Fakty i opinie

stat

W 35. rocznicę pożaru na Wale Elżbietańskim

artykuł historyczny
Najpierw, od 1394 r. był tutaj kościół św. Elżbiety ze szpitalem "dla pielgrzymów, biedaków, chorych i innych nieszczęśliwych osób". W 1417 r. po raz pierwszy wśród tych ostatnich wymieniono dzieci. W 1549 r. między kościołem a Radunią stanął nowy Dom Dziecka.za którym wkrótce potem wyrósł bastion św. Elżbiety. Według napisu z 1835 r. sierociniec składał się z dwóch budynków, połączonych dwukondygnacyjnym łącznikiem, pod którym płynęło odgałęzienie Raduni. Oprócz ośmiu sal z łóżkami dla 141 wychowanków miał dwie izby dla chorych, izbę do szycia, dwie klasy, z których jedna służyła zarazem jako jadalnia oraz mieszkania dla nauczycieli i personelu. Chłopcy nosili mundurki niebieskie, dziewczynki czerwone. Dla polepszenia higieny i "hartowania" podopiecznych w przepływającym przez teren zakładu kanale urządzono ,,bezpieczne kąpielisko", wykorzystywane w miesiącach letnich. W 1868 r. dzieci przeniesiono do III Dworu na Polankach, a stary budynek przekształcono w Dom Pracy.

Tuż przed I wojną Zachodniopruskie Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia kupiło teren i zbudowało na nim siedzibę według projektu Alberta Carstena - genialnego twórcy gmachów Politechniki Gdańskiej i jej profesora do roku 1933, w którym hitlerowcy zmusili go do ustąpienia (zginął w obozie w Theresienstadt). Inauguracja działalności nastąpiła 1 kwietnia 1916 r. Monumentalny gmach nawiązywał do baroku, choć wojenny czas, w którym go budowano zmusił do oszczędności. Neorenesansowe skrzydło boczne ozdobiła od strony dziedzińca renesansowa fasada rozebranego sierocińca.

W latach międzywojennych spółka działała dalej, zmieniła tylko nazwę na Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia "Gdańsk". Budynek przetrwał zagładę miasta w 1945 r. Początkowo przyznano go Powszechnemu Zakładowi Ubezpieczeń Wzajemnych, ale wkrótce w niejasnych okolicznościach przejęła go PZPR i umieściła w nim Komitet Wojewódzki. W grudniu 1970 r. strajkujący robotnicy podpalili znienawidzoną siedzibę "robotniczej" partii.

30 lat późnej w tym samym budynku mieści się Prokratura Okręgowa.
30 lat późnej w tym samym budynku mieści się Prokratura Okręgowa.
Tego samego dnia wieczorom na ulicach pojawiły się czołgi. Wystraszeni młodzi żołnierze, którym opowiadano bajki o rzekomym buncie Niemców chcących odebrać Gdańsk, w czasie przejazdu kierowali pistolety maszynowe w stronę wyglądających z okien mieszkańców. W toku odbudowy gmachu zmieniono kształt dachu i poddasza. Powstał nieproporcjonalny twór, w którym z dawnej szlachetnej architektury przetrwały tylko dolne kondygnacje. Obecnie mieści się tutaj prokuratura. Powrót do pierwotnej postaci zabytkowego budynku byłby bardzo pożądany.

Na koniec wyjaśnienie tytułu: Wały Jagiellońskie, wytyczone po rozbiórce fortyfikacji, nazwano tak po ostatniej wojnie. Przedtem dzieliły się na odcinki o różnych nazwach, nadanych w 1897 r. Od kościoła św. Elżbiety do Huciska był to Wał Elżbietański (Elisabethwall), od Huciska do Bramy Wyżynnej - Wał Dominikański (Dominikswall).

Opinie (3)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.