Fakty i opinie

Trójmiasto zjednoczone w walce o kolej metropolitalną

Najnowszy artukuł na ten temat

Pies, który "prowadził" kolejkę

Trójmiejskie władze zjednoczone w walce o kolej. Na zdjęciu od lewej stoją: prezydent Sopotu Jacek Karnowski, marszałek Jan Kozłowski, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, wiceprezydent Gdyni Marek Stępa i wicemarszałek województwa Mieczysław Struk.
Trójmiejskie władze zjednoczone w walce o kolej. Na zdjęciu od lewej stoją: prezydent Sopotu Jacek Karnowski, marszałek Jan Kozłowski, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, wiceprezydent Gdyni Marek Stępa i wicemarszałek województwa Mieczysław Struk. fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

Trójmiasto nie składa broni w walce o kolej metropolitalną i w dalszym ciągu chce, aby do jej budowy dołożyła się Unia Europejska. Ministerstwo infrastruktury dało kolei drugą szansę.



Prezydenci Gdańska, Gdyni i Sopotu wspólnie z marszałkiem woj. pomorskiego wysłali w czwartek w tej sprawie list do ministra infrastruktury i ministra rozwoju regionalnego. Szansa na powodzenie jest ponoć duża.

Trójmiejskie władze chcą, aby kolej metropolitalna znalazła się na liście projektów transportowych związanych z organizacją Euro 2012, które byłyby finansowane z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko. W styczniu tego roku idea ta nie znalazła uznania w oczach ministerialnych urzędników i kolej została pominięta. Lista ciągle jest jednak aktualizowana. Resort infrastruktury zwrócił się więc do marszałka województwa o ponowne uzasadnienie budowy drugiej nitki SKM.

- Merytorycznie projekt broni się sam. Jest ponadregionalny, kompleksowy, załatwia sprawę transportu na mistrzostwa Europy, znacząco odciąża transport drogowy, jest przyjazny środowisku - wylicza marszałek województwa pomorskiego Jan Kozłowski. -W większości dużych miast na świecie podstawą komunikacji jest transport szynowy i nie wyobrażam sobie, że u nas byłoby inaczej - dodaje.

O powodzeniu KM ma zdecydować to, że Gdańsk, Sopot, Gdynia i samorząd wojewódzki wspólnie lobbują za jednym projektem, a nie tworzą swoje własne. Ma to przekonać władze centralne, że nowe trasy i pociągi przysłużą się całemu regionowi, a nie poszczególnym miejscowościom.

- Jest duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że decyzja będzie dla nas pozytywna - mówi Jan Kozłowski.

Gdyby optymizm marszałka i pomorskich urzędników znalazł potwierdzenie w faktach, to pieniądze unijne stanowiłyby połowę ze 170 mln euro, które przewidziane są na realizację pierwszego etapu przedsięwzięcia. Reszta pochoziłaby z budżetu województwa pomorskiego.

W pierwszej fazie, która gotowa byłaby jeszcze przed Euro 2012, linia połączyłaby centra Gdańska i Gdyni z lotniskiem w Rębiechowie, a także z osiedlami mieszkaniowymi tzw. górnego tarasu obu miast (m.in. Morena, Osowa, Karwiny). Modernizowane byłyby również kolejowe trasy z Trójmiasta do ważniejszych miejscowości kaszubskich (Kościerzyna, Kartuzy).

W dalszej perspektywie pociągi miałyby kursować m.in do lotniska w Gdyni-Kosakowie. Według prognoz pociągi kursujące nową linią przewoziłyby w 2015 roku ok. 6-7 mln pasażerów.

Decyzja, czy kolej metropolitalna trafi na listę indyktatywną programu Infrastruktura i Środowisko zapadnie w ciągu kilku miesięcy.

Opinie (140) 6 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.