi osoba związana ze sprzedażą zabytku.

- Miasto nie rozważa zakupu - informuje Anna Dobrowolska z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Miasto nie podaje powodów braku zainteresowania. Z kolei potencjalnych kupców zniechęcają do kupna trudności w dowolnym zagospodarowaniu stągwi. Każdy nowy właściciel musi bowiem przedstawić do akceptacji wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków tzw. program użytkowy obiektu.

- Podaje w nim dokładnie, jak zamierza zaadaptować zabytek, który nabył, a my rozpatrujemy ten program - wyjaśnia dr Marian Kwapiński, wojewódzki konserwator zabytków.

Stągwie podlegają ścisłemu nadzorowi konserwatorskiemu i, jak mówią zainteresowani sprawą sprzedaży, "trzeba mieć dobry pomysł na zaadaptowanie takiego zabytku".

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (60)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.