Fakty i opinie

stat

Ulica nieoświetlona, bo nie było komu płacić za prąd

interwencja trojmiasto.pl
Ciemności na ulicy mogą być zagrożeniem dla pieszych. Mieszkańcy twierdzą, że niebezpiecznych zdarzeń nie brakuje.
Ciemności na ulicy mogą być zagrożeniem dla pieszych. Mieszkańcy twierdzą, że niebezpiecznych zdarzeń nie brakuje. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Na ul. Kordeckiego zobacz na mapie Gdyni na Leszczynkach po zmroku ciemno jest od kilku lat. Latem Gdyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa zdemontowała niedziałające od dłuższego czasu latarnie. Nowych nie będzie, chyba, że na ich ustawienie zdecyduje się miasto.



Czy spółdzielnie mieszkaniowe dobrze współpracują z urzędnikami?

tak, wiele inicjatyw jest realizowanych przy wspólnym zaangażowaniu 7%
to zależy od inwestycji, bywa różnie 28%
nie, widać na każdym kroku, że brakuje kooperacji 65%
zakończona Łącznie głosów: 366
Ulica Kordeckiego zobacz na mapie Gdyni w Gdyni jest z pozoru spokojna i mało ruchliwa. Popołudniami pieszych jednak nie brakuje. To przede wszystkim mieszkańcy wracający do górnej części dzielnicy Leszczynki i dzieci kończące lekcje w szkole podstawowej nr 29. Łatwo można natknąć się także na samochody. Ulica nie różniłaby się od wielu jej podobnych, gdyby nie fakt, że od kilku lat pozostaje po zmroku zupełnie nieoświetlona.

Mieszkańcy, którzy zgłaszali ten problem blisko dwa lata temu - także naszej redakcji - tracą powoli nadzieję na zmiany. Nie pomagają wizyty strażników miejskich ani interwencje w radzie dzielnicy.

- Po zmianie czasu zmrok zapada szybko. Już koło 17-18 jest praktycznie ciemno. W przeszłości dochodziło już do sytuacji, kiedy samochód musiał gwałtownie zahamować, gdyż zauważył pieszego w ostatniej chwili. Jak to zwykle bywa, pewnie dopiero potrącenie skłoni odpowiedzialnych za infrastrukturę do działania, choć nie do końca wiadomo, kto powinien zabrać się do roboty - wyjaśnia mieszkający w okolicy pan Arkadiusz.

Zdezorientowanie wynika z faktu, że latarnie, które do niedawna stały przy ulicy, znajdowały się na terenie, który nie jest w posiadaniu miasta. Należały do Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Ich stan był fatalny.

- Zdemontowaliśmy je, ponieważ nasi członkowie ponosili koszty ich utrzymania, a wcześniej oświetlenia terenów miejskich, a więc nienależących do nas. Zgodnie z wolą mieszkańców, w pięciu budynkach stojących przy ulicy zamontowaliśmy oświetlenie przed wejściem do nich - usłyszeliśmy w Administracji Osiedla Grabówek Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Urzędnicy z gdyńskiego Zarządu Dróg i Zieleni podkreślają, że w przeszłości pojawiały się oferty od miasta, by wyremontować je i podzielić się kosztami napraw oraz energii ze spółdzielnią. Padł nawet pomysł, żeby świeciła chociaż co druga latarnia. Żadna z propozycji nie została jednak przyjęta.

- Wystąpiliśmy więc z wnioskiem do wydziału inwestycji, by pojawiło się tam nowe oświetlenie. Sprawa nie została zapomniana, jednak teraz wszystko zależy od tego, czy na inwestycję znajdą się środki finansowe - tłumaczy Maciej Karmoliński, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni.

Opinie (69) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.